Słynący z waleczności piłkarze Osasuny pokonali w Pampelunie Villarreal i dzięki temu będą występować w Primera Division w przyszłym sezonie. Trzy punkty zapewnił gospodarzom piękny gol Alvaro Cejudo.
Pierwsze godna odnotowania akcja w starciu na Estadio Reyno de Navarra miała miejsce w 7. minucie. Atak gospodarzy zakończył bardzo mocnym strzałem zza „szesnastki” Walter Pandiani. Uderzenie Urugwajczyka z dużym trudem na rzut rożny sparował Diego Lopez. Pandiani miał swój udział także w sytuacji z 14. minuty. Po rzucie rożnym i niezbyt udanym uderzeniu Urugwajczyka mało brakowało, by futbolówkę z najbliższej odległości wepchnął do bramki Sergio Fernandez.

Można było stwierdzić, że w Pampelunie trwało regularne oblężenie bramki Diego Lopeza. W 24. minucie w stronę siatki byłego piłkarza madryckiego Realu strzelał Kike Sola. Po wywalczonym w ten sposób rzucie rożnym zrobiło się spore zamieszanie. Pandiani strzelał głową, piłkę na kolejny korner zdołał odbić Lopez. Piłkarze Osasuny domagali się jednak rzutu karnego za zagranie ręką któregoś z piłkarzy Villarrealu. Sędzia nie reagował na protesty.
W 35. minucie umiejętności Lopeza sprawdził przy uderzeniu z dystansu Nekounam. Irańczyk przymierzył lewą nogą zza pola karnego i wywalczył rzut rożny dla swojej drużyny. Po kornerze znów bliski szczęścia pod bramką był Sergio, który tym razem zbyt lekko uderzał, by w jakikolwiek sposób zagrozić Lopezowi.
Trzy minuty przed końcem kibice z Nawarry mieli wreszcie powody do radości. Szczęśliwym strzelcem, być może na wagę utrzymania Osasuny w Primera Division został Alvaro Cejudo. Wychowanek Betisu przyjął piłkę na klatkę piersiową, stojąc tyłem do bramki. Zdecydował się na natychmiastowe uderzenie z woleja. Mimo że znajdował się około 20 metrów od bramki Lopeza, uderzył na tyle mocno i celnie, że zaskoczył golkipera gości i dał prowadzenie swojej drużynie.
Dopiero w drugiej połowie pierwszą groźną akcję przeprowadzili piłkarze Villarrealu. Na strzał z dystansu zdecydował się, tuż po wznowieniu gry, Santi Cazorla. Z uderzeniem pomocnika reprezentacji Hiszpanii nie miał najmniejszych problemów golkiper Osasuny, Ricardo. Villarreal nie zamierzał oddawać inicjatywy i zanosiło się w Pampelunie na zaciętą walkę o punkty. Po akcji skrzydłem Caniego przed szansą stanął Giuseppe Rossi, ale jego strzał lewą nogą nie był na tyle silny, by móc zaskoczyć Ricardo.












