Zakładam, że uwielbiacie wszelkiego rodzaju zestawienia typu „ten to watch”. Nie ukrywam, ja również. Dlatego też wyszedłem naprzeciw potrzebom graczy Football Manager i tych, którzy nie wiedzą, kogo kupić w kolejnej edycji fantasy, mając na koncie ostatni milion przeznaczony na jakiegoś rezerwowego. Poznajcie dziewięciu piłkarzy mających wszelkie predyspozycje do tego, aby stać się objawieniami tego sezonu. Część z nich możecie znać, a o kilku możecie słyszeć po raz pierwszy. Zapraszam więc do lektury.
Sergio Araujo (UD Las Palmas)
Praktycznie w pojedynkę wprowadził Las Palmas do Primera Division. W zeszłym sezonie strzelił 24 bramki i zaliczył osiem asyst, co daje mu udział przy blisko połowie goli strzelanych przez Kanaryjczyków. Swego czasu był nawet wypożyczony z Boca Juniors Buenos Aires do Barcelony B, ale nie przekonał do siebie włodarzy „Blaugrany” i nie przedłużyli z nim kontraktu. Już wtedy pokazywał swoje nieprzeciętne możliwości, chociażby w spotkaniach z madrycką Castillą. Mimo to musiał wrócić do Boca. W Hiszpanii o nim jednak nie zapomnieli i Las Palmas myślące o powrocie do La Liga zdecydowało się go wypożyczyć. Czując zaufanie ze strony kierownictwa klubu, Araujo odpalił, stając się kluczową postacią Kanaryjczyków w walce o awans.
Co charakteryzuje Araujo? Przede wszystkim odwaga w podejmowaniu decyzji. Uderza on praktycznie z każdego miejsca, a jest jednym z najmniej przewidywalnych napastników na Półwyspie Iberyjskim. Dzięki temu stał się też specjalistą od naprawdę pięknych bramek. Zresztą, spójrzcie sami.
https://www.youtube.com/watch?v=TQhjbYs51MI
Nic więc dziwnego, że Las Palmas stało się celem wypraw skautów prawie z całej Hiszpanii. Argentyńczyk z miejsca wzbudził zainteresowanie i prezydent klubu, Miguel Angel Ramirez, musiał stanowczo zareagować. – To prawda, że mówimy o dużych pieniądzach w kontekście jego transferu, jednak nasz projekt w Primera Division budowany jest wokół Sergio Araujo. Nie chcemy mieć problemów, dlatego go nie sprzedajemy – mówił w lipcu Gimenez, ucinając wszelkie spekulacje o jego przyszłości. Nie ulega więc wątpliwości, że w obecnym sezonie to właśnie na argentyńskim napastniku będzie opierać się gra zespołu z Wysp Kanaryjskich.
Borja Baston (Eibar)
Przez kibiców Atletico był swego czasu nazywany „nowym Fernando Torresem” i rzeczywiście, stylem gry mocno przypominał „El Nino”. Po raz pierwszy świat szerzej o nim usłyszał po Emirates Cup w 2009 roku, jednak później słuch o nim zaginął. Po dwóch średnio udanych wypożyczeniach do SD Huesca i Deportivo La Coruna odnalazł się w Realu Saragossa, dla którego strzelił w zeszłym sezonie 23 bramki w ramach Segunda Division. W dużej mierze to dzięki niemu klub ze stolicy Aragonii tak długo walczył o miejsce w La Liga.













