Na piłkarskie boiska wraca polska Ekstraklasa, a wraz z nią wielkie emocje. W pierwszych dwóch kolejkach nie zabrakło niespodzianek i spotkań na wysokim poziomie, co dobrze wróży naszej lidze w najbliższym sezonie. O tym, co się działo na boiskach ekstraklasy, o rewelacjach i przegranych na starcie rozgrywek w ramach cyklu „Na trybunie” dyskutują: Tomasz Bejnarowicz, Łukasz Grześkowiak, Łukasz Koszewski oraz Mateusz Stanaszek.
T.B.: Mamy za sobą dwie kolejki sezonu 2009/2010 w polskiej ekstraklasie. Komplet punktów zainkasowały wielkie firmy, tj. Wisła, Legia oraz Lech, ale także niedoceniane Lechia Gdańsk oraz Polonia Bytom. Który z zespołów na starcie wywarł na was największe wrażenie?

Ł.G.: Ciekawie rzecz ma się z Lechią i Polonią, zespołami których celem nadrzędnym jest walka o utrzymanie. Jesień to najlepszy okres do zbierania zapasów punktowych dla ekip im podobnych, bo runda wiosenna ponownie będzie krótsza. W ubiegłym sezonie zapomniał o tym Górnik, który kompletnie zaprzepaścił pierwszą część sezonu. Zimą próbowano reanimować zespół wzmocnieniami – co przyniosło skutki: gra wyglądała zdecydowanie lepiej – ale pozostałe zespoły dość mocno odskoczyły zabrzanom, którym zabrakło kolejek na ich dogonienie. Jeśli Polonia i Lecha dalej będą zbierały oczka, to zimą czeka ich tylko spokojny sen.
Ł.K.: Największe wrażenie wywarł na mnie wyczyn gdańskiej Lechii. Szczególnie satysfakcjonujące dla kibiców z Gdańska musi być to, że 6:2 w drugiej kolejce zostało odniesione w starciu z Cracovią kojarzoną ze znienawidzoną Arką. Jednak podejrzewam, że to pojedynczy wyczyn i gdy przyjdzie się Lechii czy Polonii Bytom zmierzyć z wielkimi polskiego futbolu, czyli Wisłą, Legią i Lechem, nie będzie już tak wesoło.
M.S.: Najlepszą formę na początku sezonu zanotowali gracze Wisły i Lecha. Ci pierwsi przez cały sezon będą chcieli zmazać z siebie plamę porażki w Tallinie, natomiast gracze Lecha w bardzo efektowny sposób rozbili Koronę Kielce. Przyznam, że zaskoczyła mnie forma bytomskiej Polonii. Drużynę opuściło kilku czołowych graczy, a mimo to Poloniści mają na swoim koncie komplet punktów.
Ł.K.: Nie dziwi postawa wielkich polskiego futbolu w pierwszych dwóch kolejkach. Z nich w najlepszej sytuacji jest Lech, który się jeszcze nie „skompromitował”. Natomiast Legia i Wisła, jeżeli nie wywalczą wysokich lokat w lidze, będą mogły uznać całe rozgrywki za stracone po blamażach z Broendby Kopenhaga i Levadią Tallinn.












