Wszystko, co dobre (?), szybko się kończy. Czeka nas ta ostatnia niedziela… a dokładnie piątek, sobota, niedziela i poniedziałek.
W ten weekend po raz ostatni w 2012 roku na boiska wybiegną piłkarze T-Mobile Ekstraklasy. Czy będziemy za nimi tęsknić?
Kto wie, czy tęsknić za dobrą drużyną nie będą zwłaszcza we Wrocławiu, bo w tym klubie zima, wbrew temu, co obecnie mamy za oknami, zapowiada się bardzo gorąca. Taki Sebastian Mila już teraz mówi, że w piątek zagra po raz ostatni w barwach obecnego mistrza Polski. Można się domyślać, że pewnie podobnie myślą inni zawodnicy, tylko głośno o tym nie mówią. Kto wie zatem, czy mecz z Legią Warszawa nie będzie pożegnaniem mistrzowskiej drużyny? Swoją drogą – ta potyczka zapowiada się szlagierowo, wszak na boisku będą grały najlepsza drużyna poprzedniego sezonu z najlepszą w obecnych rozgrywkach. Dla wrocławian to dodatkowo znakomita okazja do rewanżu za wiosenne lanie 0:4.
Najtrudniejszy rywal w rundzie

– Nie wygraliśmy trzech ostatnich meczów u siebie, a ten z Legią dodatkowo będzie najtrudniejszy w tej rundzie. Nasz rywal na wszystkich pozycjach ma bardzo dobrych zawodników, a oprócz tego ma także indywidualności w postaci takich piłkarzy, jak: Jakub Kosecki, Miroslav Radović czy Danijel Ljuboja. Nie można zapominać o bloku defensywnym z Dusanem Kuciakiem na bramce i doświadczonym Michałem Żewłakowem w obronie. Musimy zwrócić uwagę właśnie na te silne strony naszych rywali – mówi Stanislav Levy, trenera Śląska.
– Śląsk to bardzo dobrze współpracujący kolektyw. Wyróżniał się Kelemen, jest Mila. Ostatnio dobrze grał Diaz. Waldek Sobota, kiedy jest w dobrej formie, gra wyśmienicie. Współpraca w środku pola wygląda nieźle, a Elsner i Stevanović tworzą solidną drugą linię. Wrocławianie mają mocne stałe fragmenty gry. Ten kolektyw stać na wygranie z każdym. Kiedy wszystko funkcjonuje, jak powinno, są dobrzy. W tym meczu na pewno nie będzie łatwo o punkty – dodał z kolei szkoleniowiec gości Jan Urban.
Dwie drużyny z czołówki tabeli zagrają na Śląsku, gdzie czwarty Górnik będzie podejmował piątą Lechię. To może być ciekawe spotkanie choćby dlatego, że gospodarze ostatnio na własnym boisku nie błyszczą, drużyna „Bobo” Kaczmarka ma zaś drugi w naszej lidze (po Lechu) bilans meczów na boiskach rywali – pięć zwycięstw oraz remis i porażkę.
O godne pożegnanie
– To nasz ostatni mecz w tej rundzie i w dodatku u siebie. Chcemy godnie pożegnać się z zabrzańską publicznością, ale pamiętamy o tym, że Lechia to trudny rywal, i jeśli myślimy o komplecie punktów, to będziemy musieli zagrać na –– – stwierdził Adam Danch, kapitan Górnika, który – co należy podkreślić – zagra bez Arkadiusza Milika. Młody napastnik zabrzan po czerwonej kartce w Krakowie musi pauzować przez dwie ligowe potyczki.











