Dziś mija pół roku od rozpoczęcia mistrzostw świata w Brazylii. Z turnieju tego można zdecydowanie wiele wynieść, więc przepytaliśmy redaktorów, co najbardziej utkwiło im w pamięci z tegorocznego Pucharu Świata.
Adrianna Kmak: – Te mistrzostwa były wyjątkowe od samego początku. Dużo bramek już po pierwszych meczach, wielkich odkryć piłkarskich, a z drugiej strony – ogromnych zaskoczeń. Nie będę jednak oryginalna, jeśli powiem, że mnie najbardziej w pamięci utkwił finał mundialu. Miałam okazję oglądać ten mecz w Niemczech i radości sześciu tysięcy kibiców zgromadzonych przed telebimem po zdobyciu bramki przez Goetzego nie zapomnę na długo. Race, flagi, śpiewy i ta bezcenna radość po końcowym gwizdku – unglaublich.
https://www.youtube.com/watch?v=Op6nKAz-7pI
Michał Kujawiński: – Prócz wybitnych spotkań piłki nożnej zapamiętam pracę Telewizji Polskiej. Robiące wrażenie studio, ładna oprawa, bogata oferta dla każdego kibica w Polsce. Niestety, jest to tylko ładne opakowanie, bo w środku dostaliśmy szrot jakiego mało. Dający wiele do życzenia komentatorzy i ich eksperci. Pomijając błędy artystyczne, było wiele pomyłek merytorycznych. Messi to Diego Maradona, a Mats Hummels ma na imię Mateusz.
Mateusz Sobiecki: – Dość długo zastanawiałem się, co najbardziej zapamiętałem z mundialu w Brazylii. Chyba nikogo nie zdziwię, jeśli powiem o dwóch meczach. Na początek oczywiście Hiszpania – Holandia. To, co „Oranje” zrobili z „La Furia Roja”, było po prostu niesamowite. Sam długo nie byłem w stanie w to uwierzyć, bo o ile sama porażka Espanii jakoś mnie nie zszokowała, to styl – owszem! Trudno zapomnieć również o tym, co z Ikerem Casillasem zrobił Robin van Persie, a także jak defensywę Vicente del Bosque ośmieszył Arjen Robben.
Trudno również wyrzucić ze swojej pamięci pogrom w wykonaniu „Die Mannschaft”. Podopieczni Jogiego Loewa w pył roznieśli Brazylię – gospodarzy turnieju. Nie wyobrażam sobie, by w najbliższych kilkudziesięciu latach ktokolwiek był w stanie w takim stosunku ponownie pokonać gospodarza.
W głowie mam również wiele pomniejszych wydarzeń. Możemy je wymieniać bez końca: znakomici kibice, hymn z meczu otwarcia w wykonaniu kadry Brazylii, postawę Algierczyków czy brazucę, która sprawiała wielkie problemy bramkarzom. Pamiętajmy również o golkiperach właśnie, dla których, poza niektórymi, był to znakomity turniej!
https://www.youtube.com/watch?v=XABjMGFcmhA
Rafał Herman: – Ja z mistrzostw świata najbardziej zapamiętałem fantastyczną grę reprezentacji Kolumbii, która była niewątpliwie objawieniem tych mistrzostw. Wydawało się, że bez Falcao nie uda im się zaistnieć na tym turnieju, ale dzięki jego nieobecności narodziła się nowa gwiazda, czyli James Rodriguez. Ogólnie Kolumbia grała taką fajną dla oka, ofensywną piłkę, co musiało się podobać wszystkim kibicom. Dla mnie była to najpiękniej grająca reprezentacja i ten mundial pokazał, że w najbliższych latach na pewno będzie się ona liczyć w światowych rozgrywkach. A ten mecz ćwierćfinałowy z Brazylią to była prawdziwa kwintesencja futbolu, szkoda tylko, że zakończyła się dla Kolumbijczyków porażką. Wracając jeszcze do Jamesa – na długo nie zapomnę jego bramki strzelonej przeciwko Urugwajowi. Przyjęcie piłki na klatkę i uderzenie z woleja to było coś pięknego. Dla była to najpiękniejsza bramka podczas całego mundialu.










