Świetny sezon w barwach Lille OSC sprawił, że Nicolas Pepe wzbudził zainteresowanie czołowych europejskich klubów. Batalię o podpis zawodnika niespodziewanie wygrał jednak Arsenal, który na konto francuskiego klubu przelał 80 milionów euro. Olbrzymia kwota transakcji wzbudziła na Emirates Stadium jeszcze większe oczekiwania wobec nowego nabytku. Po ponad półtora roku od momentu dokonania rekordowego transferu obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej nadal zawodzi jednak w zespole z północnego Londynu.
Po zajęciu przez Lille OSC drugiego miejsca w ligowej tabeli i tym samym uzyskaniu kwalifikacji do Ligi Mistrzów kwestią czasu było odejście czołowych zawodników do bogatszych klubów. Największe zainteresowanie wzbudzał najlepszy strzelec klubu z Grand Stade Lille Metropole, Nicolas Pepe, którego bacznie obserwowały czołowe kluby Europy. Według medialnych spekulacji przez długi czas w wyścigu o podpis obywatela Wybrzeża Kości Słoniowej miał prowadzić Liverpool. Pozostanie na Anfield Mohameda Salaha sprawiło jednak, że obecni mistrzowie Anglii wycofali się z walki o zakontraktowanie gwiazdy „Les Dogues”.
Na decyzji ligowych rywali skorzystał Arsenal. Pozyskując atakującego za 80 milionów euro, klub z północnego Londynu pobił własny rekord transferowy. Koszty transakcji miały jednak zwrócić się z nawiązką, gdyż Nicolas Pepe był postrzegany jako potężne wzmocnienie zespołu z Emirates Stadium.
– Jest niesamowity. Wierzę, że uda mu się osiągnąć ten sam poziom co w zeszłym roku w Lille. Wtedy kibice Arsenalu będą bardzo zadowoleni. Jest super szybki, jego lewa stopa jest niesamowita, a w grze jeden na jednego nie ma sobie równych. Dysponuje ponadto naprawdę dobrym wykończeniem – mówił w rozmowie z portalem talkSport.com defensor Lille OSC, Jose Fonte.
Z dużej chmury bardzo mały deszcz
Podobne deklaracje tylko rozbudziły oczekiwania wobec pozytywnego wpływu, który Nicolas Pepe miał wywrzeć na zespół Arsenalu. W trakcie pierwszego sezonu na Emirates Stadium tylko momentami prezentował jednak dyspozycję na poziomie poprzedniej kampanii. Zawodził pod bramką przeciwnika oraz rzadko obsługiwał partnerów ostatnim podaniem. Zaledwie pięć trafień i sześć asyst autorstwa atakującego w Premier League odebrano jako duże rozczarowanie.
– Każdy może mieć zły sezon. Nie pamiętam tego, ale wiele osób mówi o pierwszej kampanii Thierry’ego Henry’ego w Arsenalu. O tym, że na początku nie szło mu najlepiej. W pewnym sensie w tym przypadku może być podobnie, jednak osobiście tego nie widzę. Na obecny moment nie wygląda na udany transfer – komentował dla BBC Radio 5 Live były reprezentant Anglii, Jermaine Jenas.
Obecna kampania również nie wystartowała po myśli reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej. Drugi w karierze sezon w Premier League Nicolas Pepe rozpoczął w roli rezerwowego. W ośmiu spotkaniach zdobył zaledwie jedną bramkę, w meczu przeciwko Leeds United, oglądając czerwoną kartkę. Za osłabienie zespołu zawodnika na konferencji prasowej otwarcie skrytykował Mikel Arteta.













