Bryan Oviedo, były gracz FC Kopenhaga, twierdzi, że transfer do Evertonu jest jak sen. Reprezentant Kostaryki chce także jak najszybciej zadomowić się w wyjściowej jedenastce klubu z Goodison Park.
Błyskotliwy skrzydłowy przeszedł do Evertonu w ostatnim dniu okienka transferowego i twierdzi, że gra na Wyspach od zawsze była jego głównym celem i marzeniem.
– To było moim marzeniem, grać tutaj. Jako młody chłopak chciałem przyjechać do Anglii i grać w tej lidze. Interesowały się mną także inne kluby, ale w obecnej chwili nie ma to już żadnego znaczenia. Jestem tutaj szczęśliwy i to była najlepsza możliwa decyzja.

Lewonożny zawodnik, mogący grać zarówno jako boczny wysunięty obrońca, jak i skrzydłowy, przewiduje, że zdobycie pozycji w wyjściowym składzie to zadanie długoterminowe. Porównał się także do etatowych graczy Evertonu występujących na lewej flance, mianowicie do Leightona Bainesa i Stevena Pienaara.
– Lewa strona Evertonu jest bardzo dobra. Baines i Pienaar prezentują się znakomicie, dodatkowo grają ze sobą od dłuższego czasu. Ja także mogę tam być, ale muszę spisywać się świetnie, aby otrzymać szansę.
Reprezentant Kostaryki zdążył wystąpić już w wyjściowej jedenastce Evertonu w przegranym 1:2 spotkaniu z Leeds w ramach trzeciej rundy Capital One Cup. Oviedo tak skomentował występ drużyny: – To był bardzo trudny mecz, ponieważ nie graliśmy dobrze w ciągu pierwszych 20 minut i cała pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu. Musimy być bardziej agresywni i lepiej skoncentrowani na przyszłość.
Everton podejmuje Southampton dziś o godzinie 16.