Przed nami 12. kolejka zmagań w Primera Division, a w niej wiele spotkań, które będą prawdziwą gratką dla piłkarskich fanów. Cztery drużyny zajmujące obecnie najwyższe miejsca w tabeli zagrają swoje spotkania już w sobotę. Najciekawiej zapowiada się konfrontacja Villarrealu z Valencią, która pokaże, który z zespołów jest trzecią siłą w Hiszpanii. Spotkania Barcelony i Realu Madryt rozstrzygną za to, która z drużyn przystąpi do zbliżającego się Gran Derbi z pozycji lidera ligi. W niedzielę czekają na kibiców bardzo ciekawe mecze w Sewilli i La Coruni. Szczególnie konfrontacja na Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli może dostarczyć fanom wiele wrażeń.
Villarreal – Valencia
Trzeba stwierdzić, że Barcelona i Real Madryt są w tej chwili poza zasięgiem Valencii i Villarrealu. Jednak jest to mecz niezwykle ważny w kontekście walki o miejsca gwarantujące start w europejskich rozgrywkach. Dodatkowego smaczku tej potyczce dodaje fakt, że obie drużyny reprezentują w rozgrywkach ten sam region.
Czy nowa drużyna Manuela Pellegriniego złapie wiatr w żagle? (fot. as.com)
Villarreal w ostatnim meczu poległ po niezłej grze w Barcelonie. Podopieczni trenera Juana Carlosa Garrido zdołali napędzić stracha graczom z Katalonii i mimo porażki mogli opuszczać Barcelonę z podniesionymi głowami. Piłkarze Villarrealu nie mają na razie problemów z kontuzjami i wyglądają bardzo solidnie w każdej formacji. Za zawodnikami Garrido przemawia fakt, że wygrali wszystkie ligowe spotkania rozegrane w tym roku na El Madrigal.
Valencia w ostatnim spotkaniu dość pewnie ograła Getafe dzięki bramkom Tino Costy i Davida Navarro. Jednak „Nietoperze” przegrały trzy ostatnie mecze na El Madrigal, a w dodatku nie grają najlepiej na tegorocznych wyjazdach. W związku z tym ciężko będzie im przywieźć punkty z trudnego terenu lokalnego rywala. W meczu z Villarrealem nie zagrają Jeremy Mathieu, Juan Manuel Mata, Mehmet Topal oraz Cesar Sanchez.
Almeria – Barcelona
Pytanie jest tylko jedno: czy „Duma Katalonii” przywiezie komplet punktów z Andaluzji i nie straci dystansu do lidera z Madrytu? Ostatnio piłkarze Pepa Guardioli kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Natomiast zawodnicy Juana Manuela Lillo nie wygrali już od sześciu ligowych spotkań.
W ostatnim meczu Andaluzyjczycy ulegli w Bilbao dzięki bramce niezawodnego Fernando Llorente. Niepokojące jest to, że gracze Juana Manuela Lillo nie potrafili wyrównać pomimo gry przez ponad 20 minut z przewagą dwóch zawodników. Jednak drużyna Almerii nie stoi w tym pojedynku na całkowicie straconej pozycji. Z ostatnich trzech meczów na własnym stadionie dali się Katalończykom ograć tylko raz i przy pewnej dozie szczęścia są w stanie osiągnąć dobry wynik. Juan Lillo nadal musi radzić sobie bez argentyńskiego obrońcy, Hernana Pellerano. Jednak to nie obrona, a atak jest ostatnio główną bolączką Almerii.
Za to w Barcelonie wszystko idzie tak, jak trzeba. Leo Messi jest w świetnej formie, a David Villa wreszcie zaczął trafiać tak regularnie, jak czynił to w barwach Valencii. W ostatnim meczu Katalończycy, może nie bez problemów, ale dość pewnie poradzili sobie z mocnym Villarrealem i jadą do Almerii po trzy punkty. Gracze Guardioli w tym roku wygrali wszystkie wyjazdowe spotkania w Primera Division. Trener „Barcy” nie będzie mógł w sobotę skorzystać z usług Gabriela Milito, który nabawił się kontuzji w pucharowym spotkaniu z Ceutą, Jeffrena Suareza i Erica Abidala..
Real M. – Athletic
Piłkarze z Bilbao wydają się pozbawieni jakichkolwiek szans w starciu z madryckim klubem. Nie dość, że od lat nie są w stanie ugrać choćby punktu w stolicy, to jeszcze przeciwnik znajduje się w tej chwili w wybornej formie i wygrywa wszystkie mecze po kolei. W wielu sportach już teraz można by przypisywać zwycięstwo Realowi, jednak na szczęście w piłce różne rzeczy się zdarzają.
Piłkarze Jose Mourinho mają za sobą ciężki wyjazd, z którego przywieźli ważne trzy punkty. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił w 82. minucie ostatnio niezawodny Gonzalo Higuain. Dodatkową motywacją w najbliższym meczu jest dla piłkarzy ze stolicy możliwość przystąpienia do Gran Derbi z pozycji lidera Primera Division. Mourinho w najbliższym meczu nie będzie mógł skorzystać z umiejętności Kaki, Gago i Garaya. Jednak to nie ci piłkarze świadczą teraz o sile jego klubu.
Athletic w ostatnim meczu ograł nie najlepszą Almerię. Jednak nie tylko zwycięstwo, ale też i walka, którą zaprezentowali piłkarze z prowincji Viscaya, jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Na tym jednak optymizm się kończy. Drużyna Joaquina Caparrosa, nie dość, że nękana kontuzjami, to jeszcze wykartkowana przystąpi do ważnego meczu w Madrycie. W drużynie z Bilbao z powodu kontuzji zabraknie Fernando Amorebiety, Aitora Ocio i Ibai Gomeza. Niepewny wydaje się występ Markela Susaety. Z powodu kartek w meczu nie wystąpią zaś Carlos Gurpegi, Koikili del Campo i Xabier Castillo. W takiej sytuacje ciężko wymagać czegokolwiek od ekipy z Kraju Basków.
Deportivo – Malaga
Obie drużyny są w kryzysie, a w dodatku Malaga ostatnio zwolniła trenera. Nie takie były założenia obu klubów przed sezonem i trzy punkty w tym meczu są dla obu drużyn bardzo ważne. Obie drużyny są też poważnie osłabione. Szykuje się więc bardzo ciekawy mecz na El Riazor.
Deportivo w ostatniej kolejce osiągnęło dobry, bezbramkowy wynik na Balearach. Jednak ten remis daje piłkarzom Lotiny zaledwie 15. miejsce w Primera Division. Nie mamy jeszcze połowy sezonu i wiele może się jeszcze zdarzyć. Jeśli jednak Deportivo nie wygra z Malagą, to śmiało można stawiać na to, że będzie to w tym sezonie zespół środka tabeli ze wskazaniem na jej koniec. W spotkaniu z Malagą po raz kolejny w ekipie Deportivo zabraknie Andresa Guardado i Ze Castro.
Malaga w ostatnim meczu przerwała złą passę porażek i wreszcie odniosła zwycięstwo. Skromne 1:0 pozwoliło wydostać się piłkarzom Manuela Pellegriniego ze strefy spadkowej. Ten mecz zadecyduje o tym, czy w przypadku piłkarzy z Andaluzji będzie można mówić o efekcie nowej miotły. Malaga zaledwie trzy razy na 34 próby wygrała w La Coruni, lecz wydaje się, że taka szansa jak teraz może się szybko nie powtórzyć. Tak jak Lotina, tak też Pellegrini nie będzie mógł w najbliższym meczu skorzystać z kilku kluczowych zawodników. W niedzielnym spotkaniu nie zagrają Rondon, Luque i Duda, a występ młodziutkiego Juanmiego stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sevilla – Mallorca
Najciekawsze spotkanie niedzielnych zmagań. Sevilla, prócz blamażu z Barceloną, notuje ostatnio bardzo dobre występy. Natomiast Mallorca jako jedyna do tej pory drużyna urwała punkty Barcelonie i Realowi. Warto przypomnieć, że obie drużyny walczyły do końca poprzednich rozgrywek o udział w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Batalię tę wygrała Sevilla, która potem skompromitowała się z Bragą. Ten i inne rezultaty klubu ze stolicy Andaluzji sprawiły, że klub pożegnał się z Antonio Alvarezem i zakontraktował Gregorio Manzano. To właśnie Manzano z takim dobrym efektem prowadził w tamtym roku zespół z Balearów. Jego konfrontacja z byłym klubem dodaje spotkaniu dodatkowego smaczku. Z nowym trenerem Sevilla coraz częściej wygrywa, a zwycięstwo w ostatniej kolejce z Realem Sociedad pozwoliło jej wskoczyć na piąte miejsce w ligowej tabeli. Po raz kolejny w składzie Sevilli zabraknie Navasa, Palopa, Guarente i kilku innych piłkarzy.
Natomiast „Wyspiarze”, których po rezygnacji Manzano przejął Michael Laudrup, radzą sobie nadspodziewanie dobrze. Klub zmagający się przecież z ogromnymi problemami finansowymi zajmuje dość dobre, 10. miejsce w ligowej tabeli. Co prawda w ostatnim meczu bezbramkowo zremisował u siebie z Deportivo, ale wydaje się, że jest w stanie i w tym roku powalczyć o europejskie puchary. Laudrup nie ma takich problemów jak Manzano i ma do dyspozycji swoich wszystkich najlepszych zawodników. Już w niedzielę przekonamy się, czy stać piłkarzy Mallorki na kolejną niespodziankę.
W pozostałych spotkaniach 12. kolejki Levante podejmie Racing, Espanyol zagra z Herculesem, Osasuna z Gijon, Sociedad z Atletico, a Getafe w jedynym poniedziałkowym meczu z Saragossą.
El clasico tuż tuż, wierze w swój ukochany Real,
muszą sie przełamać i wygrać wkońcu z barcą.
Mourinho to świetny trener więc napewno ułoży ich
taktycznie perfekcyjnie, o wyniku meczu zadecyduje
najmniejszy błąd. Halla Madrid ;D
~
~Paweł
Gra ktoś może w FM11 ? Kto gra i zna jakieś młode
talenty niech napisze mi tu paru…;) polecam tą
gierke jest świetna dla miłośników futbolu
Dodaj komentarz
Przed nami 12. kolejka zmagań w Primera Division, a w niej wiele spotkań, które będą prawdziwą gratką dla piłkarskich fanów. Cztery drużyny zajmujące obecnie najwyższe miejsca w tabeli zagrają swoje spotkania już w sobotę. Najciekawiej zapowiada się konfrontacja Villarrealu z Valencią, która pokaże, który z zespołów jest trzecią siłą w Hiszpanii. Spotkania Barcelony i Realu Madryt rozstrzygną za to, która z drużyn przystąpi do zbliżającego się Gran Derbi z pozycji lidera ligi. W niedzielę czekają na kibiców bardzo ciekawe mecze w Sewilli i La Coruni. Szczególnie konfrontacja na Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli może dostarczyć fanom wiele wrażeń.
Villarreal – Valencia
Trzeba stwierdzić, że Barcelona i Real Madryt są w tej chwili poza zasięgiem Valencii i Villarrealu. Jednak jest to mecz niezwykle ważny w kontekście walki o miejsca gwarantujące start w europejskich rozgrywkach. Dodatkowego smaczku tej potyczce dodaje fakt, że obie drużyny reprezentują w rozgrywkach ten sam region.
Czy nowa drużyna Manuela Pellegriniego złapie wiatr w żagle? (fot. as.com)
Villarreal w ostatnim meczu poległ po niezłej grze w Barcelonie. Podopieczni trenera Juana Carlosa Garrido zdołali napędzić stracha graczom z Katalonii i mimo porażki mogli opuszczać Barcelonę z podniesionymi głowami. Piłkarze Villarrealu nie mają na razie problemów z kontuzjami i wyglądają bardzo solidnie w każdej formacji. Za zawodnikami Garrido przemawia fakt, że wygrali wszystkie ligowe spotkania rozegrane w tym roku na El Madrigal.
Valencia w ostatnim spotkaniu dość pewnie ograła Getafe dzięki bramkom Tino Costy i Davida Navarro. Jednak „Nietoperze” przegrały trzy ostatnie mecze na El Madrigal, a w dodatku nie grają najlepiej na tegorocznych wyjazdach. W związku z tym ciężko będzie im przywieźć punkty z trudnego terenu lokalnego rywala. W meczu z Villarrealem nie zagrają Jeremy Mathieu, Juan Manuel Mata, Mehmet Topal oraz Cesar Sanchez.
Almeria – Barcelona
Pytanie jest tylko jedno: czy „Duma Katalonii” przywiezie komplet punktów z Andaluzji i nie straci dystansu do lidera z Madrytu? Ostatnio piłkarze Pepa Guardioli kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Natomiast zawodnicy Juana Manuela Lillo nie wygrali już od sześciu ligowych spotkań.
W ostatnim meczu Andaluzyjczycy ulegli w Bilbao dzięki bramce niezawodnego Fernando Llorente. Niepokojące jest to, że gracze Juana Manuela Lillo nie potrafili wyrównać pomimo gry przez ponad 20 minut z przewagą dwóch zawodników. Jednak drużyna Almerii nie stoi w tym pojedynku na całkowicie straconej pozycji. Z ostatnich trzech meczów na własnym stadionie dali się Katalończykom ograć tylko raz i przy pewnej dozie szczęścia są w stanie osiągnąć dobry wynik. Juan Lillo nadal musi radzić sobie bez argentyńskiego obrońcy, Hernana Pellerano. Jednak to nie obrona, a atak jest ostatnio główną bolączką Almerii.
Za to w Barcelonie wszystko idzie tak, jak trzeba. Leo Messi jest w świetnej formie, a David Villa wreszcie zaczął trafiać tak regularnie, jak czynił to w barwach Valencii. W ostatnim meczu Katalończycy, może nie bez problemów, ale dość pewnie poradzili sobie z mocnym Villarrealem i jadą do Almerii po trzy punkty. Gracze Guardioli w tym roku wygrali wszystkie wyjazdowe spotkania w Primera Division. Trener „Barcy” nie będzie mógł w sobotę skorzystać z usług Gabriela Milito, który nabawił się kontuzji w pucharowym spotkaniu z Ceutą, Jeffrena Suareza i Erica Abidala..
Real M. – Athletic
Piłkarze z Bilbao wydają się pozbawieni jakichkolwiek szans w starciu z madryckim klubem. Nie dość, że od lat nie są w stanie ugrać choćby punktu w stolicy, to jeszcze przeciwnik znajduje się w tej chwili w wybornej formie i wygrywa wszystkie mecze po kolei. W wielu sportach już teraz można by przypisywać zwycięstwo Realowi, jednak na szczęście w piłce różne rzeczy się zdarzają.
Piłkarze Jose Mourinho mają za sobą ciężki wyjazd, z którego przywieźli ważne trzy punkty. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił w 82. minucie ostatnio niezawodny Gonzalo Higuain. Dodatkową motywacją w najbliższym meczu jest dla piłkarzy ze stolicy możliwość przystąpienia do Gran Derbi z pozycji lidera Primera Division. Mourinho w najbliższym meczu nie będzie mógł skorzystać z umiejętności Kaki, Gago i Garaya. Jednak to nie ci piłkarze świadczą teraz o sile jego klubu.
Athletic w ostatnim meczu ograł nie najlepszą Almerię. Jednak nie tylko zwycięstwo, ale też i walka, którą zaprezentowali piłkarze z prowincji Viscaya, jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Na tym jednak optymizm się kończy. Drużyna Joaquina Caparrosa, nie dość, że nękana kontuzjami, to jeszcze wykartkowana przystąpi do ważnego meczu w Madrycie. W drużynie z Bilbao z powodu kontuzji zabraknie Fernando Amorebiety, Aitora Ocio i Ibai Gomeza. Niepewny wydaje się występ Markela Susaety. Z powodu kartek w meczu nie wystąpią zaś Carlos Gurpegi, Koikili del Campo i Xabier Castillo. W takiej sytuacje ciężko wymagać czegokolwiek od ekipy z Kraju Basków.
Deportivo – Malaga
Obie drużyny są w kryzysie, a w dodatku Malaga ostatnio zwolniła trenera. Nie takie były założenia obu klubów przed sezonem i trzy punkty w tym meczu są dla obu drużyn bardzo ważne. Obie drużyny są też poważnie osłabione. Szykuje się więc bardzo ciekawy mecz na El Riazor.
Deportivo w ostatniej kolejce osiągnęło dobry, bezbramkowy wynik na Balearach. Jednak ten remis daje piłkarzom Lotiny zaledwie 15. miejsce w Primera Division. Nie mamy jeszcze połowy sezonu i wiele może się jeszcze zdarzyć. Jeśli jednak Deportivo nie wygra z Malagą, to śmiało można stawiać na to, że będzie to w tym sezonie zespół środka tabeli ze wskazaniem na jej koniec. W spotkaniu z Malagą po raz kolejny w ekipie Deportivo zabraknie Andresa Guardado i Ze Castro.
Malaga w ostatnim meczu przerwała złą passę porażek i wreszcie odniosła zwycięstwo. Skromne 1:0 pozwoliło wydostać się piłkarzom Manuela Pellegriniego ze strefy spadkowej. Ten mecz zadecyduje o tym, czy w przypadku piłkarzy z Andaluzji będzie można mówić o efekcie nowej miotły. Malaga zaledwie trzy razy na 34 próby wygrała w La Coruni, lecz wydaje się, że taka szansa jak teraz może się szybko nie powtórzyć. Tak jak Lotina, tak też Pellegrini nie będzie mógł w najbliższym meczu skorzystać z kilku kluczowych zawodników. W niedzielnym spotkaniu nie zagrają Rondon, Luque i Duda, a występ młodziutkiego Juanmiego stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sevilla – Mallorca
Najciekawsze spotkanie niedzielnych zmagań. Sevilla, prócz blamażu z Barceloną, notuje ostatnio bardzo dobre występy. Natomiast Mallorca jako jedyna do tej pory drużyna urwała punkty Barcelonie i Realowi. Warto przypomnieć, że obie drużyny walczyły do końca poprzednich rozgrywek o udział w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Batalię tę wygrała Sevilla, która potem skompromitowała się z Bragą. Ten i inne rezultaty klubu ze stolicy Andaluzji sprawiły, że klub pożegnał się z Antonio Alvarezem i zakontraktował Gregorio Manzano. To właśnie Manzano z takim dobrym efektem prowadził w tamtym roku zespół z Balearów. Jego konfrontacja z byłym klubem dodaje spotkaniu dodatkowego smaczku. Z nowym trenerem Sevilla coraz częściej wygrywa, a zwycięstwo w ostatniej kolejce z Realem Sociedad pozwoliło jej wskoczyć na piąte miejsce w ligowej tabeli. Po raz kolejny w składzie Sevilli zabraknie Navasa, Palopa, Guarente i kilku innych piłkarzy.
Natomiast „Wyspiarze”, których po rezygnacji Manzano przejął Michael Laudrup, radzą sobie nadspodziewanie dobrze. Klub zmagający się przecież z ogromnymi problemami finansowymi zajmuje dość dobre, 10. miejsce w ligowej tabeli. Co prawda w ostatnim meczu bezbramkowo zremisował u siebie z Deportivo, ale wydaje się, że jest w stanie i w tym roku powalczyć o europejskie puchary. Laudrup nie ma takich problemów jak Manzano i ma do dyspozycji swoich wszystkich najlepszych zawodników. Już w niedzielę przekonamy się, czy stać piłkarzy Mallorki na kolejną niespodziankę.
W pozostałych spotkaniach 12. kolejki Levante podejmie Racing, Espanyol zagra z Herculesem, Osasuna z Gijon, Sociedad z Atletico, a Getafe w jedynym poniedziałkowym meczu z Saragossą.