W 14. kolejce La Liga Barcelona pewnie pokonała Granadę 4:0. Debiut w ekipie z Katalonii zaliczył 17-letni Adama Traore, a gospodarze zdobyli aż dwie bramki z rzutów karnych.
Barcelona podeszła do tego spotkania mocno osłabiona. W sumie „Barca” zmaga się obecnie z kontuzjami aż siedmiu zawodników. Największą stratą, oprócz nieobecnego Messiego, był brak świetnie się ostatnio spisującego Victora Valdesa. Golkiper leczy kontuzję, a w jego miejsce między słupkami Barcelony stanął Jose Pinto. Dla Granady był to kolejny trudny mecz na Camp Nou, ponieważ podopieczni Alcaraza na 19 spotkań na tym stadionie nigdy jeszcze nie zdołali zwyciężyć.

Od pierwszych minut Barcelona dominowała na boisku. Kilka dobrych okazji miał Alexis Sanchez, ale piłka nie mogła znaleźć drogi do siatki. W 19. minucie gry sędzia Lahoz podyktował natomiast dla gospodarzy wątpliwego karnego. „Jedenastkę” pewnie wykonał, strzelając swoją pierwszą bramkę w tym sezonie, Andres Iniesta. Kilka minut po stracie gola goście odpowiedzieli bardzo groźnym strzałem Pitiego. Mocno uderzona futbolówka trafiła jednak w poprzeczkę, a o dużym szczęściu mógł mówić w tej sytuacji Pinto.
W dalszej części gry byliśmy świadkami wielu fauli. Arbiter główny nie oszczędzał zawodników i posypało się dużo żółtych kartek. Negatywnie odbiło się to głównie na graczach Granady. W 40. minucie po ewidentnym faulu na Andresie Inieście sędzia Lahoz znowu wskazał na wapno. Tym razem bezbłędny okazał się Cesc Fabregas. Do przerwy Barcelona prowadziła więc 2:0, a wszystkie gole padły po rzutach karnych.
W drugiej połowie goście wciąż głównie się bronili. W 50. minucie fantastyczną okazję zmarnował Pedro. Napastnik Barcelony nie trafił w pustą bramkę i posłał piłkę w trybuny. Wraz z upływem minut mecz nadal układał się lepiej dla gospodarzy. W 65. minucie gry drugi żółty kartonik otrzymał Iturra i Granada musiała radzić sobie w dziesiątkę.
W 70. minucie jedną z najlepszych okazji gości zmarnował Nyom. Obrońca Granady w sytuacji sam na sam z Pinto za długo decydował się na strzał i w ogóle nie zaskoczył golkipera Barcelony, który poradził sobie bez problemów z jego uderzeniem. Po tej sytuacji z szybką kontrą wyszła „Barca”, co w przypadku podopiecznych Martino zakończyło się trzecim golem. Na listę strzelców wpisał się Alexis Sanchez.
Pod koniec spotkania na boisku pojawił się 17-letni Adama Traore. Dla młodziutkiego napastnika mecz z Granadą był debiutem w pierwszej drużynie Barcelony. W 88. minucie Malijczyk popisał się ładną akcją, mijając dwóch obrońców i uderzając na bramkę rywala. Fernandez poradził sobie z tym natarciem, ale już dwie minuty później po ładnej akcji Fabregasa i Pedro bramkarz Granady był bezradny. Po podaniu od Cesca Pedro pewnie posłał piłkę do siatki, ustalając ostateczny wynik na 4:0.











