W dotychczasowym sezonie Widzew Łódź był trenowany przez trzech trenerów – Zeljko Sopicia, Patryka Czubaka i Igora Jovicevicia. Ostatni szkoleniowiec z tej listy nie spędził nawet pół roku w Łodzi. Teraz czwartym trenerem w sezonie 2025/2026 został człowiek, który przez większość życia najpierw jako zawodnik, potem jako trener był związany z Legią Warszawa – Aleksander Vuković. Pierwszymi zadaniami postawionymi przed Vuko będzie wyjście Widzewa ze strefy spadkowej, a w kolejnym sezonie ma dostać szansę, aby zbudować swoją drużynę.
Nowym trenerem pierwszej drużyny Widzewa Łódź został Aleksandar Vuković 🇦🇹
Serbski szkoleniowiec podpisał z Klubem kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2026/27 🖊️
Szczegóły: https://t.co/Y4bynFT3Cy pic.twitter.com/FnO4EMMGrp
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) March 5, 2026
Trenerzy Widzewa
Vuković będzie czwartym trenerem Widzewa Łódź w obecnym sezonie. Pierwszym był Zeljko Sopić, który pracę rozpoczął jeszcze w poprzedniej kampanii, kiedy zastąpił Daniela Myśliwca. Pierwszym celem Sopicia było utrzymanie w PKO Ekstraklasie. W kolejnym sezonie cele były bardziej wymagające, ponieważ miał za sobą okienko, w którym wydano fortunę i dość szybko oczekiwano sukcesów. Te nie nadeszły, a sama gra widzewiaków pozostawiała wiele do życzenia. Sopicia po 6. kolejce zwolniono i zastąpiono Patrykiem Czubakiem. Z początku właściciel Widzewa informował, że nie ma planów zmiany trenera i Czubak dostanie swoją szansę. Dziewięć dni po tym komunikacie Czubaka zwolniono. Nowym trenerem łodzian został Igor Jovicević.
Wybór chorwackiego trenera wydawał się być bardzo trafiony. Jovicević miał doświadczenie pracy w najlepszych klubach. Prowadził między innymi Szachtar Donieck grający w Champions League. Niestety jego kadencja okazała się kompletnym niewypałem. Trudne początki podczas końcówki jesieni można było tłumaczyć bałaganem po poprzednikach. Teraz jednak, kiedy Widzew Jovicevicia jest po kolejnym rekordowym okienku i przepracowanym okresie przygotowawczym, dalej nie notuje progresu. Poza tym drużyna jest rozbita mentalnie, a Jovicević nie potrafił nic z tym zrobić. Ostateczny kres Chorwata nadszedł po odpadnięciu z Pucharu Polski 3 marca, kiedy Widzew stracił szansę na jedyne trofeum w tym sezonie. Jovicević pozostawił Widzew na 17. miejscu w tabeli ze stratą dwóch punktów do bezpiecznej strefy. Teraz nowym trenerem łódzkiej drużyny został Aleksander Vuković. Trener, który nie raz udowodnił, że potrafi wyciągać zespoły znad przepaści, a także walczyć o najwyższe cele.
Kim jest Vuković
Nowy trener Widzewa Łódź Aleksander Vuković jest Serbem, który od ponad 20 lat jest związany z Polską. Najpierw jako piłkarz, grając w Legii Warszawa czy Koronie Kielce. Po zakończeniu kariery Vuko poszedł w trenerkę i najpierw przez chwilę pracował w Koronie, a potem trafił do Legii. W Warszawie przez pewien czas był asystentem Jacka Magiery, trenującego rezerwy. Od sezonu 2015/2016 Vuko był częścią sztabu kolejnych trenerów Legii Warszawa. Kiedy zdarzało się, że w Warszawie panowało sede vacante, jak np. po zwolnieniu Deana Klafuricia, to Vuko pełnił funkcję tymczasowego trenera. Po zwolnieniu Ricardo Sa Pinto w 2019 roku były piłkarz stołecznej drużyny dostał możliwość samodzielnej pracy. Z tej szansy wywiązał się z nawiązką.
Mistrzowski sezon
Vuković objął warszawską Legię jeszcze w sezonie 2018/2019 po tym, jak zwolniony został Ricardo Sá Pinto. Wtedy nie udało mu się wygrać tytułu, ponieważ lepszą końcówkę miał Piast Gliwice, który zgarnął historyczne mistrzostwo. Sezon 2019/2020 przyniósł korzystne dla Vuko rozstrzygnięcia. Były piłkarz Legii stworzył w Warszawie drużynę grającą ofensywny futbol. Jej motorem napędowym stał się Jarosław Niezgoda, który zdobywając 14 bramek i notując dwie asysty, został piątym najskuteczniejszym strzelcem w PKO Ekstraklasie.
Poza tym Legia była równie skuteczna w defensywie i straciła w 37 meczach 35 bramek. Vuković stał się jednym z nielicznych ludzi, którzy wygrywali mistrza Polski jako trener i zawodnik jednego klubu. Po tak dobrym sezonie oczekiwania w Legii urosły. Początek kolejnego sezonu był trudny. Legia dość szybko odpadła z europejskich pucharów, a w lidze po czterech kolejkach zajmowała 8. miejsce. Z tych powodów pion sportowy pod przewodnictwem Dariusza Mioduskiego uznał, że czas na zmiany. Zwolnionego Vukovicia zastąpił Czesław Michniewicz. Jak się później okazało, nie była to ostatnia kadencja polskiego Serba przy Łazienkowskiej 3.
Walka o życie
W późnym etapie rundy jesiennej sezonu 2021/2022 Legia Warszawa znalazła się w arcytrudnym położeniu. Drużyna prowadzona przez Czesława Michniewicza znalazła się w strefie spadkowej, w wyniku czego Michniewicz został zwolniony, a Legię do końca rundy miał objąć trener bez doświadczenia – Marek Gołębiewski. W pewnym momencie jednak i on zrezygnował, nie wytrzymując ogólnej presji i w klubie postanowiono wrócić do Aleksandra Vukovicia, z którym pożegnano się rok wcześniej. Powrót Vuko był o tyle prosty, że dalej obowiązywał jego kontrakt, który kończył się wraz z sezonem 2021/2022. Vuković był człowiekiem, który znał Legię i do roli strażaka był doskonały. Potwierdził to, wywiązując się bardzo dobrze ze swojego zadania. Szkoleniowiec wyprowadził ostatecznie Legię na 10. miejsce w tabeli, a gdyby liczyć tylko wiosnę, to stołeczna drużyna byłaby 7. drużyną ligi. Powrót Vukovicia tylko potwierdził status legendy, który serbski trener zyskał, pracując tyle lat jako piłkarz i trener przy Łazienkowskiej 3.
Piast Gliwice za Aleksandara Vukovicia był 5. siłą ligi pod względem xPts. Trzy lata z rzędu, mimo poważnych strat (jak Mosór i Ameyaw). Świetna organizacja gry, tylko skuteczności brakowało. Do tego Vuko zna specyfikę ligi – to wielki atut.
Wg mnie najlepszy możliwy wybór.
— Mateusz Janiak (@eMJot23) March 4, 2026
Praca w Gliwicach
Po odejściu z Legii Vuković nie musiał długo czekać na nowe oferty pracy. W październiku 2022 roku były trener stołecznej drużyny objął znajdującego się w strefie spadkowej Piasta Gliwice. Po objęciu przez Vuko funkcji gra Gliwiczan dość szybko uległa poprawie. Piast z drużyny walczącej o utrzymanie stał się zespołem bijącym się o europejskie puchary. Na koniec sezonu były one dość blisko. Piast zakończył go na 5. miejscu w tabeli. Co ciekawe, gdyby liczyć tylko okres pracy Vuko, to gliwicka drużyna była 2. drużyną ligi. W kolejnych sezonach niestety nie było już tak dobrze, ponieważ Piast zmagał się z problemami kadrowymi, ale mimo to był drużyną środka tabeli. W kampaniach 2023/2024 i 2024/2025 gliwicki zespół kończył rozgrywki ligowe na 10. miejscu w tabeli. Patrząc na wspomniane problemy i ogólny stan kadry Piasta, te wyniki były dobre. Nie zdobyły one jednak uznania miejskich włodarzy gliwickiego klubu, którzy postanowili nie przedłużyć kontraktu Vukovicia.
Niedoszły powrót
Po zakończeniu sezonu 2024/2025 w Legii ponownie zapanowało sede vacante, ponieważ nie przedłużono umowy z Goncalo Feio. Dość szybko pojawiały się informacje, że jednym z kandydatów do zastąpienia Portugalczyka jest Aleksander Vuković. Jego zatrudnienia chciał dyrektor sportowy Michał Żewłakow. Weto w tej sprawie postawił jednak właściciel Legii Warszawa, Dariusz Mioduski. Ostatecznie stołeczna drużyna wzięła innego szkoleniowca i dalszą część historii każdy zna. Vuko po tym, jak nie został trenerem Legii, dostał oferty pracy z Chin. Tak komentował to w TVP Sport:
– Przebywałem w Chinach przez tydzień. Dostałem tam zaproszenie i odbyłem rozmowę w sprawie przejęcia jednego z klubów. To tyle. To nie jest tak, że to było jednoznaczne z samym przejęciem. Koniec końców nie dogadaliśmy się. Jestem wciąż jednym z dostępnych trenerów na rynku. Byłem w Pekinie przez siedem dni i miałem okazję z bliska zobaczyć pracę w dwóch zespołach. Obejrzałem dwa spotkania tej ligi. Miałem spotkania też z ludźmi, którzy decydują o kształcie trenerskim w różnych klubach. To było bardzo dobre doświadczenie, przydatne na przyszłość. Nie żałuję, ale nie doszliśmy do porozumienia. Czekam na nowe wyzwania.
Teraz Vukovicia czeka inne wyzwanie. Praca w drużynie walczącej o utrzymanie.
Czerwiec 2025: Żewłakow chce Vukovicia w Legii, ale ruch nie dochodzi do skutku.
Marzec 2026: Vukovic zostaje trenerem Widzewa i walczy o utrzymanie m. in. z Legią.
Maj 2026: Vuković przyjeżdża na Ł3 w 31. kolejce.
Oby sytuacja Legii do tego momentu była już opanowana 🙃
— Oskar Mochnik (@Oskar_M04) March 4, 2026
Sytuacja Widzewa
Sytuacja Widzewa Łódź jest obecnie arcytrudna. Łódzki klub z dorobkiem 24 punktów zajmuje przedostatnie miejsce w ligowej tabeli i do bezpiecznej lokaty traci dwa punkty. Warto wziąć pod uwagę, że Arka, która zajmuje tę lokatę, ma jeden rozegrany mecz mniej. Vuković w swojej karierze dwa razy wyciągał różne zespoły ze strefy spadkowej, jednak to będzie dla niego najtrudniejsze zadanie. Nigdy nie musiał ratować drużyny, która zajmowała takie miejsce w takim momencie sezonu. Mimo to Vuko dzięki swojemu warsztatowi pracy i umiejętnościom interpersonalnym wydaje się być idealną opcją dla Widzewa, który wygląda na pozbawiony duszy i charakteru. Vuko, jeśli tchnie w Widzew te cechy, ta drużyna obroni się swoją jakością, która niewątpliwie tam jest. Możemy różnie oceniać tych zawodników, ale żaden z nich nie jest na tyle słaby, aby spaść z PKO Ekstraklasy. Ich największym problemem jest brak drużyny. Stworzenie jej będzie pierwszym zadaniem Vukovicia.
Kolejne cele
Widzew w przyszłym sezonie, mając za trenera Vukovicia, może walczyć o najwyższe cele, bo to trener, który nie raz udowodnił, że wyciska z drużyny 110 procent potencjału. Jak wiemy, ten w Widzewie jest ogromny i zapewne dlatego legenda Legii zgodziła się trenować łódzki klub. Żeby jednak wykorzystać ten potencjał, Widzew musi zastanowić się nad klubową strukturą, czy ona jest odpowiednia. Jeśli panować będzie dalej eldorado związane z wysokimi transferami, a nie zostanie stworzona mapa, to taki klub daleko nie zajdzie, choćby trenował go Pep Guardiola. Kluczem do przyszłości Widzewa w kolejnych tygodniach będzie wyciągnięcie wniosków z własnych błędów. Jeśli to zrobią, mogą zajść daleko. Jeśli nie, to dalej będą tkwić w marazmie i przepalać kolejne miliony.