Futbol nienawidzi stagnacji i regularnie podlega kolejnym zmianom, a mimo to istnieje takie miejsce na ziemi, którego metamorfozy nie dosięgają. Mowa oczywiście o mieście, któremu miano najlepszej fabryki eksportowej na świecie mogłaby zabrać wyłącznie Barcelona. Ponieważ tak jak dzisiaj, tak i również w przeszłości Amsterdam uchodził za kolebkę wybitnych talentów na skalę światową.
Kiedyś Johan Cruyff, Dennis Bergkamp czy Patrick Kluivert. Teraz Jasper Cillessen, Matthijs de Ligt i przede wszystkim Frenkie de Jong. Czy nowy nabytek FC Barcelona pójdzie w ślady największych gwiazd Ajaksu z przeszłości? Poniższe treści dowodzą, że dołączenie do hali sław nie będzie łatwym zadaniem, CV kilku przedstawionych przeze mnie postaci robi bowiem wrażenie.
„Latający Holender” – nieśmiertelna legenda
Gdyby Leonardo da Vinci żył w naszych czasach, z pewnością światło dzienne ujrzałoby malowidło poświęcone temu, który zrewolucjonizował futbol. Johan Cruyff – piłkarski wizjoner, boiskowy artysta i wzór dla trenerów. Dla wielu jeden z najlepszych piłkarzy w historii, a na pewno bezkonkurencyjny w latach 70. To dzięki jego postawie reprezentacja Holandii doszła do finału MŚ w 1974, co zostało skwitowane wygraniem Złotej Piłki. Później gwiazda Barcelony i potrójny zdobywca ówczesnego Ballon d’Or.
Łącznie 241 występów w karierze, 117 bramek i 31 asyst jako ofensywny pomocnik. W koszulce „Godenzonen” dziewięć mistrzostw (7 razy tytuł króla strzelców) i sześć Pucharów Holandii. Po przenosinach do stolicy Katalonii triumf w La Liga i Copa del Rey. Na pustki w gablocie śp. Cruyff nie mógł narzekać, a mimo to największe słowa podziwu zebrał dopiero w roli szkoleniowca. Właśnie wtedy wychowanek Ajaksu wprowadził piłkę nożną w nową epokę. – Przed poznaniem Cruyffa nie wiedziałem nic o futbolu – Guardiola (z autobiografii J. C.)
„Nielatający Holender” – ikona niezwyciężonych
Człowiek, który panicznie bał się latania samolotem, a zarazem piłkarz o niebywałych umiejętnościach technicznych. W okresie jego panowania prawdopodobnie nikt nie był lepszym specjalistą od „pierwszego dotknięcia piłki” (ang. first touch) niż właśnie on, czyli Dennis Bergkamp. Budowę swojej kariery rozpoczął oczywiście od Ajaksu, z którym m.in. raz zwyciężył w lidze, ale to był dopiero początek. Los bowiem sprawił, że holenderski „golleador” wylądował w Londynie, w którym doczekał się później własnego pomnika.











