Legia Warszawa w sobotnim spotkaniu 18. kolejki PKO Ekstraklasy przegrała 0:2 z Piastem Gliwice i znalazła się w strefie spadkowej. To dla stołecznej drużyny drugi tak poważny kryzys w ciągu ostatnich pięciu lat. Oba kryzysy łączy jedna osoba, która odpowiada za nie i w obu przypadkach popełnia niemal identyczne błędy. Poza tym swoje trzy grosze dorzucili również dyrektorzy sportowi. Zapraszam do lektury tekstu, w którym bliżej przyjrzymy się, jakie są przyczyny obecnego kryzysu w stołecznej ekipie.
Porażka z Piastem
Spotkanie Legia-Piast od pierwszych minut było meczem dwóch równorzędnych ekip, co patrząc na kadry obu drużyn, jest groteskowe. Jednak Legii trzeba oddać fakt, że w pierwszej połowie miała ciekawsze okazje i była lepsza. Mimo bezbramkowego remisu, pierwsza część gry była interesująca i zapowiadała ciekawą drugą połowę. Sytuacja była jednak inna. Do 82. minuty i sytuacji Chodyny mecz był wręcz obrzydliwy i można było odnieść wrażenie, że obie ekipy grają na remis. We wspomnianej 82. minucie Kacper Chodyna miał dogodną sytuację sam na sam z bramkarzem Piasta, jednak koncertowo ją zmarnował. Chwilę później Piast zdobył bramkę na 1:0. W doliczonym czasie gry słusznie podyktowaną jedenastkę wykorzystał Jorge Felix i ustalił wynik na 2:0. Dla Legii była to dziewiąta porażka w tym sezonie. Tak źle w warszawskiej drużynie nie było od pamiętnego sezonu 2021/2022, kiedy stołeczny zespół był w podobnej sytuacji.
Sytuacja w tabeli
Po meczu z Piastem Legia zajmuje 16. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Ma tyle samo punktów, co 17. Termalica i dwa mniej od drużyny z Gliwic, z którą za tydzień zagra zaległy mecz. Do strefy europejskich pucharów stołeczna drużyna traci dziewięć punktów. Przed sezonem dyrektor sportowy Michał Żewłakow mówił, że brak mistrzostwa będzie katastrofą. Skoro to miało być katastrofą, to trudno znaleźć słowo, które ma określić obecny stan. Słowa o katastrofie nie były przypadkowe, ponieważ wszystko wskazywało na to, że mistrzostwo dla Legii będzie obowiązkiem. Stołeczna drużyna ściągnęła na papierze świetnych graczy, którzy powinni robić różnicę. Niestety kluczowy błąd popełniono dwukrotnie przy obsadzie trenera.
Źródła problemu
Podstawowym źródłem obecnego kryzysu w Legii były złe wybory trenerskie. Michał Żewłakow jeszcze latem chciał postawić na Aleksandara Vukovicia, co wydawało się sensowną opcją, jednak decyzję tę zablokował Dariusz Mioduski. W efekcie Żewłakow musiał szukać innych rozwiązań i ostateczny wybór padł na Iordanescu, który okazał się pomyłką.










