Rui Fonte przez wielu znawców futbolu jest uznawany za następcę takich snajperów jak Sa Pinto czy Nuno Gomes. Mimo dopiero dziewiętnastu lat ma on za sobą kilkuletni pobyt w Arsenalu Londyn. Teraz piłkarskiego rzemiosła uczy się w Vitorii Setubal, gdzie został wypożyczony ze Sportingu Lizbona.
Napastnik urodził się 23 kwietnia 1990 roku w Lizbonie, w dzielnicy, która całym sercem była za „Zielono-białymi”. Gdy młody Rui miał kilka lat, poszedł w ślady swojego starszego brata Jose i zapisał się do szkółki piłkarskiej Sportingu. Po kilku latach gry w drużynach juniorskich coraz wyraźniej ukazywał się niezwykły talent nastoletniego strzelca, który oczarowywał wszystkich obserwatorów. Doskonała kontrola nad piłką, szybki start i zmysł strzelecki dawały dużą przewagę Portugalczykowi w walce ze swoimi rówieśnikami.

Również w turniejach młodzieżowych Rui Fonte pokazywał, że w przyszłości może stanowić o sile nie tylko klubowej drużyny, ale i reprezentacji. Niedługo snajper musiał czekać na powołanie do reprezentacji U-17, która otworzyła mu po części drzwi do zagranicznego transferu. Skauci Arsenalu Londyn wypatrzyli nastolatka na jednym ze spotkań i, po konsultacji z Arsenem Wengerem, sprowadzono Ruiego na Emirates Stadium.
Początki w nowym kraju były bardzo ciężkie dla 16-latka, jednak dużym wsparciem był dla niego starszy brat, który po pewnym czasie pojawił się w Anglii, by grać dla drużyny Crystal Palace. Na wyspach Portugalczyk nie tylko doszlifował swoją technikę, która zawsze była jego znakiem rozpoznawczym, ale również wzmocnił się fizycznie, ponieważ „wyspiarski” styl gry juniorów bazuje przede wszystkim na sile i wytrzymałości. Jednak nowe warunki nie przestraszyły napastnika, który starał się z każdych treningów wynieść jak najwięcej.
Po ponad dwóch latach, podczas których tylko jeden raz wystąpił w oficjalnym spotkaniu „Kanonierów”, Rui został wypożyczony do zespołu Crystal Palace, w którym występował jego brat. Tam w ciągu kilku tygodni zdążył rozegrać 10 spotkań. Ani razu nie wpisał się jednak na listę strzelców, dlatego wrócił do drużyny rezerw Arsenalu. Po trzech latach wypożyczenia ze Sportingu władze angielskiej drużyny musiały zdecydować o przyszłości Portugalczyka. Po długich konsultacjach nie zdecydowano się na opcję pierwokupu, dlatego młody gracz po trzech latach wrócił do swojego macierzystego teamu.
Rui Fonte wiedząc, że obecny skład atakujących lizbońskiej drużyny jest bardzo silny, poprosił o wypożyczenie, by móc regularnie występować i zbierać bezcenne doświadczenie. Po niedługim czasie z opcją wypożyczenia wyszedł przeciętniak ligi, Vitoria Setubal, który miał wyraźne braki kadrowe. Nie namyślając się długo, 19-latek przystał na propozycję i przeniósł się do drużyny ze Estádio do Bonfim.
Młody strzelec już kilkukrotnie wystąpił w nowej drużynie, jednak nadal nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza rywali. Co spotkanie prezentuje natomiast coraz lepszą grę, dlatego bez wątpienia to tylko kwestia czasu, kiedy zacznie „podbijać” portugalskie stadiony. Dobrą formę atakującego zauważył również selekcjoner U-21, w której niedawno zadebiutował Rui, zdobywając bramkę.
S-Latef powinien grać w Polsce! Spokojnie y sobie
poradził w Lechu grając na napastnikami. Ten chłopak
to polski Gurcouff!