Końca dobiegło drugie sobotnie starcie włoskiej Serie A. W jednym z hitów tej kolejki Roma poległa u siebie z Napoli. Podopieczni Waltera Mazzarriego wygrali 2:0 dzięki trafieniom niezawodnego w tym sezonie Edinsona Cavaniego.
Początek starcia do najciekawszych nie należał. Obie drużyny wzajemnie się badały, nie ryzykując groźniejszym atakiem. W tej części spotkania ważniejsze zarówno dla Romy, jak i dla Napoli, było utrzymanie piłki z dala od własnej bramki. W pierwszej części gry niewiele się działo. Jeżeli już któreś z drużyn udało się stworzyć jakąś sytuację, miało to miejsce po rzucie rożnym. Po pierwszym, egzekwowanym przez neapolitańczyków, gracze Romy mogli mówić o sporym pechu. W znakomitej sytuacji do otwarcia wyniku znalazł się Mirko Vucinić. Przy uderzeniu Czarnogórca udanie interweniował Morgan De Sanctis. Niedługo później mecz się zaostrzył. Sędzia Mauro Bergnozi w ciągu 60 sekund aż trzy razy musiał sięgnąć do kieszeni, by ukarać zawodników żółtymi kartkami.

W 24. minucie Napoli wreszcie udało się oddać strzał na bramkę strzeżoną przez Julio Sergio. Na nieszczęście dla swojej ekipy, Michele Pazienza chybił. Dał jednak w ten sposób sygnał do ataku kolegom z zespołu. W mig w kierunku „szesnastki” „Giallorossich” skierowane były kolejne ataki. Napoli zyskało ogromną przewagę. Roma została zepchnięta do głębokiej defensywy, a jej rywale nie wykorzystywali kolejnych szans. Najbardziej aktywny wśród przyjezdnych był Edinson Cavani. Urugwajczyk przed przerwą zmarnował trzy okazje na strzelenie gola, w tym jedną, w której powinien trafić do siatki. Pomyłek nie ustrzegli się również Gargano, Hamsik i Dossena. Miażdżąca przewaga neapolitańczyków utrzymała się do końca pierwszej połowy. Zawodnicy Waltera Mazzarriego stworzyli sobie sporo dobrych okazji i mogli tylko żałować zerowego konta strzeleckiego.
Trener Claudio Ranieri po pierwszej części nie mógł być zadowolony ze swoich graczy. Od początku drugiej na murawie nie pojawił się bezproduktywny w sobotę Rodrigo Taddei. W jego miejsce wszedł Jeremy Menez. Zmiana ta nie przyniosła zamierzonego rezultatu. Nie dość, że Roma nie zdobyła gola, to Julio Sergio musiał sięgnąć po piłkę do siatki. W 49. minucie Juan przesadził we własnym polu karnym, za co został ukarany żółtą kartką. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Cavani, strzelając bramkę, na którą jak najbardziej zasłużył. Rzymianie, nie mogąc poradzić sobie z rywalami, uciekali się do fauli. Sędzia temperował taki zachowania żółtymi kartkami, przy okazji odbierając Perrotcie i De Rossiemu możliwość gry w następnym spotkaniu.
Tuż po kwadransie drugiej połowy pierwszą okazję na zaskoczenie De Sanctisa miał wprowadzony w przerwie na boisko Menez. Mogło się wydawać, że po tym Roma pójdzie za ciosem, lecz sytuacja długo pozostawała jedyną, jaką udało się wypracować rzymianom. Aż dziesięć minut później ten sam zawodnik po raz kolejny miał szansę na wyrównanie. Tym razem został zablokowany. Jednak dał swoim kolegom z drużyny sygnał, że jeszcze nie wszystko stracone. Chwilę później następną świetną okazję zmarnował francuski napastnik, a po kolejnej minucie spudłował Boriello.











