Mistrzowie Holandii po porażce w Amsterdamie w meczu z Realem Madryt chcieli rozstrzelać swoich rywali, aby dać trochę radości zawiedzionym kibicom. Od pierwszych minut rzucili się więc na gości, aby szybko zdobyć bramkę i nie dać rywalom rozwinąć skrzydeł. Nie chcieli przecież przegrać trzeciego z kolei starcia z Utrechtem na własnym boisku.
Od początku spotkania aktywny był Ryan Babel. Holender chce odbudować się w swoim starym klubie, aby potem znowu ruszyć na podbój Europy. W 6. minucie po raz kolejny udowodnił, że zatrudnienie go nie było błędem; strzelił swoją drugą bramkę w Eredivisie i wyprowadził Ajax na prowadzenie. Gospodarze wyraźnie dominowali, a Utrecht nie był w stanie skonstruować składnej akcji aż do 22. minuty, kiedy obrońcom z Amsterdamu świetnie urwał się Cedrik Van der Gun. Zawodnik doskonale przypilnował linii spalonego, uciekł Moisanderowi i strzelił technicznie obok próbującego go zatrzymać golkipera. Niestety, nieznacznie się pomylił. Próbował również szczęścia kilkadziesiąt sekund później po dośrodkowaniu, ale Vermeer poradził sobie z jego uderzeniem głową. Bramkarz Ajaksu dawał z siebie wszystko w niedzielnym spotkaniu, dobrze interweniował i rzucał się pod nogi szarżujących rywali. Jedna z takich akcji o mało nie zakończyła się dla niego poważną kontuzją. Vermeer zderzył się z jednym z graczy gości, upadł na murawę i zaczął zwijać się z bólu. Po konsultacji medycznej zdecydował się jednak grać dalej.

W pierwszej połowie swoich sił pod bramką Utrechtu próbowali jeszcze Blind i Babel, ale Ruitter ratował swój zespół efektownymi robinsonadami. Najlepszą okazję do podwyższenia wyniku zmarnował w 44. minucie Sana. Pomocnik w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać Ruittera. Zawodnikom Utrechtu udało się jeszcze przed gwizdkiem sędziego wyjść z kontrą, ale Mulenga w doskonałej sytuacji trafił w słupek.
W drugiej połowie na boisku zameldował się Fabian Sporkslede, który zmienił Christiana Poulsena. Młody Holender fatalnie rozpoczął swój drugi występ w Eredivisie, bo już kilka minut po wejściu na boisku nieszczęśliwie pokonał własnego golkipera. Utrecht przeprowadził akcję lewym skrzydłem, która zakończyła się dośrodkowaniem. Anouar Kali wrzucił piłkę w pole karne, a Sporkslede trącił ją głową. Zmylony Vermeer nie był w stanie uchronić Ajaksu przed stratą gola. Wściekli mistrzowie kraju rzucili się więc do ataku. Ryanowi Babelowi zabrakło centymetrów, aby znów wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Futbolówka po jego efektownym uderzeniu zatrzymała się na słupku, ale niebezpiecznie tańczyła na linii bramkowej. Van der Maarel zdołał jednak wybić ją potężnym kopnięciem. W odpowiedzi Van der Gun zakręcił Alderweireldem, ale trafił wprost w bramkarza rywali.











