Dawno w Tajlandii nie było kogoś równie obiecującego co Suphanat Mueanta. Mimo że dopiero w sierpniu napastnik skończy 18 lat, już teraz podbija Thai League. Zawodnik Buriram United podąża śladami swego starszego przyrodniego brata Supachoka. Długo to właśnie Supachok był uważany za największą perełkę w Tajlandii. Natomiast już kilka chwil po swoim debiucie na najwyższym poziomie pałeczkę po nim przejął właśnie ten przebojowy nastolatek.
Mueanta już od pierwszych minut w seniorskiej piłce pokazywał, że to piłkarz, którego sufit jest bardzo wysoko. Do pierwszego zespołu ówczesnego króla tajlandzkich boisk wchodził w wieku niespełna 16 lat. Nie było ani trochę widać, że to junior wychodzi grać z profesjonalistami. Raptem kilka minut wystarczyło mu, aby pokazać, że jest piłkarzem, o którego niedługo będą się biły nawet czołowe europejskie kluby.
Suphanat, czyli record breaker
Już od najmłodszych lat Suphanat Mueanta bije wszelkie możliwe do pobicia rekordy. W swoim zaledwie trzecim meczu w Thai League zdobył dublet, zostając najmłodszym strzelcem w historii rozgrywek. Miał wówczas na karku raptem 15 lat i 9 miesięcy. Wszedł na początku drugiej połowy w meczu przeciwko Air Force Central FC, wbijając rywalom gwóźdź do trumny. Już wcześniej jego wyczyny w młodzieżówkach sprawiły, że było o nim głośno. Jednak po tym występie wręcz wybuchła suphanatomania.
Niespełna rok później jego łupem padł kolejny rekord najmłodszego strzelca w historii rozgrywek. Mueanta wszedł na ostatni kwadrans meczu azjatyckiej Ligi Mistrzów przeciwko chińskiemu BJ Guoan, gdy jego ekipa przegrywała 0:3. Po zaledwie pięciu minutach znalazł drogę do siatki, zostając najmłodszym strzelcem. Wówczas miał niespełna 17 lat, a już mógł się pochwalić najszybciej strzelonym golem w Thai League i Lidze Mistrzów i statuetką dla najlepszego młodego piłkarza w Azji za 2019 rok. Cóż, na świecie mało kto może się poszczycić podobnymi osiągnięciami.











