Ile razy śmialiście się z rudych? Albo, jeśli jesteście rudzi, ile razy śmiano się z Was? Przedstawiamy panów, którzy sami mogą się śmiać. Zarabiali bądź nadal zarabiają ogromne pieniądze, grali bądź grają w największych klubach, niektórzy z nich zdobywali i dalej zdobywają najważniejsze trofea. Przed państwem ruda jedenastka iGola!
Adam Bogdan

Świat nie wydał zbyt wielu znanych rudych bramkarzy. Dla niektórych złośliwców słynny Oliver Kahn był „rudą małpą”, tak naprawdę barwa jego głowy znacznie bliższa była blondu. Pierwsze skojarzenie z czerwonolicym bramkarzem pada na pewnego sympatycznego Węgra (ci to dopiero mają oryginałów między słupkami, vide Gabor Kiraly).
Bogdan utkwił w pamięci, strzegąc bramki Boltonu Wanderers. Po kilku latach gry uznał jednak, że pójdzie być rudym gdzie indziej i zakotwiczył w Liverpoolu, gdzie jak na razie czeka na swoją szansę, obserwując kocie ruchy Simona Mignolet z ławki rezerwowych.
Wes Brown

Niewiele osób wie, że Brown był jednym z zawodników składu, który w 1999 roku wygrał potrójną koronę. Tak, już wtedy grał w Manchesterze, i to od trzech lat. Z klubem związany przez 15 sezonów. Pięć lat temu odszedł do Sunderlandu, aby co roku pomagać w niezasłużonym utrzymaniu w lidze.
U nas prawy obrońca i na takiej pozycji grał w Manchesterze, oczywiście przegrywając bój o miejsce w składzie z Garym Nevillem. Zaliczył asystę przy bramce Ronaldo w finale LM w 2008 roku. Na ogół chodzi obcięty na łyso. Ciekawe dlaczego?
Alexi Lalas

Pan z głównego zdjęcia artykułu to nie Grek, niech nikogo nie zmyli jego nazwisko. Alexi Lalas to jeden z najbardziej zasłużonych reprezentantów USA, którego ojciec rodem z Hellady związał się z rodowitą Amerykanką.
Wielki jak dąb, silny jak tur i rudy jak najstarsze wiewiórki – te trzy przywary idealnie pasują do obrońcy, który był etatowym reprezentantem Stanów Zjednoczonych u schyłku XX wieku. Do osiągnięć może zaliczyć występ w organizowanych w ojczyźnie mistrzostwach świata. Ciekawostka: jako 22-latek nie przeszedł testów w Arsenalu. Dwa lata później rozpoczął właściwą karierę, a już wcześniej grał w kadrze. Takie rzeczy tylko za oceanem.
Jeremy Mathieu



















