Niemieckie warzenie: Hans-Joachim Watzke i jego Borussia królami polowania


Hans-Joachim Watzke wprowadził BVB na najwyższy szczyt

12 stycznia 2020 Niemieckie warzenie: Hans-Joachim Watzke i jego Borussia królami polowania
footballnewsmagazine.co.uk

Nie jesteśmy jeszcze w połowie zimowego okienka transferowego, a już można wskazać na króla polowania w Niemczech. Podobnie jak w lecie, tak i teraz zdecydowanie wygrywa Borussia Dortmund. Hans-Joachim Watzke doprowadził do zakupu najbardziej pożądanego młodego zawodnika w Europie - Erlinga Brauta Haalanda. To już kolejny krok szefa BVB w kierunku umieszczenia jego klubu na europejskim szczycie. Za tym brakuje tylko sukcesów. Lucien Favre otrzymał fantastyczny zimowy prezent i teraz musi odwdzięczyć się trofeami.


Udostępnij na Udostępnij na

Latem Borussia Dortmund zadziałała na rynku transferowym w stylu Bayernu Monachium. Z innych klubów Bundesligi podkupili ważne ogniwa, a nawet wyciągnęli ciekawego zawodnika z Bawarii. W Zagłębiu Ruhry zameldowali się m. in. Mats Hummels, Thorgan Hazard czy Julian Brandt. A jeszcze 15 lat temu BVB przeżywała kryzys, a nawet wisiało nad tym klubem widmo bankructwa. Na szczęście zły los udało się odczarować, a jedną z postaci łączącą te przykre czasy i obecny rozkwit jest Hans-Joachim Watzke.

Haaland w Dortmundzie

W Bundeslidze w obecnym okienku nie będzie głośniejszego transferu. O Erlinga Brauta Haalanda biło się wiele uznanych marek w Europie. A jeszcze niecałe pół roku temu o Norwegu nie wszyscy słyszeli. W 2019 roku pierwsze „przebitki” z jego nazwiskiem pojawiły się podczas mistrzostw świata U-20, kiedy to w jednym meczu ten napastnik zapakował dziewięć bramek. Wyczyn, którego pewnie przez najbliższe 50 lat nikt nie przebije na tym turnieju. We wrześniu razem z RB Salzburg zadebiutował w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Już w pierwszym spotkaniu z Genk 19-latek popisał się hattrickiem. W dalszym meczach europejskich pucharów również znajdywał drogę do siatki przeciwnika. W sześciu meczach strzelił osiem bramek, a tylko w ostatnim spotkaniu fazy grupowej przeciwko Liverpoolowi nie udało mu się pokonać Alissona.

O nich będzie głośno: Erling Braut Haaland – zostać lepszym od ojca

W lidze austriackiej był równie skuteczny, bo tylko w czterech meczach, w jakich wystąpił, nie zdobył gola lub nie zaliczył asysty. Z tamtejszą Bundesligą pożegnał się z 18 golami w 16 meczach. Po tym co wyczyniał w Salzburgu, sieci zarzuciły na niego wszystkie czołowe kluby kontynentu. Media przez długi czas informowały o największych szansach na transfer do Manchesteru United lub Juventusu. W Niemczech Norweg wpadł do Lipska i Dortmundu. Haaland chciał wybrać klub, który zagwarantowałby mu pewny pierwszy skład. Tego można było oczekiwać po BVB i dzięki temu Hans-Joachim Watzke 29 grudnia 2019 roku mógł uścisnąć rękę nowego napastnika Borussii.

Po letniej ofensywie transferowej za bardzo uwierzono, że sam Paco Alcacer da radę udźwignąć rolę głównego żądła BVB. Nawet nie pofatygowano się o zmiennika dla Hiszpana. Były napastnik Barcelony miał kapitalny zeszły sezon i początek obecnego. Ale w obu przytrafiały mu się kontuzje. W zeszłej kampanii one go lekko wyhamowały, ale w obecnej zatrzymały. Skoro w klubie był tylko jeden snajper, to trzeba było kombinować z ustawieniem kogoś na szpicy. Na dłuższą metę to się nie sprawdziło, dlatego wydano 20 mln euro na Haalanda.

Hans-Joachim Watzke i BVB

Zanim przejdziemy dalej do obecnego sezonu, to musimy jeszcze zatrzymać się przy obecnym szefie Borussii Dortmund. Hans-Joachim Watzke jest już długo związany z ekipą z Zagłębia Ruhry. Ale nie piłkarsko, bo nie był on zawodowym piłkarzem. 60-latek ukończył szkołę administracji gospodarczej, a obecnie jest właścicielem firmy Watex Schutz-Bekleidungs GmbH (producent odzieży ochronnej). Członkiem klubu BVB został w 1996 roku, a od 2001 roku przez cztery lata sprawował funkcję skarbnika. Od lutego 2005 roku został mianowany dyrektorem zarządzającym Borussią. Zbiegło się to z możliwością bankructwa klubu.

Hans-Joachim Watzke wraz z prezydentem klubu Reinhardem Rauballem oraz dyrektorem finansowym Thomasem Tressem uratowali klub w trakcie kryzysu finansowego. Uchronili go przed upadkiem, a dzięki restrukturyzacji udało się wyprowadzić Borussię na prostą. A nawet jeszcze dalej, bo zaledwie sześć lat później udało się sięgnąć po mistrzostwo Niemiec. Pierwsze od dziewięciu lat, a w następnym sezonie udało się obronić ten tytuł i dołożyć do tego triumf w Pucharze Niemiec. Wtedy dopiero wartość BVB na skalę europejską nie była zbyt wielka. Bayernowi nie było wcale trudno wyciągnąć co ciekawsze kąski z Dortmundu. Najpierw do Monachium trafił Mario Götze, a później Robert Lewandowski. Parę lat po nich ten sam kierunek ubrał Mats Hummels. Ale tak jak z finansami klubu, tak i z kwestiami sportowymi zaczęło się polepszać.

Od kilku lat zasięg skautingu Borussii się powiększył i coraz częściej niemiecki klub sięga po talenty z całego świata. W związku z ich jakością piłkarską oraz wzrostem cen za zawodników po transferze Neymara do PSG, Bayernowi nie jest już tak łatwo wyciągnąć ważniejsze elementy z BVB. Hans-Joachim Watzke wraz z Michaelem Zorkiem (dyrektor sportowy) pokazali, jak potrafią twardo negocjować, co do sprzedaży swoich graczy przy okazji transferu Ousmane Dembele do Barcelony. Nawet bunt Francuza nie zmusił zbytnio szefostwa klubu do mocniejszego opuszczenia ceny. Pół roku później przy negocjacjach w sprawie Pierre’a Emericka Aubameyanga wysłannicy Arsenalu prawie do zakończenia zimowego okienka dochodzili do porozumienia z szefostwem Borussii.

Borussia jest już Weltklasse

Kiedy pojawiła się większa gotówka w skarbonce Borussii, to Hans-Joachim Watzke z czasem też nauczył się odpowiednio ją wydawać. Do Dortmundu trafiali zawodnicy za coraz to większą kwotę transferową. Ale nie tylko pieniądze się liczyły w budowaniu poziomu sportowego BVB, ale także odpowiedni plan na realizację postawionych przed sobą celów. Dzięki temu do klubu mógł trafić Axel Witsel, który na pewno nie mógł narzekać finansowo po pobycie w Chinach. Zagłębie Ruhry to był także pierwszy przystanek dla Andrija Jarmolenki, który wreszcie ruszył się z Kijowa. Niestety po dobrym początku Ukrainiec zaczął rozczarowywać i obecnie gra w WHU.

Obecnie kadra dortmundczyków jest szeroka i obsadzona naprawdę mocnymi nazwiskami. W bramce gwarancję dobrej jakości daje Roman Bürki (do którego co prawda można mieć zastrzeżenia), a w obronie Łukasz Piszczek, Mats Hummels czy Manuel Akanji. Z tej formacji dużo w ofensywie daje wypożyczony z Realu Madryt Achraf Hakimi czy też Nico Schulz. Największy wybór Lucien Favre ma przy obsadzie drugiej linii. Tutaj ma wcześniej wspomnianego Witsela, jest jeszcze Thomas Delaney, Mahmoud Dahoud, Raphael Guerreiro, Julian Brandt, Thorgan Hazard, Marco Reus, Mario Götze, Jacob Bruun Larsen i Jadon Sancho.

Obecny sezon Bundesligi pokazuje jak istotny może być skuteczny snajper. Dzięki Robertowi Lewandowskiemu Bayern całkowicie nie pogrąża się w obecnych rozgrywkach i liczy się w walce o mistrzostwo Niemiec. Z kolei dzięki sezonowi życia Timo Wernera, na szczycie tabeli zameldował się RB Lipsk. Szefostwo Borussii też to dostrzegło i dzięki temu pozyskali nowego napastnika. Akurat kupno Haalanda było duża niespodzianką, gdyż znacznie większe kluby miały ochotę na Norwega. Dla obu stron ten transfer jest znakomitą opcją, bo 19-latek ma gwarancję gry w pierwszym składzie. BVB zyskuje brakujący element w walce o mistrzowską paterę. A skoro udaje się do niej sprowadzić takiej jakości zawodnika, to już świadczy o wysokiej hierarchii klubu na Starym Kontynencie. Dlatego teraz zgodnie z przedsezonowymi zapowiedziami, będzie oczekiwać się od dortmundczyków zajęcia 1. miejsca w ligowej tabeli.

Runda wiosenna wyzwaniem dla Favre’a

Nie da się ukryć, że Hans-Joachim Watzke wraz z resztą szefostwa Borussii skompletował naprawdę mocną kadrę. Piłkarze w posiadaniu BVB powinni spokojnie powalczyć o zwycięstwo w Bundeslidze, zwłaszcza patrząc na to jak szalona i nierówna była runda jesienna dla wszystkich zespołów. Kiedy wicemistrzowie Niemiec wpadali w lekki kryzys formy, to pojawiały się pretensje kibiców w kierunku trenera. Wielu uważało Szwajcara za osobę, która nie daje sobie rady z prowadzeniem tak ambitnego klubu. Wiosna 2020 wszystko zweryfikuje. Bo w czarno-żółtej części Zagłębia Ruhry skompletowano mocny skład. Taki, który może powalczyć nie tylko na podwórku ligowym. Jest on zdolny namieszać także w Europie, co pokazała dobra faza grupowa Ligi Mistrzów. Oczywiście zespół nie jest złożony z najlepszych zawodników na świecie, więc cały czas można go wzmacniać nowymi graczami. Ale teraz w pierwszej kolejności muszą pojawić się dobre wyniki. Jeżeli będzie inaczej, to może się pojawić nowy trener

 

Pozostałe artykuły z cyklu „Niemieckie warzenie” znajdziecie w poniższym linku. Zapraszamy do przeczytania innych tekstów związanych z niemiecką piłką!

Niemieckie warzenie

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski