Moise Kean w PSG odrodził się jak Feniks z popiołów. 20-latek świetnie wpisał się w gnębioną kontuzjami drużynę mistrzów Francji. Zespół Thomasa Tuchela może być miejscem, w którym młody Włoch znajdzie stabilizację i rozwinie swój potencjał.
Zainteresowanie Keanem stopniowo rosło wraz z jego występami w młodzieżowych drużynach Juventusu. Włoch najlepiej spisywał się w ekipie U-17 „Starej Damy”. Zagrał tam 36 meczów, w których zdobył aż 29 bramek. Przez swoje umiejętności i dobre warunki fizyczne, które wyróżniały go z tłumu rówieśników, był również powoływany do juniorskich reprezentacji Italii. Jego kariera dopiero się rozpoczynała, a już przyczepiono mu łatkę wielkiego talentu.
Włoskie podróże
Swoją pierwszą szansę w seniorskiej piłce Włoch otrzymał w listopadzie 2016 roku. Ówczesny trener Juventusu – Massimiliano Allegri – wpuścił z ławki młodego napastnika na ostatnie minuty meczu z Pescarą. W tamtych rozgrywkach włoskiej ekstraklasy Moise Kean jeszcze dwukrotnie zagrał w pierwszej drużynie „Starej Damy”. W ostatniej kolejce, w spotkaniu z Bolonią, zdobył bramkę zwieńczającą mistrzowski sezon Juventusu.
Jednak przez dużą konkurencję w zespole młody Włoch w następnym roku musiał poszukać nowego miejsca do grania. Warto przypomnieć, że w tamtym czasie w drużynie z Turynu występowali m.in. Gonzalo Higuain, Mario Mandzukić czy Paulo Dybala. Kean, by dostać szansę regularnej gry, przeszedł na wypożyczenie do Hellasu Verona. To właśnie tam młody napastnik na poważnie rozpoczął swoją przygodę z seniorską piłką. W drużynie „Gialloblu” Włoch rozegrał 19 ligowych spotkań, w których zdobył cztery bramki. Jednak kontuzja mięśnia przywodziciela wykluczyła go z gry na ostatnie dziesięć meczów.
Po sezonie na wypożyczeniu Kean wrócił do Turynu, ale razem z nim do drużyny „Starej Damy” dołączył nowy transfer – Cristiano Ronaldo. Mimo tego młody napastnik dostał szansę aż w 13 meczach włoskiej ekstraklasy, z czego w pięciu w wyjściowej jedenastce. W czasie tych rozgrywek Włoch wpisał się na listę strzelców sześć razy. Jak można już zauważyć, Kean nie jest zawodnikiem, który długo grzeje miejsce w jednym klubie. Nic zatem dziwnego, że w następnym sezonie napastnik zagrał już w innych barwach.
Fatalny start PSG. Paryżanie na samym początku ligi zanotowali dwie porażki
Problemy w Anglii
Włoch w sezonie 2019/2020 przeniósł się do Evertonu. Klub z Goodison Park zapłacił za napastnika pokaźną, jak za 19-latka, sumę – 27,5 miliona euro. Z transferem do nowego klubu oczekiwania wobec Keana wzrosły. Miał być kolejną wielką gwiazdą w Premier League. W swoim debiutanckim sezonie na Wyspach rozegrał aż 29 spotkań ligowych. Jednak w tych meczach zdobył tylko dwie bramki. Co było przyczyną takiego spadku formy młodego Włocha?
Warto zwrócić uwagę na liczbę minut, podczas których Moise Kean był obecny na boisku. Z wcześniej wymienionych występów tylko sześć razy napastnik miał okazję zagrać dłużej niż 45 minut. W większości przypadków był obecny na boisku około 20 minut. W takiej sytuacji trudno napastnikowi zdobyć pokaźną liczbę bramek. Mimo tego strzelenie dwóch goli przez ponad 800 minut nie jest wynikiem, z którego zadowolony byłby nawet średniej klasy snajper.












