23. seria gier na angielskich boiskach stała pod znakiem derbów Anglii. W nich Liverpool ostatecznie okazał się lepszy i pokonał na własnym boisku Manchester United 2:0. Dla „The Reds” w tym starciu trafiali Virgil van Dijk i niezawodny Mohamed Salah. To było już 6. z rzędu czyste konto lidera Premier League w tych rozgrywkach. Ostatni raz stracił on bramkę na początku grudnia, kiedy to pokonał Everton 5:2 w derbach Merseyside.
Jednak show w ten weekend skradli ci na papierze słabsi gracze. Z TOP 4 tylko Liverpool zgarnął pełną pulę w 23. kolejce, a dodatkowo zarówno Tottenham, jak i Arsenal zremisowały swoje mecze. Całe to domino zaczęło się od wyjazdowego meczu „Kogutów”. Podopieczni Jose Mourinho bezbramkowo zremisowali na Vicarage Road z ostatnio rozpędzonym Watford. Jednak Watford wciąż okupującym dolne rejony tabeli i broniącym się przed spadkiem. Następnie Arsenal zremisował na Emirates z Sheffield United, Manchester City na Etihad z Crystal Palace, a Chelsea przegrała z Newcastle United. Właśnie tak nam upłynęła sobota na Wyspach Brytyjskich.
Niedziela nie oznaczała końca niespodzianek. Przed derbami Anglii Leicester City, czyli 3. siła ligi, grało bowiem na wyjeździe z Burnley. Początkowo to gracze Brendana Rodgersa po uderzeniu Harveya Barnesa wyszli na prowadzenie. Jednak w drugiej połowie najpierw Chris Wood, a potem Ashley Westwood wykorzystali nieporadność defensorów „Lisów”. W międzyczasie Jamie Vardy nie trafił rzutu karnego i ostatecznie to ekipa z Turf Moor zgarnęła trzy punkty. Kogo chwalić, a kogo ganić po ostatniej serii gier? Zapraszamy Was na kolejną, już 23., odsłonę pakerów i frajerów w tym sezonie.
Pakerzy
Sergio Aguero uratował Manchester City od bardzo dużej wpadki. Argentyńczyk przy stanie 1:0 w ostatnich kilku minutach meczu wziął odpowiedzialność na swoje barki i strzelił przyjezdnym dwa gole. Dzięki niemu „The Citizens” wyszli na prowadzenie, jednak nie utrzymali go do końca. W 90. minucie meczu Fernandinho strzelił bramkę samobójczą i „Obywatele” tylko zremisowali mecz. Aguero dzięki tym dwóm trafieniom traci już tylko dziewięć goli do trzeciego najlepszego strzelca w historii Premier League. Przy dobrych wiatrach Sergio jeszcze w tym sezonie może przeskoczyć Andy’ego Cole’a.
Crystal Palace jako czwarta ekipa w tym sezonie urwała punkty Manchesterowi City na jego terenie. Podopieczni niezniszczalnego Roya Hodgsona przez długi okres prowadzili w starciu z „Obywatelami”. Jednak Sergio Aguero skutecznie przeszkodził im w zgarnięciu pełnej puli punktów. Mimo że nie udało się wywieźć trzech punktów, graczy Crystal Palace za tę kolejkę należy tylko chwalić. Może i nie zdominowali rywala, ale skrzętnie wykorzystali jego słabości. Przy odrobinie szczęścia mogliby nawet wygrać na Etihad Stadium.











