W miniony weekend rozpoczął się napchany spotkaniami okres świąteczno-noworoczny na angielskich boiskach. Jak zawsze przy tak intensywnej części sezonu działo się sporo. Frank Lampard był lepszy od swojego dawnego mistrza, „Czerwone Diabły” musiały uznać wyższość ostatniej drużyny w tabeli, a Manchester City pokonał tegoroczną rewelację sezonu. Jak co tydzień wzięliśmy pod lupę najważniejsze wydarzenia ostatniej kolejki angielskiej ekstraklasy w ramach naszego cyklu „Pakerzy i frajerzy”.
Granie w 18. kolejce rozpoczęliśmy od starcia Evertonu z Arsenalem. Mecz ten można nazwać ciekawym, ponieważ towarzyszyła mu niecodzienna sytuacja. Nowo zakontraktowani trenerzy oglądali swoich podopiecznych z wysokości trybun, a po obu stronach murawy mogliśmy nadal obserwować tymczasowych szkoleniowców, którzy dyrygowali swoimi piłkarzami. Czekamy już z niecierpliwością na debiuty zarówno Ancelottiego, jak i Artety, gdyż jeśli sporzymy na dyspozycję ich zespołów w pierwszym z weekendowych meczów – z jednej i drugiej strony nie wygląda to dobrze.
Oczekiwania spełniło za to ostatnie spotkanie minionej kolejki. Chelsea pokazała się z bardzo dobrej strony na Tottenham Hotspur Stadium, pokonując gospodarzy 2:0. Jose Mourinho konfrontację ze swoim byłym zespołem przegrał boleśnie, bez argumentów. Rozczarowujące było także zachowanie Heung-min Sona, który wyleciał z czerwoną kartką z boiska za niesportowe zachowanie i brzydki faul. „The Blues” nie zawiedli, a to sprawiło, że hit kolejki był naprawdę przyjemnym dla oka widowiskiem.
Jak zawsze postanowiliśmy wskazać pakerów, czyli tych, których gra nas porwała i zasługują na wyróżnienie dzięki swojej dyspozycji. Nie obędzie się także bez frajerów – absolutnych przegranych ostatniej kolejki, którzy rozczarowali, pozostawiając za sobą złe wrażenie, liczne pytania i wątpliwości.
Pakerzy
Nasze podsumowanie rozpoczynamy od tych, których należy pochwalić. Na słowa uznania z pewnością zasługuje niedzielny występ Williana. Brazylijczyk poprowadził swój klub do ważnego zwycięstwa. W przypadku porażki Chelsea mogła stracić miejsce w najlepszej czwórce ligi kosztem Tottenhamu. Dzięki postawie skrzydłowego, który rozegrał po prostu perfekcyjne zawody, „The Blues” na Boxing Day mogą czekać z czteropunktową przewagą nad piątym Sheffield United. 31-latek dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. W drużynie ze Stamford Bridge na pochwałę zasługuje także Frank Lampard. Dobrze zareagował na ostatnio gorszą dyspozycję swoich piłkarzy i do meczu ze „Spurs” przystąpił w innowacyjnym ustawieniu. Taktycznie pokonał swojego byłego szkoleniowca – Jose Mourinho – który jest jednym z najlepszych w swym fachu.











