Moskal rozczarowany po meczu


Wisła przegrała dzisiaj w Krakowie 0:1 z Koroną. Dla krakowian był to piąty z rzędu mecz bez zwycięstwa, co oczywiście nie mogło być powodem do zadowolenia dla trenera „Białej Gwiazdy”, Kazimierza Moskala.


Udostępnij na Udostępnij na

Jedyny gol padł w 59. minucie, po akcji Jacka Kiełba i Pawła Sobolewskiego, którą wykończył ten drugi. Mistrzowie Polski nie potrafili na to trafienie odpowiedzieć, a na pewno nie pomogła im również czerwona kartka dla Michała Czekaja na początku drugiej części gry. Trudno się zatem dziwić, że po spotkaniu bardzo niezadowolony był Kazimier Moskal.

Nie znajduję słów, którymi mógłbym wyrazić swoje rozczarowanie wynikiem tego spotkania. Wydaje mi się, że w tym meczu straciliśmy coś więcej niż tylko trzy punkty. Jeśli mecz czwartkowy był najważniejszym meczem w mojej karierze, to ta porażka jest najbardziej bolesna, bo to były bardzo ważne punkty – powiedział trener Wisły.

Na pytanie, czy jego podopieczni poddają się już w wyścigu o tytuł mistrza Polski, szkoleniowiec odpowiedział: – Tego nie powiedziałem, ale ten mecz był dla nas ważny z kilku względów. Wyniki w lidze były takie, jakie były, a także po meczu w Lidze Europybyło to ważne spotkanie dla tego zespołu.

Moskal kilka słów poświęcił również na omówienie taktyki.

– Jeśli zespół broni się dużą liczbą zawodników, to musimy grać atakiem pozycyjnym. To, że nie stwarzaliśmy sytuacji, nie oddaliśmy strzału na bramkę, to wielki minus. Miałem nadzieję, że w drugiej połowie, jeśli będzie grała w ten sposób, Korona w końcu popełni błąd. Nie powiedziałbym, że graliśmy na utrzymanie. Czasami trzeba mieć trochę cierpliwości w ataku pozycyjnym.

– Nie szukam usprawiedliwienia dla siebie ani dla zawodników. Nie chcę mówić, że piłkarze po meczu w Lidze Europy byli zmęczeni. Martwi mnie, że kolejny mecz musieliśmy grać w dziesięciu.

Na koniec, na pytanie o to, czy nadal wierzy w swoją drużynę, trener zareagował dość ostro i odparł: – Niedawno słyszałem, że Wisła grała fantastycznie w dziesiątkę ze Standardem. Teraz słyszę, że nie ma w tej drużynie pasji, chęci do gry. Oczywiście wierzę w tę drużynę i że zacznie wygrywać.

Najnowsze