Jeszcze kilka tygodni temu taki scenariusz wydawał się nieprawdopodobny. Mecze z Wisłą, Śląskiem i Legią zakończyły się zwycięstwem Zawiszy Bydgoszcz!
Piłkarze Legii już w 3. minucie gry trafili do siatki. Michał Kucharczyk uderzał jednak ze spalonego. W 5. minucie z drugiej strony boiska Masłowski świetnie wypuścił Geworgiana, ale jego strzał obronił Skaba. Z kotła, który wywiązał się w polu karnym Legii, nic nie wynikło. Były reprezentant Polski już dwie minuty później wykorzystał błąd Rzeźniczaka, odebrał mu piłkę na linii pola karnego, potem położył Skabę i trafił z piątego metra do pustej bramki. Sensacyjny początek gospodarzy!

Legia była wyraźnie oszołomiona. Akcje „Wojskowych” się nie kleiły, a gospodarze starali się bezpiecznie kontrolować przebieg gry. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza próbowali podwyższyć prowadzenie, jednak Kamil Drygas uderzał obok słupka. Legia nie potrafiła znaleźć rytmu gry, większość granych przez podopiecznych Jana Urbana piłek padała łupem Kaczmarka albo obrońców „Zetki”. Z drugiej strony w 20. minucie groźnie uderzał Goulon po bardzo ładnej kombinacji z Luisem Carlosem. W 23. minucie Wawrzyniak był faulowany tuż przed polem karnym Zawiszy. Helio Pinto uderzył technicznie ponad murem, piłka prześlizgnęła się po rękach Kaczmarka i zrobiło się 1:1!
W dalszej części meczu Legia próbowała wrzutek, ale obrońcy Zawiszy czyścili jej akcje dość pewnie. Z drugiej strony pięknie na skrzydle urwał się Carlos, podał do Masłowskiego, który dał się sfaulować na rogu pola karnego. Strzał Geworgiana sparował jednak Skaba. Legia uparła się na dośrodkowania, jednak Kaczmarek wciąż był na posterunku. W 35. minucie z dystansu próbował Pinto, ale uderzył minimalnie nad poprzeczką. Końcówka pierwszej połowy to przewaga gospodarzy. W 41. minucie Wójcicki powinien strzelić na 2:1 dla Zawiszy. Goulon ładnie poprowadził piłkę pod pole karne gości, odegrał do Carlosa, który urwał się Rzeźniczakowi, a potem odegrał na jedenasty metr. Tam znalazł się Wójcicki, ale jego strzał trafił prosto w Dossę Juniora. Minutę później z drugiej strony dośrodkował Lewczuk, jednak jego zagranie przeciął obrońca gości. Potem groźnie z dystansu uderzał Ziajka, a kolejne dośrodkowanie gospodarzy przeszło przez całą długość pola karnego. Pierwsza część gry zakończyła się remisem, jednak z gry, co zaskakujące, więcej mieli piłkarze z Bydgoszczy.













