Górnik Zabrze pokonał na swoim stadionie Koronę Kielce 2:1 i przynajmniej na jeden dzień wspiął się na czwarte miejsce w tabeli. Po meczu trener zabrzan, Adam Nawałka, stwierdził, że spotkanie stało na wysokim poziomie, a jego ekipa zwyciężyła dzięki determinacji i konsekwencji. Z kolei szkoleniowiec Korony, Marcin Sasal, był zdania, że jego drużynę prześladował pech.

Marcin Sasal (Korona Kielce): Nasz pech rozpoczął się już na rozgrzewce. Zbigniew Małkowski naciągnął mięsień dwugłowy i konieczna była zmiana bramkarza. Byliśmy bardzo zmobilizowani, chcieliśmy wygrać na tym trudnym terenie. Niewiele nam jednak wychodziło w pierwszej połowie, było za to dużo niedokładności. Jeśli się traci bramkę na wyjeździe, to szansa na zwycięstwo ucieka. Udało się w końcówce strzelić bramkę, ale było już za późno. Jestem w szoku, bo rozegraliśmy bardzo dziwny mecz.
Adam Nawałka (Górnik Zabrze): Uważam, że było to dobre spotkanie, pełne dramaturgii i mogło się podobać. Chcieliśmy je wygrać, bo trzy punkty były najważniejsze. Zawodnicy zasłużyli na pochwałę, za zdobyte punkty, determinację i konsekwentną grę. W pierwszej połowie można było zobaczyć ciekawe akcje i kreatywność na wysokim poziomie, z czego też się cieszę. W drugiej połowie mieliśmy dobrą zmianę, podwyższyliśmy na 2:0, ale dalej nie mogliśmy być pewni zwycięstwa. Korona to bardzo groźny zespół, suma indywidualnych umiejętności poszczególnych piłkarzy jest bardzo duża, w dodatku poparta bardzo dobrą organizacją gry. Musieliśmy się napocić, by zdobyć komplet punktów, ale tym lepiej smakuje to zwycięstwo.











