Serdecznie zapraszamy do przeczytania obszernego wywiadu z Łukaszem Olkowiczem. Z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego” na temat 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy rozmawiał Marcin Malinowski. Miłej lektury!
Za nami 20. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Który mecz pozytywnie Cię zaskoczył, a który rozczarował?
Rozczarowały mnie derby Warszawy. Spodziewałem się czegoś więcej, zwłaszcza po Legii, bo wiemy, jak w tej rundzie gra osłabiona Polonia. Natomiast co do Legii, to nie przekonuje mnie ta drużyna, aby zasłużenie sięgnęła po mistrzostwo. Nie zagrała z taką pewnością, z jaką zagrał Lech z Pogonią. Poznaniacy wiedzieli od początku do końca jak wygrać, piłkarze Urbana natomiast sprawiali wrażenie, że nie do końca. Polonia jakieś tam warunki postawiła, a Legia się do nich przystosowała, zamiast grać swoim stylem.
Czy meczem, który Cię pozytywnie zaskoczył, było spotkanie Pogoni z Lechem?
Łukasz Olkowicz (w środku) (fot. Archiwum prywatne)
Jestem zdziwiony podejściem do meczu piłkarzy Pogoni Szczecin. Dla nich był to najważniejszy mecz w rundzie, jak derby. W Polsce zrobiła się jakaś dziwna moda na przechodzenie obok meczu, bo podobne słowa, jakie słyszałem z ust piłkarzy naszej reprezentacji Polski po meczu z Ukrainą, mogłem usłyszeć wczoraj, że oni nie do końca byli zaangażowani. To ja się pytam: No to o co chodzi? To tak jakby dziennikarz olał wywiad i nie przygotował się do niego albo nie zadał wszystkich pytań. Zlekceważyłby czytelników, tak jak piłkarze Pogoni zlekceważyli własnych kibiców.
Przejdźmy do pierwszego spotkania 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, czyli meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała z Koroną Kielce. Remis z Koroną to dla piłkarzy Czesława Michniewicza aż czy tylko remis?
W tej sytuacji to tylko remis. Mecz, który czeka nas w piątek, w którym zmierzy się Ruch z Podbeskidziem, zapowiada się bardzo ciekawie. Bo jeśli Ruch zwycięży, to poznamy już pierwszego spadkowicza. Co do gry Korony to zagrała jak zwykle. Z zębem, determinacją, itd. Prezentuje styl, z którym miała problem jesienią. Natomiast teraz to wszystko funkcjonuje tak, jak tego sobie życzy. Oczywiście nie ma tutaj wirtuozerii, ale taki styl na naszą ekstraklasę wystarcza.
Drugim czwartkowym spotkaniem 20. kolejki był mecz Górnika Zabrze z Widzewem Łódź. Zabrzanie wygrywają 3:1. Widzew nadal bez zwycięstwa wiosną.Tak koszmarnej wiosny chyba nikt w Łodzi się nie spodziewał.
Teraz pytanie, czy Widzew rozczarowuje, czy gra na swoim poziomie? Na to zapytanie musimy odpowiedzieć, bo umówmy się, że gdyby nie dobry start lidze, to Widzew byłby jedną z trzech drużyn, które broniłyby się przed spadkiem. Ta runda jest dla niego bez dwóch zdań fatalna. Wydawało się, że wiosną będzie osiągać niezłe wyniki, gdyż teoretycznie się wzmocnił, ale z drugiej strony trener Mroczkowski mówi, możemy mu wierzyć lub nie, że on już myśli nad przyszłym sezonem. I różne jego kombinacje na boisku może robić, jeśli mówi prawdę, a jeśli mówi, to możemy go trochę rozgrzeszyć. Co do Górnika, to był to jego zdecydowany najlepszy mecz w tej rundzie. To był nareszcie ten Górnik, jaki oglądaliśmy jesienią. U piłkarzy było widać determinację oraz pewność siebie, dlatego też zdominowali Widzew i wrócili do gry o europejskie puchary.
Sobotnie mecze 20. kolejki otworzyło spotkanie Piasta Gliwice z Jagiellonią Białystok. Padł wynik 1:1, który pozostawia Tomasza Hajto w grze. Wynik sprawiedliwy?
Sytuacja, jeśli chodzi o wynik w tym meczu, się zmieniała. I Piast mógł wygrać, jednak karnego nie wykorzystał Robak i Jagiellonia, która przez pewien czas grała w przewadze jednego zawodnika. Teraz tak sobie liczę, ile razy już Tomasz Frankowski ratuje Tomasza Hajtę. Bo ciągle mówi się, że ten trener jest na wylocie. Wspomniany zawodnik pokazuje, że przez 90 minut spotkania może „stać”, a w 91. minucie strzeli ważnego gola. Warto mieć takiego gracza w swoich szeregach.
Po meczu w Gliwicach odbyła się konfrontacja pomiędzy GKS-em Bełchatów a Śląskiem Wrocław. Wygrywają bełchatowianie 1:0. Według Ciebie zwycięstwo zasłużone?
Tak. Sami bełchatowianie mówili, że był to ich najsłabszy mecz wiosną, a wygrali. Ale to też pokazuje, w jakiej dyspozycji jest Śląsk Wrocław. Zwycięstwo GKS-u jest jak najbardziej zasłużone. Nareszcie strzelił bramkę i tli się mała iskierka, że ekstraklasa w Bełchatowie może jeszcze pozostać. Śląsk Wrocław tą porażką pożegnał się z marzeniem na obronę tytułu mistrzowskiego.
W ostatnim sobotnim meczu Polonia Warszawa przegrała z Legią Warszawa 1:2. Na początku naszej rozmowy powiedziałeś, że to spotkanie Cię rozczarowało. Czego zabrakło w grze obu zespołów, aby to spotkanie Cię zadowoliło?
Jak już powiedziałem, rozumiem grę Polonii po tych ubytkach, jednak cały czas mam przed oczami Polonię grającą jesienią. Wtedy grała szybko, rozmachem, ale tego nie da się tak szybko zakamuflować, więc to ciągłe granie na Wszołka bądź Przybeckiego jestem jeszcze w stanie zrozumieć, taką taktykę obrał trener Stokowiec. Natomiast czego brakuje Legii? Dojrzałości . Nie ukrywajmy, że Legia zagra w europejskich pucharach, ale zobaczymy, czy to będzie Liga Mistrzów czy Liga Europy. Jeśli Legia chcę zdobyć tytuł mistrza Polski, to musi, jak mówię, dojrzeć. Także musi mieć powtarzalność, że jak usłyszymy – Legia, to wiemy, że jest to marka sama w sobie. Bo w tej chwili na pewno marką nie jest.
W poniedziałek zostały rozegrane trzy spotkania. Pierwszym z nich był mecz Zagłębia Lubin z Ruchem Chorzów. Ruch wygrywa 3:2. Czy Twoim zdaniem Ruch był lepszą drużyną w tym spotkaniu?
Nie, nie powiedziałbym, że Ruch był lepszy. Na pewno był to najbardziej emocjonujący mecz kolejki. Trudno było się oderwać od telewizora. Było widać, że Ci piłkarze byli zaangażowani. Na pewno Zagłębiu zabrakło Szymka Pawłowskiego, który jak na polską ligę potrafi bardzo dobrze przytrzymać futbolówkę, zagrać jakąś niekonwencjonalną piłkę, itd. Ruch dzięki temu zwycięstwu nie będzie musiał z nożem na gardle grać w piątek z Podbeskidziem. Gra u siebie i nawet remis będzie dla niego korzystny.
Drugim poniedziałkowym spotkaniem była potyczka Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Po meczu Paweł Buzała powiedział, iż oni chcieliśmy grać w piłkę, Wisła Kraków niekoniecznie. Jest w tym trochę prawdy?
No nie wiem, czy Lechia chciała aż tak bardzo grać piłką. Natomiast co do Wisły, to sam widziałeś, jak wyglądała ich gra. W Krakowie wszyscy czekają na zakończenie sezonu. Trudno było oglądać to spotkanie. Gra obu ekip nie była niezadowalająca, a przede wszystkim Wisły, od której wymagam dużo więcej, niż to co pokazali w Gdańsku. Jest to wielka zagadka, co dzieje się w tej chwili z Wisłą Kraków. Trener Kulawik nie będzie prowadził Wisły w przyszłym sezonie i całe szczęście, bo widać, że nie ma pomysłu na ten zespół. Trener Kulawik nie będzie prowadził Wisły w przyszłym sezonie i całe szczęście, bo widać, że nie ma pomysłu na ten zespół.
20. kolejka zakończyła się spotkaniem Pogoni Szczecin z Lechem Poznań. Piłkarze Mariusz Rumaka wygrywają bezdyskusyjnie. Wydaje się, że jedynie Lech jest w stanie nawiązać walkę z Legią o tytuł mistrzowski. Czy jednak się mylę?
Zdecydowanie Lech jest w stanie zawiązać walkę o tytuł mistrzowski z Legią. I moim zdaniem tylko poznaniacy i nikt więcej. Tylko jestem ciekaw, jak sobie poradzi w meczach u siebie, bo wszyscy wiemy, że na swoim boisku grają słabo, natomiast na wyjazdach bardzo dobrze. Także najlepiej by było, gdyby Lech do zakończenia sezonu grał na wyjazdach, mówiąc pół żartem, pół serio. Zespół teraz gra taki prestiżowy mecz dla kibiców, czyli z Lechią Gdańsk u siebie. Co gorsza dla nich, Lechia częściej wygrywa na obcym stadionach niż na swoim, więc teoretycznie powinna być faworytem.
Na ławkę trenerską powrócił Dariusz Wdowczyk. Myślisz, że pomimo pięcioletniej przerwy były trener Legii Warszawa poradzi sobie w Pogoni Szczecin?
Na pewno ma komfort pracy. Jeszcze w tej rundzie będzie mógł przyjrzeć się temu zespołowi i poukładać sobie wszystko tak, jak chce. Ja jednak nie mogę odżałować, że trener Skowronek został zwolniony, bo to był taki trener, który próbował coś stworzyć. Może wiosną nie wszystko jeszcze mu wychodziło, jednak miał pomysł na tę drużynę i broniły go też okoliczności, bo Pogoń miała już zapewnione utrzymanie i szefowie klubu zapewniali go, że nie wynik jest najważniejszy, dlatego też sporo eksperymentował i w końcu padł ofiarą tych eksperymentów. Dlatego nie jest już trenerem Pogoni. Ale tak to jest w polskiej lidze.
Najwięksi wygrani tej kolejki?
Na pewno Adrian Błąd, jednak jest to także bohater tragiczny. Strzelił dwa gole, ale ujrzał też czerwoną kartkę, która miała wpływ na losy meczu. Także Adama Nawałkę możemy zaliczyć do tego grona. Jego drużyna pokazała, że wieszczenie o jej kryzysie było przedwczesne. W spotkaniu z Widzewem zobaczyliśmy taki Górnik, jaki mogliśmy oglądać jesienią. Do wygranych kolejki możemy doliczyć także Mariusza Rumaka, który ustawił dobrze swój zespół, i Lech z Szczecina wrócił z trzema punktami.
od razu widać, że ekspert. To ten gość z
Ofensywnych, o ile się nie mylę.
Dodaj komentarz
Serdecznie zapraszamy do przeczytania obszernego wywiadu z Łukaszem Olkowiczem. Z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego” na temat 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy rozmawiał Marcin Malinowski. Miłej lektury!
Za nami 20. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Który mecz pozytywnie Cię zaskoczył, a który rozczarował?
Rozczarowały mnie derby Warszawy. Spodziewałem się czegoś więcej, zwłaszcza po Legii, bo wiemy, jak w tej rundzie gra osłabiona Polonia. Natomiast co do Legii, to nie przekonuje mnie ta drużyna, aby zasłużenie sięgnęła po mistrzostwo. Nie zagrała z taką pewnością, z jaką zagrał Lech z Pogonią. Poznaniacy wiedzieli od początku do końca jak wygrać, piłkarze Urbana natomiast sprawiali wrażenie, że nie do końca. Polonia jakieś tam warunki postawiła, a Legia się do nich przystosowała, zamiast grać swoim stylem.
Czy meczem, który Cię pozytywnie zaskoczył, było spotkanie Pogoni z Lechem?
Łukasz Olkowicz (w środku) (fot. Archiwum prywatne)
Jestem zdziwiony podejściem do meczu piłkarzy Pogoni Szczecin. Dla nich był to najważniejszy mecz w rundzie, jak derby. W Polsce zrobiła się jakaś dziwna moda na przechodzenie obok meczu, bo podobne słowa, jakie słyszałem z ust piłkarzy naszej reprezentacji Polski po meczu z Ukrainą, mogłem usłyszeć wczoraj, że oni nie do końca byli zaangażowani. To ja się pytam: No to o co chodzi? To tak jakby dziennikarz olał wywiad i nie przygotował się do niego albo nie zadał wszystkich pytań. Zlekceważyłby czytelników, tak jak piłkarze Pogoni zlekceważyli własnych kibiców.
Przejdźmy do pierwszego spotkania 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, czyli meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała z Koroną Kielce. Remis z Koroną to dla piłkarzy Czesława Michniewicza aż czy tylko remis?
W tej sytuacji to tylko remis. Mecz, który czeka nas w piątek, w którym zmierzy się Ruch z Podbeskidziem, zapowiada się bardzo ciekawie. Bo jeśli Ruch zwycięży, to poznamy już pierwszego spadkowicza. Co do gry Korony to zagrała jak zwykle. Z zębem, determinacją, itd. Prezentuje styl, z którym miała problem jesienią. Natomiast teraz to wszystko funkcjonuje tak, jak tego sobie życzy. Oczywiście nie ma tutaj wirtuozerii, ale taki styl na naszą ekstraklasę wystarcza.
Drugim czwartkowym spotkaniem 20. kolejki był mecz Górnika Zabrze z Widzewem Łódź. Zabrzanie wygrywają 3:1. Widzew nadal bez zwycięstwa wiosną.Tak koszmarnej wiosny chyba nikt w Łodzi się nie spodziewał.
Teraz pytanie, czy Widzew rozczarowuje, czy gra na swoim poziomie? Na to zapytanie musimy odpowiedzieć, bo umówmy się, że gdyby nie dobry start lidze, to Widzew byłby jedną z trzech drużyn, które broniłyby się przed spadkiem. Ta runda jest dla niego bez dwóch zdań fatalna. Wydawało się, że wiosną będzie osiągać niezłe wyniki, gdyż teoretycznie się wzmocnił, ale z drugiej strony trener Mroczkowski mówi, możemy mu wierzyć lub nie, że on już myśli nad przyszłym sezonem. I różne jego kombinacje na boisku może robić, jeśli mówi prawdę, a jeśli mówi, to możemy go trochę rozgrzeszyć. Co do Górnika, to był to jego zdecydowany najlepszy mecz w tej rundzie. To był nareszcie ten Górnik, jaki oglądaliśmy jesienią. U piłkarzy było widać determinację oraz pewność siebie, dlatego też zdominowali Widzew i wrócili do gry o europejskie puchary.
Sobotnie mecze 20. kolejki otworzyło spotkanie Piasta Gliwice z Jagiellonią Białystok. Padł wynik 1:1, który pozostawia Tomasza Hajto w grze. Wynik sprawiedliwy?
Sytuacja, jeśli chodzi o wynik w tym meczu, się zmieniała. I Piast mógł wygrać, jednak karnego nie wykorzystał Robak i Jagiellonia, która przez pewien czas grała w przewadze jednego zawodnika. Teraz tak sobie liczę, ile razy już Tomasz Frankowski ratuje Tomasza Hajtę. Bo ciągle mówi się, że ten trener jest na wylocie. Wspomniany zawodnik pokazuje, że przez 90 minut spotkania może „stać”, a w 91. minucie strzeli ważnego gola. Warto mieć takiego gracza w swoich szeregach.
Po meczu w Gliwicach odbyła się konfrontacja pomiędzy GKS-em Bełchatów a Śląskiem Wrocław. Wygrywają bełchatowianie 1:0. Według Ciebie zwycięstwo zasłużone?
Tak. Sami bełchatowianie mówili, że był to ich najsłabszy mecz wiosną, a wygrali. Ale to też pokazuje, w jakiej dyspozycji jest Śląsk Wrocław. Zwycięstwo GKS-u jest jak najbardziej zasłużone. Nareszcie strzelił bramkę i tli się mała iskierka, że ekstraklasa w Bełchatowie może jeszcze pozostać. Śląsk Wrocław tą porażką pożegnał się z marzeniem na obronę tytułu mistrzowskiego.
W ostatnim sobotnim meczu Polonia Warszawa przegrała z Legią Warszawa 1:2. Na początku naszej rozmowy powiedziałeś, że to spotkanie Cię rozczarowało. Czego zabrakło w grze obu zespołów, aby to spotkanie Cię zadowoliło?
Jak już powiedziałem, rozumiem grę Polonii po tych ubytkach, jednak cały czas mam przed oczami Polonię grającą jesienią. Wtedy grała szybko, rozmachem, ale tego nie da się tak szybko zakamuflować, więc to ciągłe granie na Wszołka bądź Przybeckiego jestem jeszcze w stanie zrozumieć, taką taktykę obrał trener Stokowiec. Natomiast czego brakuje Legii? Dojrzałości . Nie ukrywajmy, że Legia zagra w europejskich pucharach, ale zobaczymy, czy to będzie Liga Mistrzów czy Liga Europy. Jeśli Legia chcę zdobyć tytuł mistrza Polski, to musi, jak mówię, dojrzeć. Także musi mieć powtarzalność, że jak usłyszymy – Legia, to wiemy, że jest to marka sama w sobie. Bo w tej chwili na pewno marką nie jest.
W poniedziałek zostały rozegrane trzy spotkania. Pierwszym z nich był mecz Zagłębia Lubin z Ruchem Chorzów. Ruch wygrywa 3:2. Czy Twoim zdaniem Ruch był lepszą drużyną w tym spotkaniu?
Nie, nie powiedziałbym, że Ruch był lepszy. Na pewno był to najbardziej emocjonujący mecz kolejki. Trudno było się oderwać od telewizora. Było widać, że Ci piłkarze byli zaangażowani. Na pewno Zagłębiu zabrakło Szymka Pawłowskiego, który jak na polską ligę potrafi bardzo dobrze przytrzymać futbolówkę, zagrać jakąś niekonwencjonalną piłkę, itd. Ruch dzięki temu zwycięstwu nie będzie musiał z nożem na gardle grać w piątek z Podbeskidziem. Gra u siebie i nawet remis będzie dla niego korzystny.
Drugim poniedziałkowym spotkaniem była potyczka Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Po meczu Paweł Buzała powiedział, iż oni chcieliśmy grać w piłkę, Wisła Kraków niekoniecznie. Jest w tym trochę prawdy?
No nie wiem, czy Lechia chciała aż tak bardzo grać piłką. Natomiast co do Wisły, to sam widziałeś, jak wyglądała ich gra. W Krakowie wszyscy czekają na zakończenie sezonu. Trudno było oglądać to spotkanie. Gra obu ekip nie była niezadowalająca, a przede wszystkim Wisły, od której wymagam dużo więcej, niż to co pokazali w Gdańsku. Jest to wielka zagadka, co dzieje się w tej chwili z Wisłą Kraków. Trener Kulawik nie będzie prowadził Wisły w przyszłym sezonie i całe szczęście, bo widać, że nie ma pomysłu na ten zespół. Trener Kulawik nie będzie prowadził Wisły w przyszłym sezonie i całe szczęście, bo widać, że nie ma pomysłu na ten zespół.
20. kolejka zakończyła się spotkaniem Pogoni Szczecin z Lechem Poznań. Piłkarze Mariusz Rumaka wygrywają bezdyskusyjnie. Wydaje się, że jedynie Lech jest w stanie nawiązać walkę z Legią o tytuł mistrzowski. Czy jednak się mylę?
Zdecydowanie Lech jest w stanie zawiązać walkę o tytuł mistrzowski z Legią. I moim zdaniem tylko poznaniacy i nikt więcej. Tylko jestem ciekaw, jak sobie poradzi w meczach u siebie, bo wszyscy wiemy, że na swoim boisku grają słabo, natomiast na wyjazdach bardzo dobrze. Także najlepiej by było, gdyby Lech do zakończenia sezonu grał na wyjazdach, mówiąc pół żartem, pół serio. Zespół teraz gra taki prestiżowy mecz dla kibiców, czyli z Lechią Gdańsk u siebie. Co gorsza dla nich, Lechia częściej wygrywa na obcym stadionach niż na swoim, więc teoretycznie powinna być faworytem.
Na ławkę trenerską powrócił Dariusz Wdowczyk. Myślisz, że pomimo pięcioletniej przerwy były trener Legii Warszawa poradzi sobie w Pogoni Szczecin?
Na pewno ma komfort pracy. Jeszcze w tej rundzie będzie mógł przyjrzeć się temu zespołowi i poukładać sobie wszystko tak, jak chce. Ja jednak nie mogę odżałować, że trener Skowronek został zwolniony, bo to był taki trener, który próbował coś stworzyć. Może wiosną nie wszystko jeszcze mu wychodziło, jednak miał pomysł na tę drużynę i broniły go też okoliczności, bo Pogoń miała już zapewnione utrzymanie i szefowie klubu zapewniali go, że nie wynik jest najważniejszy, dlatego też sporo eksperymentował i w końcu padł ofiarą tych eksperymentów. Dlatego nie jest już trenerem Pogoni. Ale tak to jest w polskiej lidze.
Najwięksi wygrani tej kolejki?
Na pewno Adrian Błąd, jednak jest to także bohater tragiczny. Strzelił dwa gole, ale ujrzał też czerwoną kartkę, która miała wpływ na losy meczu. Także Adama Nawałkę możemy zaliczyć do tego grona. Jego drużyna pokazała, że wieszczenie o jej kryzysie było przedwczesne. W spotkaniu z Widzewem zobaczyliśmy taki Górnik, jaki mogliśmy oglądać jesienią. Do wygranych kolejki możemy doliczyć także Mariusza Rumaka, który ustawił dobrze swój zespół, i Lech z Szczecina wrócił z trzema punktami.