1. FC Kaiserslautern przegrało u siebie 0:1 z 1. FC Köln. Gola na wagę zwycięstwa w drugiej połowie zdobył Odise Roshi, który zmienił Sławomira Peszkę. Od 40. minuty spotkania gospodarze grali w osłabieniu – debiutujący w pierwszym składzie Ariel Borysiuk w ciągu pięciu minut zobaczył dwie żółte kartki i musiał opuścić boisko.
Tym razem w pierwszym składzie „Czerwonych Diabłów” nie pojawił się Jakub Świerczok, szansę dostał za to Ariel Borysiuk. Po stronie gości zabrakło kontuzjowanego Lukasa Podolskiego, Sławomir Peszko grał od początku.
Pierwsze minuty spotkania należały do gospodarzy, którzy od razu zaczęli naciskać rywali, ale ich strzały ostrzegawcze nie zagroziły bramce Michaela Rensinga. Pierwszą prawdziwą szansę, po niespełna kwadransie, z drugiej strony boiska miał Sławomir Peszko. Reprezentant Polski otrzymał piłkę od Jajalo po jego solowym rajdzie przez boisko, ale nie trafił futbolówki w polu bramkowym. Z biegiem czasu piłkarze z Kolonii poczynali sobie coraz śmielej, jednak do zdobycia gola zabrakło im szczęścia. W 35. minucie pierwszą żółtą kartkę w meczu zobaczył Ariel Borysiuk, a kilkadziesiąt sekund później, zupełnie niespodziewanie, jego drużyna miała świetną szansę na objęcie prowadzenia, ale Michael Rensing świetnie się spisał i wybronił strzał głową Itaya Shechtera. Zaledwie kilka minut później Borysiuk sfaulował Sławomira Peszkę, za co sędzia, Wolfgang Stark, pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Kara była surowa, ale od tego momentu gospodarze musieli radzić sobie w dziesiątkę.
W drugiej części spotkania piłkarze Kaiserslautern zdecydowanie cofnęli się, czekając na okazje do kontrataków. Goście spokojnie atakowali, a w 54. minucie piłka znalazła się nawet w siatce, jednak przy dobitce Novaković znajdował się na pozycji spalonej, więc bramka nie została uznana. Gospodarze byli bez szans, a podopieczni Solbakkena nie przestawali atakować. Gra toczyła się tylko w jedną stronę, ale ciągle brakowało gola. Trener FC Köln w 70. minucie postanowił dokonać zmian: za Peszkę i Laniga weszli Roshi i Ishak. Wprowadzenie ich na boisko było najlepszą tego dnia decyzją norweskiego szkoleniowca. Zaledwie dwie minuty po wejściu na boisko Odise Roshi zdobył gola, strzelając głową po rzucie rożnym.
Piłkarze z Kaiserslautern starali się jeszcze uratować choć jeden punkt, ale przeciw dobrze dysponowanemu rywalowi nic im nie wychodziło. Mało brakowało, a dzięki Ishakowi przegraliby 0:2, jednak jego strzał nie zamienił się na gola. Na zakończenie kolejki 1. FC Köln wygrało więc skromnie 1:0, pozostawiając Kaiserslautern w samym środku walki o utrzymanie.