Pojedynek PGE GKS-u Bełchatów z Polonią Warszawa miał tylko jednego bohatera. Został nim autor trzech bramek, Dawid Nowak, który w trakcie sezonu miał podpisać kontrakt właśnie z Polonią. W pomeczowych wypowiedziach zawodnik nie chciał jednak zajmować stanowiska w temacie niedoszłej zmiany barw klubowych.
– W poprzednich meczach trudno było mi się rozwinąć, ponieważ nie grałem w pełnym wymiarze czasu. Na Arce i Zagłębiu wszedłem od pierwszej minuty, tak samo jak dzisiaj. Cieszy mnie to, że strzeliłem trzy bramki i pokazałem na co mnie stać. Było to pierwsze spotkanie, w którym przed własną publicznością grałem przez całe dziewięćdziesiąt minut. Dwa pierwsze gole nie ustawiły nam całego spotkania, bo w drugiej części meczu daliśmy wbić sobie także dwa. Przy ostatnim trafieniu widziałem, że bramkarz źle się ustawił, chciałem uderzyć, ale Tomek Jodłowiec mnie zahaczył i stąd karny. Jakoś specjalnie nie zależało mi na strzeleniu bramki akurat Polonii, ale na tym żeby wbić piłkę do siatki jakiejkolwiek drużyny. Niemniej jednak jest to mój pierwszy hat-trick w Ekstraklasie. Na temat kontraktu nie chcę się wypowiadać, ponieważ odciąłem się zupełnie od tej sprawy. Nie mam też ofert z innych klubów – powiedział Dawid Nowak po spotkaniu z Polonią.
Polonia w lipcu 2010 miała podpisać trzyletni kontrakt z piłkarzem, który miał obowiązywać od stycznia 2011 roku. Kluby nie doszły do porozumienia w sprawie wcześniejszego transferu, więc zawodnik został odesłany do zespołu Młodej Ekstraklasy PGE GKS-u Bełchatów. Ostatecznie piłkarz postanowił pozostać w zespole z Bełchatowa, lecz prezes warszawiaków, Józef Wojciechowski, uważa, że kontrakt, jaki Nowak podpisał w lipcu z Polonią, jest wciąż ważny.










