Czerwcowe zgrupowanie naszej reprezentacji zakończy się starciem eliminacyjnym z Mołdawią. Rywal znacznie słabszy od nas, aczkolwiek na pewno nie można go lekceważyć. Dosyć niedawno przekonała się o tym reprezentacja Czech, która także w meczu wyjazdowym zaledwie zremisowała. Gospodarze będą zatem chcieli zaskoczyć kolejnego mocnego rywala i poprawić sobie nastroje po sobotniej porażce z Albanią.
Porażka z Czechami, następnie zwycięstwo nad Albanią. W taki sposób reprezentacja prowadzona przez Fernando Santosa rozpoczęła eliminacje do mistrzostw Europy. Trzecia kolejka eliminacyjna przyniosła nam wyjazd do Kiszyniowa, na mecz z Mołdawią. Polscy zawodnicy przystąpią do tego spotkania w pozytywnym nastawieniu, tuż po wygranej w Warszawie z Niemcami. Co prawda tylko towarzysko, ale pokonanie tak trudnego rywala zawsze buduje morale.
Na papierze przepaść
Mołdawia należy do grupy najsłabszych europejskich reprezentacji. To też powoduje, że w Lidze Narodów musi mierzyć się w tej najniższej półce, czyli dywizji D. Tam jednak pokazuje, że nieco odstają od niej rywale typu San Marino czy Liechtenstein. Niewiele brakowało, by w ostatniej edycji drużyna Mołdawii wywalczyła awans do dywizji C – jednak na finiszu minimalnie lepsza okazała się Łotwa.
Jeżeli chodzi o eliminacje do wielkich turniejów, to Mołdawia z reguły jest po prostu dostarczycielem punktów. Nie każdy jednak otrzymuje je z dużą łatwością. Czasami Mołdawianie potrafią mocniej zaskoczyć lepszych rywali i co jakiś czas im urwać punkty. W swoich grupach z reguły zajmuje przedostatnie bądź ostatnie miejsce. Jedynym wyjątkiem były eliminacje do mistrzostw Europy 2008, w których udało im się wyprzedzić dwóch rywali. Poza San Marino dzięki bilansowi Mołdawianie okazali się lepsi od Węgrów. To jednak tylko jeden taki przypadek na ponad 30 lat istnienia reprezentacji.
Obecnie Mołdawia nie ma wielkich wymagań w każdych eliminacjach. Wszystko z racji tego, że możliwości tej kadry są w pewnym stopniu ograniczone. Szerzej przedstawia nam to Łukasz Bobruk, ekspert od piłki w krajach postsowieckich i prowadzący na Facebooku profil Piłką w okno na Wschód.
– Jako że Mołdawia jest najsłabszą postsowiecką reprezentacją w rankingu FIFA (171. miejsce), to raczej liczy się tam na zdobycie jak największej liczby punktów i na jak najbardziej możliwe przeszkadzanie rywalom grupowym. A co do kadry – jako że Sheriff Tiraspol nie opiera się na graczach krajowych (bardziej na afrykańskich), to spora część reprezentacji to zawodnicy wicemistrza Mołdawii, Petrocubu Hincesti. Siergiej Kleszczenko na czerwcowe zgrupowanie powołał ich ośmiu.
Korzystny bilans z jedną zadrą
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nasza reprezentacja powinna wygrać w Kiszyniowie. Za tym przemawia też historia bezpośrednich spotkań. Do tej pory z Mołdawią mierzyliśmy się sześć razy i odnieśliśmy pięć zwycięstw. Przytrafiła nam się jednak jedna strata punktów, gdy prawie równo 10 lat temu zremisowaliśmy również w Kiszyniowie 1:1. Jedynego gola strzelił wtedy .










