Największe rozczarowania rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy


Kto zawodził nas najbardziej w pierwszej połowie sezonu?

23 stycznia 2026 Największe rozczarowania rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy
Legia Warszawa/ Mateusz Kostrzewa

Runda jesienna już jest za nami. Wszystkie drużyny spędzają teraz czas na obozach przygotowujących ich do reszty sezonu. Niektórzy potrzebują tych treningów więcej, a niektórzy mniej. Najwięcej potrzebują jednak ci, którzy zawodzili w pierwszej części rozgrywek. Pomimo tego, że minęła dopiero połowa sezonu, jest już kilka nazwisk oraz drużyn, które zdecydowanie prezentują się poniżej oczekiwań. Przypomnijmy sobie największe rozczarowania rundy jesiennej.


Udostępnij na Udostępnij na

Mileta Rajović

Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać napastnika Legii. Kiedy myśli się o rozczarowaniach rundy jesiennej, to z całej warszawskiej drużyny na pierwszy plan wysuwa się Duńczyk. Przychodził on z Watford za 3 miliony euro, stając się najdroższym transferem do ligi w historii. Oprócz tego trudno powiedzieć o nim coś więcej. Rozegrał on w ekstraklasie 17 spotkań, zdobył w nich zaledwie trzy bramki. W tym samym czasie powstawały liczne kompilacje z jego zmarnowanych stuprocentowych sytuacji. Pomimo swojej masywnej budowy nie przejawiał on umiejętności ani w przytrzymaniu piłki, ani chociażby w wygraniu pojedynków główkowych. 26-latek ma przed sobą bardzo trudne zadanie, żeby sprawić, aby ludzie znów zaczęli go doceniać. Umiejętności na pewno ma, gdyż potrafił strzelać nawet 10 bramek w angielskiej Championship.

Legia Warszawa/ Mateusz Kostrzewa

Romario Baro

Portugalski pomocnik Radomiaka przychodził z wielkimi oczekiwaniami. Wychowanek FC Porto, w którym rozegrał aż 51 spotkań, miał z miejsca stać się gwiazdą ligi. Tak się jednak w żadnym stopniu nie stało. Baro w wielu meczach nie wychodzi nawet od pierwszej minuty i dostaje same końcówki. Na razie zdołał wystąpić w 13 spotkaniach, w których uzbierał 525 minut i strzelił jednego gola. Przed drugą częścią sezonu czeka go dużo roboty. W tym momencie 25-latek musi poprawić swoje największe atuty. Jego drybling, szybkość oraz technika są na wysokim poziomie, co udowadniał w poprzednich drużynach, lecz musi pokazać to też w ekstraklasie. Jeśli uda mu się osiągnąć pełnię swoich możliwości, to Radomiak będzie miał naprawdę klasowego zawodnika.

Bright Ede

Środkowy obrońca Motoru Lublin przed sezonem miał sporo ofert z zagranicy. Bardzo głośno mówiło się o zainteresowaniu Chelsea, która była w stanie zapłacić nawet 10 milionów euro. Ostatecznie transfer nie doszedł do skutku i Polak został w ekstraklasie. Każdy spodziewał się, że w tym sezonie będzie on pokazywał wysoki poziom, aby zapracować sobie na transfer za granicę. Niestety, sytuacja wygląda kompletnie inaczej. Ede większość spotkań spędza na ławce rezerwowych, a na razie wystąpił w jedynie 5 z 18 kolejek. W jego grze brakuje pewności siebie i spokoju, co przekłada się na żółte kartki, gdyż ma je aż cztery. Jeśli Ede chce opuścić PKO BP Ekstraklasę oraz zwyczajnie zacząć więcej grać, to zdecydowanie musi włożyć ogrom pracy w przygotowania. Ma on co prawda zaledwie 18 lat, lecz oczekiwania były co do niego wiele większe.

Mariusz Fornalczyk

Jak mowa o zawodach rundy jesiennej, to nie sposób ominąć Fornalczyka. Polak dla odmiany w poprzednim sezonie był odkryciem rozgrywek i wiele klubów biło się o jego podpis. Ostatecznie zdecydował się na transfer do Widzewa za 1,5 miliona euro. Oczekiwania wokół niego były ogromne, lecz na tym się skończyło. 23-latek w tym sezonie ekstraklasy rozegrał 17 spotkań, lecz nie strzelił żadnej bramki i zaliczył tylko jedną asystę. Co prawda sam Widzew również zawodzi, zajmując 15. miejsce tuż nad strefą spadkową, lecz właśnie w takich momentach Fornalczyk powinien brać więcej gry na siebie i kreować grę swoją inteligencją. Były gracz Korony musi solidnie przepracować okres przygotowawczy, gdyż sezon jest jeszcze długi i ma szansę zaprezentować swój pełen potencjał.

Musa Juwara

24-letni napastnik trafił w tym sezonie do Pogoni za prawie milion euro. Miał on wnieść do drużyny wiele bramek i asyst, a jedyne, co wniósł do tej pory, to afery pozaboiskowe. W tym sezonie rozegrał 16 spotkań i zdobył zaledwie jedną bramkę i jedną asystę. Są to wyniki okropne, biorąc pod uwagę oczekiwania, z jakimi trafiał do klubu. W jego grze widać przejawiającą się szybkość oraz przebojowe akcje, ale na razie nie wystarcza to drużynie. Gambijczyk umiejętności pokazywał nawet na poziomie Serie A, grając dla Bolonii, więc nie jest on wzięty z pierwszej lepszej łapanki. Trzeba dać mu trochę czasu i liczyć, że w następnej rundzie będzie pokazywał pełnię swoich możliwości. Aktualnie mówi się jednak o potencjalnym odejściu Juwary z drużyny i czas pokaże, jak zakończy się ta sytuacja.

Bryan Fiabema

Skrzydłowy Lecha wygląda w tym sezonie na kompletnie zagubionego. W zeszłym roku trafił do drużyny z Realu Sociedad i każdy miał wobec niego duże oczekiwania. Okazał się on jednak ogromną porażką. Rozegrał w lidze 28 spotkań i zaliczył zaledwie dwie asysty. Po takich rozgrywkach każdy spodziewał się odbudowy i pokazania w tym sezonie swojej prawdziwej twarzy. Tak się niestety nie stało. Fiabema wystąpił w 10 spotkaniach i zdobył dwie bramki. Nie jest to wynik bardzo zły, lecz gra on zdecydowanie poniżej oczekiwań. Ma on sporą konkurencję z przodu, co powinno dodać mu chęci do pracy, aczkolwiek tego dowiemy się dopiero za jakiś czas. Jest to być może ostatnia szansa dla niego, aby zaistnieć w Lechu. Jeśli 22-latek nie pokaże nic więcej, to może opuścić drużynę.

Zbigniew Harazim

Alvis Jaunzems

Łotysz trafił w tym roku do Lechii prosto ze Stali Mielec. Z klubu dopiero co odszedł Dominik Piła, który po ukończeniu kontraktu trafił do Cracovii. W klubie z Trójmiasta jednak panował spokój w związku ze ściągnięciem Jaunzemsa. Sytuacja okazała się kompletnie inna. 26-latek prezentował się fatalnie, w defensywie popełniał masę błędów, które skutkowały utratą bramek, a w ofensywie, która zawsze była jego mocną stroną, również nie prezentował się dobrze. Jego forma była na tyle zła, że Lechia zdecydowała się ściągnąć Bartosza Kłudkę, czyli drugiego prawego obrońcę. Na domiar złego doznał on we wrześniu poważnej kontuzji i dopiero niedługo ma wrócić na boisko. Czeka go tam wiele pracy, aby wpierw wrócić do formy, a potem odzyskać miejsce w pierwszym składzie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze