Oficjalnie dobiegła końca kapitalna seria meczów bez porażki Liverpoolu. Po czterdziestu czterech spotkaniach „The Reds” nieoczekiwanie zatrzymał walczący o utrzymanie Watford. O sensację pokusił się także inny zespół ze strefy spadkowej. Norwich City pokonało Leicester City i pokazało, że nadal będzie się liczyć w batalii o uniknięcie degradacji. Przedstawiamy kolejną odsłonę cyklu „Pakerzy i frajerzy”, w którym podsumowujemy wydarzenia zakończonej kolejki angielskiej ekstraklasy.Choć dyspozycja Liverpoolu w ostatnich tygodniach pozostawiała wiele do życzenia, to zapewne mało kto spodziewał się, że z Vicarage Road „The Reds” wyjadą bez zdobyczy punktowej. Watford postawił jednak trudne warunki, grał ambitnie, szybko i konsekwentnie w defensywie. Jednym zdaniem – tak jak powinien zespół walczący o ligowy byt. Dzięki sensacyjnemu zwycięstwu „The Hornets” uciekli ze strefy spadkowej. O podobnym luksusie nadal pomarzyć może tylko Norwich City. Podopieczni Daniela Farke sensacyjnie pokonali jednak Leicester City, dzięki czemu głęboko zakopana pod ziemią nadzieja na utrzymanie w końcu ujrzała światło dzienne.
Co oczywiste, w zupełnie odmiennych nastrojach znajduje się obecnie zespół Brendana Rodgersa. Klub z King Power Stadium chętnie rozdaje ostatnio punkty, sprawiając że awans „The Foxes” do następnej edycji Ligi Mistrzów powoli staje pod znakiem zapytania. Leicester City nadzieję na sukces pokładać może jednak w słabej dyspozycji grupy pościgowej. Znów potknęła się Chelsea. Podobnie Manchester United, który po emocjonującej końcówce z VAR-em w roli głównej wywiózł z Goodison Park jeden punkt. Zachwycił natomiast Wolverhampton Wanderers, który z nawiązką odrobił straty i znów jest poważnym kandydatem do zajęcia czwartej lokaty. Rywalizacja w obecnym sezonie we wszystkich sferach tabeli była dotąd bardzo interesująca, ale zapowiada się że będzie znacznie ciekawiej.
Przedstawiamy kolejną odsłonę naszego cyklu „Pakerzy i frajerzy”. W podsumowaniu w zależności od zasług, pozytywnych lub negatywnych, umiejscowiliśmy bohaterów zakończonej kolejki po jednej z dwóch stron zestawienia.
Pakerzy
W momentach kryzysu w zespole krystalizują się liderzy, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za wynik i popychają drużynę do przodu. Tak właśnie jest w przypadku Ismaili Sarra oraz Watfordu. „The Hornets” już na samym początku sezonu wplątali się w walkę o utrzymanie, ale być może w sobotę nastąpił przełom. Sensacyjne zwycięstwo nad Liverpoolem nie byłoby jednak możliwe bez udziału Senegalczyka. Obdarzony niezwykłą motoryką zawodnik ośmieszał ospałą defensywę lidera rozgrywek, dwukrotnie trafiając do bramki Alissona Beckera. Fantastyczny występ pieczętując asystą przy golu Troya Deeneya, choć tylko brak precyzji spowodował, że z boiska Ismaila Sarr nie schodził z hat-trickiem na koncie. Senegalczyk notuje naprawdę mocne wejście w Premier League, a transfer do jednego z czołowych klubów angielskiej ekstraklasy wydaje się tylko kwestią czasu.











