W 13. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się z PGE GKS-em Bełchatów. Gospodarze po ostatniej porażce na pewno chcą się zrehabilitować, jednak to bełchatowianie wydają się faworytem − w zeszłej kolejce w dobrym stylu pokonali Zagłębie Lubin.
Trener żółto-czerwonej ekipy ma świadomość, że ostatni mecz z ŁKS-em Łódź nie wyszedł jego podopiecznym i teraz trzy punkty są bardzo potrzebne – Ostatnio powinęła nam się noga i przegraliśmy po raz pierwszy na Arenie Kielc. Dobrze jednak, że kolejny mecz jest tak szybko i mamy szansę na rehabilitację – powiedział Leszek Ojrzyński na konferencji prasowej przed meczem z PGE GKS-em Bełchatów.
− Niektórzy mówią, że musimy zmazać plamę, ale nie była to przecież aż taka plama, bo my nie idziemy na mistrza Polski. Mamy okazję do pokazania się z dobrej strony. Jesteśmy dobrej myśli i zrobimy wszystko, żeby wygrać – kontynuował trener Korony.
Drużyny z Kielc nie ominęły problemy kadrowe. Pod znakiem zapytania stoi występ Jacka Kiełba i Vlastimira Jovanovicia. − Mamy swoje problemy kadrowe, ale do rozpoczęcia meczu pozostały jeszcze 24 godziny, dlatego pewne rzeczy mogą się wyprostować. W tym tygodniu nie jest nam dane odpowiedzieć na wszystkie pytania, bo wiele może się zmienić. Niektórzy zawodnicy są dla nas drogocenni i musimy o nich walczyć do końca. Na innych pozycjach mamy nieco większe pole manewru. Jakby jednak nie udało się doprowadzić ich do zdrowia, to nie załamujemy rąk – przyznał Ojrzyński.










