Zdarza się, że synowie sławnych ojców nie potrafią udźwignąć presji i stają się jedynie ich cieniem. Takim zawodnikom mimo wysokich umiejętności trudno sprostać oczekiwaniom, które się przed nimi stawia. Początkowo wydawało się, że właśnie tak będzie z naszym dzisiejszym bohaterem, Daleyem Blindem, synem słynnego obrońcy Ajaksu Amsterdam.
Danny Blind w Amsterdamie jest legendą. Urodzony 1 sierpnia 1961 roku defensor zakładał koszulkę Ajaksu przez 13 lat, rozgrywając w tym czasie 372 spotkania ligowe. Żeby uzupełnić jego CV, należy dopisać jeszcze pięć tytułów mistrza kraju i cztery Puchary Holandii. Blind jest też jednym z niewielu piłkarzy, którzy posiadają w swojej kolekcji komplet europejskich trofeów na arenie klubowej, cieszył się z triumfu w Pucharze Mistrzów, Pucharze Zdobywców Pucharów i Pucharze UEFA. Do tego trzeba jeszcze doliczyć grę w reprezentacji kraju, z którą pojechał na mistrzostwa świata w 1990 i 1994 roku oraz mistrzostwa Europy w 1992 i 1996 roku. Dorównanie takim sukcesom jest zadaniem typu mission impossible. Kiedy 9 marca 1990 roku urodził się młody Daley, nikt nie zastanawiał się, czy będzie on lepszy od swojego ojca. Dziś zaczynają się porównania, a to już wyróżnienie, które jest dowodem na to, że pasja chłopca nie była tylko próbą sprostania ojcowskim oczekiwaniom.

Daley od początku swojej przygody z piłką był związany z Ajaksem Amsterdam. Jego ojciec dość wcześnie zapisał go na treningi, do których młody chłopak miał wiele zapału. Talentu potomkowi 42-krotnego reprezentanta Holandii również nie brakowało. Zawodnik grający najczęściej na pozycji pomocnika pokonywał wszystkie szczeble młodzieżowego futbolu jako czołowa postać zespołu w swojej kategorii wiekowej. Debiut w pierwszej drużynie wydawał się być oczywisty. Niektórzy mogą się doszukiwać dziury w całym i łączyć premierowy występ Daleya z funkcją Danny’ego, który był wówczas dyrektorem sportowym Ajaksu, ale cóż, młodzian po prostu musi się na to uodpornić.
Daley Blind po raz pierwszy założył koszulkę Ajaksu Amsterdam w meczu o punkty 7 grudnia 2008 roku. 18-letni wówczas zawodnik wszedł na boisko w spotkaniu z Volendam. – Nie byłem zdenerwowany. Już od dłuższego czasu trenuję z pierwszym zespołem, więc wiem, jak to jest rywalizować ze starszymi od siebie. Nie spodziewałem się jednak, że dostanę szansę w momencie, kiedy na boisku był wynik remisowy i końcówka zapowiadała się na naprawdę trudną – mówił po debiucie w pierwszym zespole. Licznik w pierwszym sezonie zamknął się na pięciu występach, lecz w kuluarach mówiono, że daleko Daleyowi do klasy swojego ojca. Wypożyczenie do Groningen wydawało się to potwierdzać. Młodzian przeszedł do słabszego klubu, by się ogrywać, lecz o miejsce w pierwszym składzie w holenderskim przeciętniaku nie było łatwo. Daley rozegrał 19 spotkań, ale nie był pierwszoplanową postacią swojego zespołu. Powrót do Amsterdamu był więc krokiem w tył, bo głównym zadaniem Blinda ponownie było dbanie o to, by ławka rezerwowych zbytnio się nie wychłodziła.











