Ostatnia kolejka angielskiej Premier League toczyła się pod znakiem derbów. Najważniejszymi wydarzeniami minionego weekendu miały być spotkania Arsenalu Londyn z Tottenhamem Hotspur oraz Liverpoolu z Evertonem. O ile pierwsza konfrontacja nie zawiodła oczekiwań kibiców, o tyle druga pozostawiła wiele do życzenia. Nic więc dziwnego, że najgłośniej na Wyspach po sobotnich meczach mówiono o Nigelu Pearsonie.
Drużyna Leicester City, której opiekunem nieprzerwanie od 2011 roku jest angielski szkoleniowiec, obecnie znajduje się na samym dnie pierwszoligowej tabeli. Traci jednak zaledwie cztery punkty do miejsca gwarantującego utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Sytuacja popularnych „Lisów” przed meczem z Crystal Palace była więc nie do pozazdroszczenia. Każda porażka, każda strata punktów przybliża ich do powrotu w niechlubne szeregi Championship.
Ostatnie słabe wyniki drużyny są już wystarczającym pretekstem do napiętnowania przez angielskie media Nigela Pearsona, jednak to, co wydarzyło się w ostatnim meczu, przerosło najśmielsze oczekiwania wszystkich obserwatorów. Mianowicie w końcowej fazie spotkania przy wyniku 1:0 dla „Orłów” pomocnik londyńskiej drużyny James McArthur został potrącony przez przeciwnika tak niefortunnie, że wypadając poza boisko, podciął menedżera Leicester. Ten, niewiele się zastanawiając, chwycił za gardło piłkarza i zaczął go dusić, następnie, kiedy obaj wstali, Pearson nie chciał puścić rywala, trzymając go za koszulkę. W całą sytuację wplątał się oczywiście sędzia techniczny, łagodząc zapędy śmiałego trenera.
Z takim opisem zdarzenia mogliśmy spotkać się, najczęściej przeglądając różnej maści portale sportowe czy gazety piłkarskie. Jednak na zamieszczonych poniżej dwóch krótkich filmach można doskonale dojrzeć, że dziennikarze albo szukali kolejnej sensacji, albo najzwyczajniej w świecie nie oglądali tego „pojedynku”. Wyraźnie widać, że reakcja opiekuna drużyny Marcina Wasilewskiego była żartobliwa, o czym bez wątpienia świadczy nieznikający uśmiech z twarzy szkoleniowca.
https://www.youtube.com/watch?v=R4E8kFPSdLQ
Oraz ujęcie z drugiej kamery
https://www.youtube.com/watch?v=mcvxjlTyf5k
W niedzielę natomiast fanów z całego świata obiegła informacja o zwolnieniu Pearsona ze stanowiska trenera „The Foxes”. Przyczyną takiej decyzji zarządu miała być rzekoma bójka oraz – co chyba oczywiste – bieżące wyniki zespołu. W gronie potencjalnych następców szkoleniowca znaleźli się tacy znawcy piłki, jak: Martin O’Neill pracujący aktualnie w roli selekcjonera reprezentacji Irlandii, Tim Sherwood prowadzący ostatnio Tottenham, a także Michael Laudrup, duński trener katarskiego Lekhwiya Sports Club. Te sensacyjne doniesienia również okazały się nieprawdziwe, co bardzo szybko zostało zdementowane przez włodarzy Leicester City: – Wbrew medialnym spekulacjom w niedzielny wieczór Nigel pozostaje trenerem pierwszej drużyny. Doniesienia o zwolnieniu są nietrafione i niczym niepotwierdzone. Nigel, jego sztab i pierwszy zespół są całkowicie skoncentrowani na wtorkowym wyjeździe do Arsenalu i naszych nieustannych wysiłkach mających na celu utrzymanie się w Premier League.











