Raheem Sterling ustrzelił dzisiaj hat-tricka w meczu z Bournemouth, jego Manchester City pokonał rywala na własnym boisku aż 5:1, utrzymując pozycję lidera.
Wszyscy fani jednak drżeli przed spotkaniem z Bournemouth z jednego powodu. Kontuzja wyeliminowała ich najlepszego strzelca, Sergio Aguero, który w tym sezonie sześciokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Niestety w dzisiejszym meczu nie mieliśmy polskiego akcentu, gdyż na rozgrzewce kontuzji doznał Artur Boruc.
Oczy wszystkich kibiców były zatem skierowane na jednego człowieka, który praktycznie w pojedynkę rozprawił się z beniaminkiem. To był dzień Raheema Sterlinga, który ewidentnie upatrzył sobie beniaminków, gdyż swojego debiutanckiego gola w barwach Manchesteru City zdobył 29 sierpnia w starciu z Watfordem (przyp. 2:0). Od tamtej pory celownik się zaciął i mógł zająć miejsce na drugim planie, obserwując popisy Sergio Aguero.
Dzisiaj skorzystał z absencji Argentyńczyka i pakował do siatki Bournemouth, aż miło było patrzeć. Wreszcie odżył po transferze z Liverpoolu, w którym pod koniec się męczył. Oczywiście, nie byłoby takiego kapitalnego występu, gdyby nie jego pomagierzy: niezawodny de Bruyne (asysta), Bony (dwie bramki i asysta) i Jesus Navas (asysta).
Jeśli oglądaliście ten pojedynek, to pewnie wpadła wam w oko szczególnie druga bramka, którą zdobył w stylu… Aguero. Zachował zimną krew, położył bramkarza i dopełnił formalności.
https://www.youtube.com/watch?v=2wnMVybSYHo
Może to być przełomowy mecz dla angielskiego pomocnika, zwłaszcza, że Aguero grozi jeszcze miesiąc pauzy po kontuzji kolana, której doznał w meczu z Ekwadorem.
Manchester City nie zwalnia tempa i dalej pozostaje liderem, czując za plecami oddech czerwonego rywala zza miedzy – „Czerwone Diabły” też nieźle się dziś zabawiły, aplikując na wyjeździe Evertonowi trzy gole i nie tracąc przy tym ani jednego. Podopieczni Pellegriniego już nie są zespołem bez stylu, pomysłu, który bazuje tylko na indywidualnościach. 24 strzelone bramki w 9 meczach mówią same za siebie. Średnia gola na mecz to 2,66. Imponująca! Oczywiście nie trzeba dodawać, że najwyższa w Premier League.
Jeśli nie będzie to jednorazowy wystrzał Sterlinga, Aguero wróci po kontuzji, a Kevin de Bruyne w 100% zaaklimatyzuje się w angielskich realiach, to możemy być świadkami kolejnej zażartej walki między oboma Manchesterami.











