Nigeryjczycy w finale Pucharu Narodów Afryki pokonali reprezentację Burkina Faso 1:0. Decydującą o losach spotkania bramkę zdobył w 40. minucie Sunday Mba.
Ten mecz był podsumowaniem turnieju, który był rozgrywany na boiskach w RPA przez mniej więcej trzy tygodnie. W tym dniu piłkarze mogli spełnić swoje wielkie piłkarskie marzenia, ale aby osiągnąć cel, musieli przebyć trudną i wyboistą drogę. Było wiadomo, że jedni będą płakać ze szczęścia, a drudzy z powodu poniesionej porażki. Oba zespoły mierzyły się w fazie grupowej tego turnieju i tamten pojedynek zakończył się remisem 1:1. Nigeryjczycy do dzisiejszego starcia przystąpili bez Emmanuela Emenike, który był bardzo ważnym zawodnikiem dla tej reprezentacji. Może nas cieszyć to, że w drużynie Burkina Faso od pierwszych minut grał Prejuce Nakoulma, który jest piłkarzem Górnika Zabrze.
Żaden zespół nie chciał na początku spotkania popełnić błędu, który mógł znacznie utrudnić realizację planów. Pierwszą akcję skonstruowała Nigeria. Ambrose zagrywał futbolówkę w pole karne do partnerów, ale wrzutka została dobrze przeczytana przez bramkarza Burkina Faso, który złapał piłkę i zażegnał niebezpieczeństwo. W 7. minucie gospodarze mieli kolejną szansę na objęcie prowadzenia. Efetobore Ambrose pokusił się o uderzenie głową, ale futbolówka nie powędrowała w światło bramki. Dwie minuty później gospodarze zmarnowali dogodną sytuację, którą powinni wykorzystać. Bramkarzowi gości piłka wyślizgnęła się z rąk po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i trafiła pod nogi Ideye Browna. Napastnik Nigerii nie wytrzymał jednak ciśnienia i z kilku metrów spudłował, futbolówka po jego strzale powędrowała nad poprzeczką. Gospodarze sprawiali o wiele lepsze wrażenie niż podopieczni Paula Puta, ale nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywala. Później Pitroipa zagrywał płaską piłkę do Aristide Bance, lecz to podanie było za mocne i cała akcja spaliła na panewce.
Golkiper gości był w tym meczu niepewny w swoich interwencjach, często wypuszczając piłkę z rąk. W 25. minucie Bance przejął futbolówkę i oddał strzał z dystansu, ale uderzenie okazało się niecelne, gdyż piłka nie powędrowała w światło bramki. Obrońcy Burkina Faso byli bardzo konsekwentni w swoich poczynaniach, ciągle odpierając ataki rywala. Oba zespoły głównie rozgrywały piłkę w środkowej strefie boiska, mając nadzieję, że w końcu uda się przełamać impas. W 40. minucie Nigeryjczycy zdobyli pierwszego gola i otworzyli wynik spotkania. Najpierw Victor Moses pokusił się o strzał w „szesnastce”, ale został zablokowany. Następnie Sunday Mba przejął piłkę i wparował z nią w pole karne. Zmylił defensorów gości i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Burkina Faso. Chwilę później Prejuce Nakoulma głową mógł wpakować futbolówkę do siatki, lecz obrońcy gospodarzy wybili piłkę z pola karnego. Nawet jeśli futbolówka by wpadła, to bramka nie zostałaby uznana, bo piłkarz Górnika Zabrze był na pozycji spalonej. Rezultat nie uległ zmianie i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Nigerii 1:0.
W drugiej połowie Nigeryjczycy chcieli utrzymać obecny rezultat, bo zamierzali stanąć na piedestale, a było już naprawdę blisko. Dla gości druga część spotkania miała być jednak przełomowa, gdyż za wszelką cenę starali się powrócić do równorzędnej walki. Nigeria mogła zdobyć drugiego gola. Victor Moses przez dłuższy czas holował piłkę i bez pardonu wparował w pole karne, po czym oddał strzał, który został zablokowany przez defensorów Burkina Faso. W 59. minucie Bance chciał zaskoczyć bramkarza Nigerii uderzeniem głową, lecz Vincent Enyeama bezproblemowo złapał piłkę, pokazując prawdziwy kunszt. W tym spotkaniu dwoił się i troił Prejuce Nakoulma, który chciał spłatać figla gospodarzom, ale oni nie dali się przechytrzyć i piłkarz Burkina Faso nic większego nie mógł ugrać. Defensorzy reprezentacji Nigerii tworzyli monolit trudny do przejścia, co mogło martwić podopiecznych Paula Puta.










