Zambia pogrążona we łzach. Drużyna Herve Renarda dominowała przez niemal całe spotkanie, jednak to Nigeryjczycy zagrają w półfinale. Wszystko dzięki stalowym nerwom w konkursie rzutów karnych oraz bramkarzowi – Enyeamie.
Pierwsza połowa nie zachwyciła kibiców atrakcyjnością. Zambia postawiła Nigeryjczykom dość twarde warunki. Podopieczni Harve Renarda imponowali dobrą grą w defensywie. Nigeria pierwszy celny strzał oddała w 14. minucie. Jego autorem był Danny Shittu, lecz to uderzenie było na tyle lekkie, że Mweene nie miał najmniejszych problemów z obroną. „Miedziane Pociski” zaczęły grać jeszcze bardziej ostrożnie i nie dopuszczały rywali do sytuacji podbramkowych. Kolejna dobra okazja „Superorłów” przyszła dopiero w 30. minucie. Tym razem strzałem popisał się Chinedu Obasi i Mweene miał większe problemy z interwencją.

Niespodziewanie po tej sytuacji role na boisku się odwróciły. To Zambia przejęła inicjatywę i częściej przebywała na stronie przeciwników. Z minuty na minutę coraz śmielej poczynali sobie w ataku. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał – pod koniec pierwszej części gry – Chamanga, lecz jego strzał w nieznacznej odległości minął słupek bramki strzeżonej przez Enyeamę. Widać, że „Miedzianym Pociskom” bardzo zależało na awansie do dalszej rundy. Można to było nawet wyczytać z reakcji selekcjonera. W fazie grupowej Herve Renard nie okazywał emocji. Dziś Francuz szalał na ławce trenerskiej. Jednak w pierwszej połowie jego podopiecznym nie udało się zdobyć bramki.
Tuż po przerwie odważnie zaatakowała Zambia. Dobre uderzenie Felixa Katongo z dystansu z dużymi problemami obronił Enyeama. Po tej akcji tempo gry dostosowało się do tego z pierwszej połowy, czyli było wolne. Na kolejną, wartą odnotowania, akcję musieliśmy czekać do 66. minuty. Wówczas świetnym strzałem głową popisał się Himoonde, ale obrońca Nigerii wybił piłkę, która zmierzała wprost do bramki. W odpowiedzi „Superorły” przeprowadziły kontratak. Chinedu Obasi idealnie zagrał futbolówkę do Yakubu, lecz napastnik Evertonu zachował się w polu karnym, niczym gracz ligi okręgowej. To była jedyna, dobrze skonstruowana akcja ofensywna Nigerii w drugiej połowie. Potem do 90. minuty rządzili Zambijczycy. „Miedziane Pociski” przejawiały większą chęć do gry niż rywale. Kilka razy stworzyły sobie okazje, które mogły zakończyć się bramką. W ostatniej minucie podopieczni Herve Renarda mieli je co najmniej trzy. Najbliższy szczęścia był Emmanuel Mayuka, lecz jego strzał głową minimalnie minął poprzeczkę nigeryjskiej bramki. Po upłynięciu regulaminowego czasu gry na tablicy wyników widniał rezultat 0:0, więc czwartego półfinalistę miała wyłonić dogrywka.












