Portugalski opiekun Interu Mediolan stwierdził, że jest daleki od przenoszenia się do Realu Madryt, po zdobyciu kolejnego mistrzostwa Włoch. Wygrana z Sieną zapewniła piłkarzom „Nerrazurri” triumf w Serie A.
Po zakończeniu spotkania Jose Mourinho zjawił się na murawie ze łzami w oczach, ciesząc się wraz z zawodnikami Interu. Portugalczyk pozdrawiał także kibiców świętujących piąty tytuł mistrzowski z rzędu. Krótko po tych wydarzeniach w mediach narastają pytania o przyszłość Mourinho, którą sam zainteresowany ma wyjaśnić po sobotnim finale Ligi Mistrzów, gdzie Inter zmierzy się z Bayernem.
Były menedżer Chelsea Londyn jasno stwierdził, że póki co nie widzi się na ławce trenerskiej „Królewskich”. – W tej chwili nie jestem takim egoistą, aby myśleć o sobie. Obecnie mam w głowie Inter i moich piłkarzy. Po finale na Santiago Bernabeu będą dwa, trzy dni na bycie egoistą. Zastanowię się wtedy, co uczyni mnie szczęśliwym jeśli chodzi o mój zawód. Póki co, wiem jedno, jestem daleki od przejęcia sterów Realu Madryt – zdementował Portugalczyk.
Zwycięstwa w Serie A, a także dojście do finału Ligi Mistrzów z Interem nie sprawiają, że Mourinho czuje się zadowolony z pracy we Włoszech. – To nie jest mój dom. To nie jest łatwe miejsce do bycia szczęśliwym i wykonywania mojego zawodu. Jednak nie mam czasu na zastanawianie się, to historyczny tydzień dla Interu, a my chcemy dać z siebie wszystko – wyjaśnił opiekun mediolańczyków.










