Tym razem poszukujemy talentów piłkarskich w kraju, w którym niemal od zawsze pod dostatkiem było solidnych futbolistów, a pojedyncze gwiazdy dorobiły się statusu znaczących postaci europejskiej piłki. Czy Rumuni doczekają się nowego Hagiego, Chivu czy Petrescu?
Zajmująca obecnie bardzo dobre, szesnaste miejsce w rankingu FIFA ekipa Anghela Iordanescu znana jest z nudnej, ale i bardzo skutecznej gry – zero z tyłu i nadzieja na zdobycie jakiejś bramki – tak w tej chwili wygląda taktyka kadry z kraju Karpat. Co ciekawe, w poniższym zestawieniu główną rolę odgrywają zawodnicy ofensywni, co daje nadzieję, że w przyszłości Rumunia dysponować będzie tak silną drużyną, jak w latach 90., kiedy obawiali się jej wszyscy.
1) Florin Tanase (FC Viitorul, 21 lat)
Dwóch zawodników z rankingu gra w szalenie ciekawym klubie – FC Viitorul to założona w 2009 roku przez legendarnego Gheorghe Hagiego drużyna, której jest właścicielem i szkoleniowcem. I choć “Maradonę Karpat” można było krytykować za niektóre pomysły i osiągnięcia trenerskie, trzeba przyznać, że w Konstancy stworzył jednak coś, co nie udało się nikomu innemu w Rumunii. Fantastyczna akademia piłkarska, klub, który już teraz bije się o puchary, stabilne zarządzanie i coraz lepsi wychowankowie. Niekwestionowaną gwiazdą zespołu jest Florin Tanase. 21-letni skrzydłowy to poważny kandydat do wyjazdu na mistrzostwa Europy, w tym sezonie po raz pierwszy zakończy rozgrywki ligowe z dwucyfrową liczbą bramek, a jego kariera rozwija się wręcz modelowo. Latem najprawdopodobniej zmieni klub, a Hagi zarobi kilka milionów euro. Jaki jest Tanase na boisku? Szybki, obdarzony dobrymi warunkami fizycznymi, uwielbiający dryblować. No i ostatnio całkiem skuteczny – 11 bramek w 26 meczach w tym sezonie powinno budzić szacunek. Europa na pewno o nim usłyszy.
2) Andrei Ivan (Universitatea Craiova, 19 lat)
Jeśli w wieku 19 lat twoje nazwisko widnieje w notesie skauta FC Barcelona, a klub, w którym grasz, odrzuca opiewającą na cztery miliony euro ofertę ze Stuttgartu, to wiedz, że musisz być perełką. Tak właśnie postrzega się wysokiego napastnika o nazwisku łudząco podobnie brzmiącym do ważnej postaci polskiej piłki. Młodziutki reprezentant Rumunii, który prawdopodobnie pojedzie z kadrą na Euro, ma wszystko, żeby zrobić w przyszłości wielką karierę. 190 cm wzrostu sugerować by mogło, że jest nieco „drewniany”, w jego przypadku jest to jednak zupełnie krzywdzące. Bardzo szybki i świetnie wyszkolony technicznie zawodnik, który oprócz roli klasycznej „dziewiątki” bardzo dobrze czuje się jako rozgrywający, musi poprawić statystyki strzeleckie, jak na razie nie zdobywa bowiem zbyt wielu bramek. W jego wieku najważniejsze jest jednak gromadzenie doświadczenia, z czym nie ma problemów, jako że w swoim klubie jest niekwestionowaną gwiazdą. Dlaczego warto zapamiętać to nazwisko? Wystarczy spojrzeć na poniższe popisy.











