Wielkie odliczanie w czerwonej części Merseyside do 19. mistrzostwa Anglii dobiegło właśnie końca. Na kolejny tytuł najlepszej drużyny w kraju „The Reds” czekali 30 lat. Obecnie w zespole z Anfield Road błyszczą Mohamed Salah, Sadio Mane czy Virgil van Dijk. W drużynie sir Kenny’ego Dalglisha zachwycali natomiast John Barnes, Ian Rush oraz Alan Hansen. Przedstawiamy mistrzowski zespół Liverpoolu z sezonu 1989/1990.
Przez 30 lat w futbolu zaszły olbrzymie zmiany. Na Anfield Road jedną z niewielu stałych pozostawały jednak nieudane próby odzyskania mistrzostwa Anglii. „The Reds” przegrywali wyścig o trofeum często w kuriozalny sposób, zaprzepaszczając szanse na sukces w decydującej fazie sezonu. Po trzech dekadach starania o tytuł najlepszej drużyny w kraju w końcu jednak zakończyły się sukcesem. Zespół Jürgena Kloppa w imponującym stylu zdystansował rywali, pewnie sięgając po trofeum. Podobnie jak w sezonie 1989/1990 drużyna prowadzona przez sir Kenny’ego Dalglisha, która również sięgnęła po tytuł, zachwycając widowiskowym stylem gry i indywidualnościami.
– Liverpool strzelał wtedy znacznie więcej goli niż cała reszta ligi. Ciężar zdobywania bramek spoczywał na dwóch fantastycznych napastnikach, Ianie Rushu i Peterze Beardsleyu. Atakujących wspierał ze skrzydła John Barnes, który zdobył wtedy nagrodę Football Writers Association (FWA) Player of the Year. Sam sir Kenny Dalglish nadal był zarejestrowany jako zawodnik. Mając jednak świetne opcje w ataku, wolał pozostawać na ławce w roli trenera. Trio Ian Rush – Peter Beardsley – John Barnes można uznać za najjaśniej świecące gwiazdy Liverpoolu w mistrzowskim sezonie 1989/1990 – mówi w rozmowie z naszym portalem Maciej Konofol z Fan Klubu Liverpool FC Polska.
Kapitalny Barnes i środek Liverpoolu, który robił różnicę
W dobie starobrytyjskiego stylu gry opartego na inicjowaniu akcji ofensywnych długimi podaniami oraz licznymi dośrodkowaniami w pole karne zespół sir Kenny’ego Dalglisha wyłamywał się ze schematu. Liverpool opierał ataki głównie na świetnie dysponowanym Johnie Barnesie, który imponował skutecznością oraz obsługiwaniem partnerów decydującym podaniem. W całej ligowej kampanii Anglik 22 razy trafiał do siatki rywali, notując także 12 asyst. Decyzję o rezygnacji z kolektywu i zezwoleniu na swobodę w w grze Johnowi Barnesowi w książce „The Liverpool Year”, będącej swoistym pamiętnikiem, wytłumaczył sir Kenny Dalglish.
– Niektórzy wydawali się zaskoczeni, że zawodnik o tak oczywistym usposobieniu indywidualnym jak John [Barnes] dołączył do klubu takiego jak Liverpool (w lipcu 1987 roku – przyp. red.), którego sukces opierał się na pracy zespołowej. […] Podziwiałem go jednak od dawna. Wiedziałem, że dysponuje szybkością i umiejętnością mijania rywali. Był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym piłkarzem w brytyjskim futbolu. Wiedziałem, że wniesie duży wkład do zespołu. […] John zawsze robił na nas wrażenie jako przeciwnik, grając dla Watfordu. Obserwowaliśmy go, zawsze podobały nam się jego występy. Nie miałem wątpliwości, że ma cechy, które pozwolą nam ulepszyć nasz zespół – pisał w pamiętniku sir Kenny Dalglish.











