Kreator gry. Wizjoner. Dostarczyciel piłek, który w trudnych momentach musi wziąć ciężar gry na siebie. Naprawdę dużo od niego zależy. Kto to taki? Oczywiście, że ofensywny pomocnik. Kto w minionym sezonie był najlepszą boiskową „dziesiątką”? Oto najlepsi ofensywni pomocnicy Ekstraklasy.
5. Semir Stilić
Bośniak po raz pierwszy przyjechał do Polski, a dokładniej do Poznania, w 2008 roku. Później kilkukrotnie odchodził z naszej ligi, ale za każdym razem wracał jak bumerang. Dwa razy grał w Wiśle Kraków, a we wrześniu ubiegłego roku dołączył do innej Wisły – tej z Płocka.
Semir Stilić za każdym razem udowadniał, że jest jednym z nielicznych obcokrajowców, którzy podnoszą poziom naszej przeciętnej Lotto Ekstraklasy. Potrafi zabrać się z piłką, zagrać górą (celnie!), ma nienaganną technikę, z której bardzo często robi użytek.
W tym sezonie wystąpił w 27 spotkaniach. Od 11. kolejki, kiedy to już trochę potrenował z nowym zespołem, grał we wszystkich meczach. Zdobył w nich cztery gole i zanotował osiem asyst. Był zamieszany w tę dziwną akcję z ostatniej kolejki w meczu z Jagiellonią.
Wisła Płock zdobyła gola, ale sędzia po konsultacji z VAR-em postanowił anulować bramkę, ponieważ dostrzegł niby-faul Semira Stilicia we wczesnej fazie tej akcji bramkowej. Decyzja ta wypaczyła wynik i być może pozbawiła Wisłę Płock udziału w kwalifikacjach LE. Ostatecznie płocczanie zakończyli zmagania na tej samej lokacie co Bośniak w naszym zestawieniu.
4. Radosław Majewski
Krytycy zaraz powiedzą, że ten ofensywny pomocnik Lech Poznań w ogóle nie powinien się był znaleźć w tym rankingu. Będziemy szanować taką opinię, ale w głosowaniu redakcji uplasował się on na czwartym miejscu.
Może i grał w kratkę, ale w wielu spotkaniach próbował brać większą odpowiedzialność na swoje barki. Czasami udawało mu się rozstrzygać losy meczu, tak jak tego z Górnikiem Zabrze. „Maja” to piłkarz, który nie trzyma się sztywno swojej pozycji. Schodzi do boków (najczęściej do lewej strony) i korzysta ze swojej szybkości.











