W jednym ze swoich ostatnich spotkań w 2013 roku FC Barcelona podejmowała u siebie Villarreal. Podopieczni Martino zwyciężyli 2:1, a wszystkie bramki dla Katalończyków zdobył Neymar.
Villarreal w tym sezonie rozpoczął zmagania w Primera Division w roli beniaminka. Gra podopiecznych Torala od początku stoi na bardzo dobrym poziomie. Obecnie „Żółta Łódź Podwodna” zajmuje piąte miejsce w lidze i ma na swoim koncie tylko cztery porażki. Barcelona natomiast po serii zwycięstw w ostatniej kolejce musiała oddać trzy punkty Athletikowi Bilbao.
Od pierwszych minut to Katalończycy standardowo przeważali w posiadaniu piłki. W 6. minucie gry jedną z najciekawszych okazji miał Alexandre Song. Po uderzeniu Kameruńczyka futbolówka trafiła w słupek bramki i ostatecznie jednak nie wpadła do siatki. Goście przez większą część pierwszej połowy musieli się bronić i nie potrafili zagrozić bramce Pinto. W 28. minucie spotkania po zagraniu ręką Mario Gaspara Katalończycy wywalczyli sobie rzut karny i goście nie mogli dłużej cieszyć się z czystego konta. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Neymar, strzelając swojego piątego gola w lidze.
W dalszej części gry „Barca” jeszcze bardziej napierała na bramkę rywala. Tuż przed przerwą w dobrej sytuacji znalazł się jeszcze Alexis, ale Chilijczyk z bliskiej odległości nie zdołał pokonać Asenjo. Źle uderzył piłkę i bramkarz Vilarrealu wybił futbolówkę.
W drugiej połowie goście bardzo szybko zabrali się do odrabiania strat. Już w 49. minucie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Musacchio posłał futbolówkę głową do siatki Pinto. Kilka minut później groźnie zza 16. metra uderzał jeszcze Giovani dos Santos, ale piłka ostatecznie nie trafiła do bramki.
Katalończycy próbowali odpowiedzieć na straconego gola w 63. minucie spotkania. Fabgreas w sytuacji sam na sam okazał się jednak gorszy od golkipera rywali i na Camp Nou nadal mieliśmy remis. Cztery minuty później skuteczny po raz kolejny był za to Neymar. Po podaniu od Alexisa Brazylijczyk dołożył tylko nogę i posłał futbolówkę do bramki.
Goście nie mieli już później zbyt wielu okazji do wyrównania. To Barcelona częściej atakowała bramkę rywala. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Katalończycy ostatecznie zwyciężyli 2:1.









