Zagłębie Sosnowiec ma za sobą fatalny sezon. Problemy kadrowe, absurdalne decyzje w pionie sportowym spowodowały, że w tym momencie strata do bezpiecznego miejsca wynosi 15 punktów i przyklepanie spadku jest już tylko formalnością.
Wszystko zmierza ku temu, że drużyna z Sosnowca będzie jedną z najgorszych relegowanych drużyn w historii. Mamy dla niej drobne pocieszenie – byli już gorsi. Oto najsłabsi spadkowicze 1. ligi w XXI wieku.
Różnie można spaść z rozgrywek, czasem przegrywając o pechowy punkt. Można też spaść po absolutnym szaleństwie ostatniej kolejki rozgrywek, o czym przekonał się kiedyś GKS Katowice.
Są też i takie przypadki, gdy klub leci z głośnym hukiem. Zagłębie Sosnowiec jest bardzo bliskie tej trzeciej opcji, ponieważ jak spojrzymy sobie w historię, jacy byli najsłabsi spadkowicze pierwszej ligi, to jest duża szansa na to, że sosnowiczanie wskoczą na to niechlubne podium. Zobaczmy, kto był słabszy albo równie słaby co zagłębiacy.
Dwie uwagi: liczymy tylko od sezonu 2002/2003, ponieważ to od tego czasu liga składa się z 18 zespołów. Nie liczymy też tutaj drużyn, które wycofały się w trakcie rundy sezonu bądź po wycofaniu się z rozgrywek przyznawano ich przeciwnikom walkower.
RKS Radomsko: 11 punktów, sezon 2004/2005
Ranking najsłabszych spadkowiczów 1. ligi zaczynamy od najgorszego punktowego wyniku w XXI w. Aż dziw bierze, że jeszcze na początku obecnego wieku ta drużyna rozgrywała swój jedyny sezon w ekstraklasie, ale to właśnie od niego rozpoczęła się powolna degrengolada zespołu z województwa łódzkiego.

W sezonie 2004/2005 po rundzie jesiennej można było mieć jeszcze nadzieję, że klub jakoś się wyratuje. Zespół, choć miał 11 punktów, to strata do strefy barażów o utrzymanie była minimalna. Tymczasem na wiosnę klub nie był w stanie osiągnąć choćby remisu! Powodem tak koszmarnej dyspozycji była ciągnąca się tzw. sprawa Rašicia.
W telegraficznym skrócie: Szczakowianka Jaworzno wystawiła nieuprawnionego zawodnika do gry w barażach o utrzymanie w ekstraklasie właśnie przeciwko RKS-owi. Jaworzno te baraże wygrało, przez co to Radomsko musiało zlecić do niższej ligi, choć nie powinno. Spadek spowodował utratę sponsorów oraz płynności finansowej i z każdym kolejnym rokiem klub zaczął desperacko walczyć o życie.

„Erksa” domagała się odszkodowania za spadek, lecz sprawa się ciągnęła, a długi wynikające z braku wpływów z ekstraklasy narastały. To tylko potęgowało narastające problemy oraz zobowiązania wobec piłkarzy. Drużyna, w której grali niegdyś m.in. Adam Matysek czy Sławomir Wojciechowski, była wspomnieniem. Następcy z powodów finansowych nie mieli i nie mogli mieć takiej jakości jak poprzednicy.











