Dziś powołania na mecz z Niemcami i Szkoją dostali piłkarze z polskiej ekstraklasy: Tomasz Jodłowiec, Michał Żyro, Michał Kucharczyk (wszyscy Legia Warszawa), Sebastian Mila (Śląsk Wrocław) i Filip Starzyński (Ruch Chorzów). Może i są to teoretycznie obecnie najlepsi zawodnicy naszej ligi, ale czy mają odpowiednie umiejętności do gry z takimi rywalami?
Najbardziej uzasadnione powołanie dostał Jodłowiec. W skutek braku Polańskiego trudno znaleźć zawodnika o podobnej specyfice, który mógłby towarzyszyć Krychowiakowi w środku pola. Nie wierzymy też specjalnie w Krzysztofa Mączyńskiego, który (podobno) gra na drugim końcu świata i nawet nie wiadomo jak. Wybór środkowego pomocnika Legii jest jak najbardziej oczywisty i trudno wyobrazić sobie, aby nie wyszedł w pierwszej jedenastce na Niemcy. 29-latek mimo że pozornie niewidoczny na boisku, odwala kawał dobrej roboty, pomagając kolegom zarówno w obronie, jak i w ataku.
Słusznie Nawałka zwrócił uwagę również na Michała Kucharczyka, który rozegrał dobre spotkanie przeciwko Trabzonsporowi i zapewnił swoim golem komplet punktów dla warszawskiej drużyny. W skutek braku Kuby Błaszczykowskiego legionista może powalczyć o miejsce w pierwszym składzie z Rybusem, który dotąd w kadrze był dużo bardziej produktywny niż nie gwarantujący nic, oprócz szybkości Sobota.
Dosyć kontrowersyjne jest odgrzewanie w kadrze Sebastiana Mili. Pomocnik Śląska strzelił ostatnio bramkę Górnikowi Łęczna i faktycznie, jest w niezłej formie, ale trudno się oprzeć wrażenia, że został powołany jako typowa „zapchajdziura”. Kogoś Nawałka musiał wziąć, zwłaszcza, że środkowych pomocników zbyt wielu nie mamy. Mila ostatnio zagrał (a była to cała minuta!) w reprezentacji dwa lata temu w towarzyskim meczu z Portugalią. O ile zarówno on, jak i Starzyński mają podobnie niskie szanse na grę, o tyle więcej sensu ma powoływanie do kadry młodego piłkarza, niż 32-latka. Obaj murawę zapewne tylko powąchają, ale zawodnik Ruchu wyniesie z tego, jak i z treningów, jakieś doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. Mila natomiast doświadczenia ma już tyle, że prędzej mu do końca kariery niż nagłego przeżywania drugiej młodości.
Pozostaje kwestia jeszcze Michała Żyro, który w Legii gra w kratkę. Można jednak odnieść wrażenie, że Nawałka ma po prostu dylemat kogo wystawić na flance, stąd powołania dla tylu skrzydłowych. Nie ma Błaszczykowskiego, więc boki pomocy trzeba poukładać zupełnie od nowa. Żyro jednak często ma humory, ostatnio zaliczył słabsze występy i nikt by się chyba nie obraził, gdyby jego miejsce zajął choćby Szymon Pawłowski z Lecha. Na dobrą sprawę Nawałka mógłby powołać nawet kolejnego obrońcę, zwłaszcza, że z defensywą problemy są od dawna. W genialnej dyspozycji jest Kuba Rzeźniczak, nieźle grał ostatnio Kamiński. Jest jeszcze kwestia Wawrzyniaka, za którego może lepiej było powołać Brzyskiego. Obecny lewy defensor Legii nie zawsze nadąża za przeciwnikami, ale przynajmniej się nie przewraca.
Pełna kadra na spotkania eliminacyjne z Niemcami i Szkocją:
Bramkarze: Artur Boruc (AFC Bournemouth), Łukasz Fabiański (Swansea City), Wojciech Szczęsny (Arsenal Londyn); Sebastian Boenisch (Bayer Leverkusen), Thiago Cionek (Modena FC), Kamil Glik (Torino FC), Artur Jędrzejczyk (FK Krasnodar), Paweł Olkowski (FC Koeln), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Łukasz Szukała (Steaua Bukareszt), Jakub Wawrzyniak (Amkar Perm), Grzegorz Wojtkowiak (TSV Monachium);











