Brazylijczyk Adriano jeszcze kilka miesięcy temu był wrakiem człowieka. Teraz cieszy się życiem, a co najważniejsze jest mocnym punktem drużyny Jose Mourinho. To właśnie Portugalczyk przyczynił się do wielkiego powrotu Adriano.
O ubiegłym roku Adriano chciałby jak najszybciej zapomnieć. Zamiast skupić się na grze wolał imprezować z przyjaciółmi i trwonić zarobione pieniądze. Nikt, nawet najbliższa rodzina nie potrafiła mu pomóc. Wszystko uległo zmianie, gdy w Mediolanie pojawił się Jose Mourinho.
Portugalczyk słynący z dyscypliny i ciężkiego charakteru, po wielu ojcowskich rozmowach sprawił, że Adriano znów zadziwia kibiców. Jednak Brazylijczyk wie, że gdy znów spróbuje sięgnąć po alkohol lub inne używki jego kariera dobiegnie końca.
– Co tydzień daje z siebie 100% by trener był ze mnie zadowolony. Chcę swoją grą podziękować za szansę jaką dostałem od Prezesa i Jose Mourinho. Oni jako jedyni wierzyli, że nie jestem stracony. To za wiarę w moje umiejętności im szczególnie dziękuje- powiedział Adriano.
Brazylijczyk w ostatnim derbowym meczu z Milanem otworzył wynik spotkania. Adriano z pewnością do końca życia będzie wdzięczny za pomoc.










