Rok 2009 przeszedł do historii. Obfitował w wiele znakomitych wydarzeń, co dotyczy także światka piłkarskiego. Było w nim wszystko, co kibic może sobie wymarzyć: piękno, emocje i łzy zarówno radości ze zwycięstwa, jak i smutku z porażki. Co z tych 365 dni najbardziej zasługuje na zapamiętanie? Podsumowania 2009 roku w cyklu publicystycznym „Na trybunie” podejmują się: Artur Kocurek, Łukasz Koszewski, Dawid Kowalski i Michał Wiśniewski.
Ł.K.: Pod względem piłkarskim w roku 2009 nie brakowało niczego: wielkich zwycięstw, spektakularnych porażek, niespodziewanych sukcesów i wspaniałych transferów. Które z tych wydarzeń najbardziej zasługuje na wyróżnienie?

A.K.: Mi, jako sympatykowi ligi angielskiej i miejscowych zespołów, zapadły w pamięć dwa spotkania. Pierwsze, to pamiętny ćwierćfinał rozegrany na Stamford Bridge między Chelsea a Liverpoolem. Mało kto się spodziewał, że Liverpool podniesie się po porażce na Anfield Road 1:3 i sprawi sporo problemów londyńczykom. W tym meczu do końca ważyły się losy awansu, a w całym spotkaniu padło aż osiem bramek i zakończyło się remisem 4:4. Drugim takim momentem był niezasłużony awans Barcelony do finału w Rzymie. Co by było, gdyby mecz Chelsea prowadzonej przez Guusa Hiddinka z FC Barceloną prowadził inny arbiter niż Tom Henning Ovrebo. Norweski sędzia całkowicie wypaczył wynik spotkania, nie dyktując kilku ewidentnych rzutów karnych.
D.K.: Zgodzę się tutaj w pełni z Arturem. Oba te spotkania na pewno będą jednymi z najbardziej emocjonujących wydarzeń 2009. To jednak spotkanie Chelsea – Barcelona mi osobiście utkwiło w pamięci. Pierwszy raz w sezonie zobaczyłem „Blaugranę” niepotrafiącą grać swojego futbolu. To wszystko prysło w doliczonym czasie, gdzie mieliśmy potężną dawkę euforii w obozie Hiszpanów. Do tego dochodzi Pep Guardiola, który w jednym roku zdołał z „Barcą” wygrać aż sześć trofeów. Klasa sama dla siebie. Co do transferów, to chyba wszystkich zainspirowało przejście CR9 do Realu za astronomiczną kwotę. Wielka gwiazda pokazuje jednak, że była warta wydanych pieniędzy.
M.W.: Ja zapamiętałem nie tylko spotkania Ligi Mistrzów. Mimo wszystko – blamaż reprezentacji Polski w eliminacjach do mundialu. Słabe spotkania z Irlandią czy Słowenią pokazały, że nie jesteśmy gotowi na mundial w RPA. Dodatkowo, z pewnością występy Barcelony we wszystkich rozgrywkach były fantastyczne. Rzeczywiście, wszyscy doskonale pamiętają szczęśliwe zwycięstwo w półfinałowym dwumeczu z Chelsea, jednak drużyna Pepa Guardioli dopięła swego. Z pewnością także należy wspomnieć o ruchach na rynku transferowym, a w szczególności zakupach Realu Madryt, który za ogromne sumy kupił dwie wielkie gwiazdy światowej piłki – Cristiano Ronaldo i Ricardo Kakę.










