Mourinho: nie mam nic do zarzucenia


Po ligowej przegranej z Osasuną (0:1) Real Madryt stracił już chyba ostatecznie szanse na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Na pomeczowej konferencji trener „Królewskich” skupił się głównie na pochwałach dla rywala i unikał wskazywania przyczyn porażki.


Udostępnij na Udostępnij na

– Zwycięstwo w La Liga oddaliło się przez wszystkie pogubione punkty, nie tylko przez tę pojedynczą porażkę dziś. Nie można powiedzieć, że dzisiejsze stracone punty były ważniejsze od tych z Levante czy Almerią, to jest kumulacja ich wszystkich. Dziś straciliśmy trzy [punkty – dop. red.], na które nie zasłużyliśmy, ale wydaje mi się, że ze względu na styl, w jakim rywal dziś grał, do granic swoich możliwości, także zasłużyliśmy na pozytywny wynik, choćby na remis – powiedział Mourinho. Portugalczyk, ku zaskoczeniu dziennikarzy, nie zamierzał zwalać winy na arbitrów ani swoich piłkarzy – Wykonali wspaniałą robotę. Moi zawodnicy wykonali swoją pracę z godnością i nie mam im nic do zarzucenia.

Mourinho odniósł się także do prawdopodobnego spotkania z „Dumą Katalonii” w finale Copa del Rey – Nasza pozycja wobec Barcelony jest bardzo trudna, ale dopiero w środę [po ewentualnej wygranej z Sevillą w Pucharze Króla – dop. red.] będziemy myśleć o tym spotkaniu. Trener zdecydowanie wolał skupić się na przegranym spotkaniu niż na środowym spotkaniu pucharowym, zapewne, aby zdjąć presję ze swoich zawodników: – Zawszę mówię swoim zespołom, że nie lubię przegrywać meczów, kiedy oddajemy ja jako prezenty bez walki, ale dziś tak nie było. Przegraliśmy z rywalem, który zostawił na boisku wszystkie swoje siły, który miał tydzień na przygotowanie i który grał do granic swoich sił. Rozpoczęliśmy słabo pierwszą połowę, zakończyliśmy bardzo dobrze. Przygotowaliśmy się do zmiany wyniku na naszą korzyść, ale właśnie wtedy straciliśmy gola.

Dziennikarze jednak nie odpuszczali i domagali się zrecenzowania pracy arbitra w tym spotkaniu, zwłaszcza wobec sytuacji, kiedy na boisko zaczęto wrzucać z trybun dodatkowe piłki, aby przerwać grę Realu: – Myślę, że arbiter wykonał dobrą robotę, w Hiszpanii dużo się dzieje, kiedy jedna ekipa wygrywa i chce utrzymać ten wynik, jak na przykład pojawiają się piłki. Nie będę nic nikomu zarzucał. Zostawcie to w spokoju – nalegał.

Na koniec pomeczowej konferencji wrócił jednak jeszcze do błędów popełnionych przez swój zespół w kontekście zbliżającego się półfinału Pucharu Króla: – Trudno jest powiedzieć, jakie popełniliśmy błędy. Nie wydaje mi się, że jest wiele ekip, które mogłyby tu dziś wygrać. Jest ciężko grać przeciwko wysokiemu pressingowi, na małym boisku wygrywasz, jeśli pierwszy strzelisz, ale jeśli to tobie strzelą pierwszemu, to ciężko jest odrobić stratę. Mogę tylko powiedzieć wszystkim „powodzenia”. Nie mówię, że zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale na pewno na remis.

Najnowsze