„You’ll Never Walk Alone” – piosenka współcześnie związana z Liverpoolem jest kojarzona przez kibiców futbolu na całym świecie. Utwór towarzyszył na Wyspach wielu tragediom na stadionach czy chwilom zwątpienia i kryzysu całej drużyny „The Reds”. Klub jest na tyle związany ze swoim hymnem, że tytuł trafił do klubowego herbu oraz na bramę prowadzącą na Anfield Road. Jak każda pieśń piłkarska ma swoją niezwykłą historię.
Początki utworu
Pierwotna wersja utworu powstała w 1945 roku na Broadway. Jego twórcą byli dwaj klasycy musicalu – Richard Rogers oraz Oscar Hammerstein II. Główną osią interpretacyjną miała być więź pomiędzy mężami, ojcami czy synami, którzy nie wrócili do Stanów Zjednoczonych, tylko pozostali w Europie po zakończeniu II wojny światowej. W tamtym okresie piosenkę tę śpiewali między innymi Luis Armstrong, Ray Charles, Elvis Presley czy Frank Sinatra. Ostatnia dwójka łączyła „You’ll never walk alone” z „Blue Moon”, który jest grany przed meczami Manchesteru City.
Na piłkarskich boiskach pieśń zadebiutowała w październiku 1963 roku. Twórca utworu Gerry Marsden nagrał autorską wersję piosenki dla swojego zespołu (Gerry and the Pacemakers). Szybko zyskała ona popularność w całej Anglii oraz na piłkarskich stadionach na Wyspach. Jak czytamy w książce Stefana Szczepłka pt. „Moja historia futbolu”, mówiono wówczas o narodzinach „nowego fenomenu kulturowego na stadionie piłkarskim i dziwiono się, jak tyle tysięcy ludzi, bez żadnego dyrygenta, potrafi nie tylko równo śpiewać, ale jeszcze wtrącać w nową melodię słowa pochodzące z innych starych piosenek”.
Piłkarskie tragedie
Początkowo pieśń była związana z Liverpoolem, jednak kilkanaście lat później należała już do całego piłkarskiego świata. Utwór stał się również pieśnią żałobną i towarzyszył wielu stadionowym tragediom w tamtym czasie. Jednoczył sympatyków angielskich zespołów po zawaleniu się trybuny w Bradford w 1985 roku, kiedy zginęło 55 osób. W wyniku tego wydarzenia Gerry Marsden nagrał nową wersję piosenki, nie biorąc za nią żadnego honorarium, a całość dochodu przeznaczając na pomoc rodzinom ofiar. Warto zaznaczyć, że był to wówczas najlepiej sprzedający się singiel w tamtym roku.
Niespełna cztery lata później w półfinałowym meczu o Puchar Anglii Liverpool–Nottingham Forest doszło do dużo większej tragedii. 96 kibiców „The Reds” poniosło śmierć w wyniku stratowania, nie dając sobie rady z napierającym tłumem. Wówczas na wielu stadionach Europy w trakcie 6. minuty meczu (podczas której doszło do tragedii) przerywano go, aby następnie odśpiewać „You’ll never walk alone”. Trzy lata po tym wydarzeniu w celu jego upamiętnienia postanowiono umieścić słowa na herbie klubu oraz bramie prowadzącej na Anfield Road.












