Belgia od ładnych paru lat jest wymieniana jako jeden z faworytów do wygrania turnieju, czy są to mistrzostwa świata, czy też Euro. Dysponuje ona w końcu naprawdę mocnym składem. Za każdym razem coś jednak idzie nie tak. Tegoroczny mundial miał być ostatnią szansą na sięgnięcie „Czerwonych Diabłów” po upragnione złoto, ale na razie nic tego nie zapowiada. Jak się okazuje, mieliśmy już podobne sytuacje w historii.
Kevin De Bruyne, Eden Hazard, Thibaut Courtois, Romelu Lukaku – to jedne z wielu gwiazd, którymi na przestrzeni lat mogła się pochwalić Belgia. Za każdym razem jest wymieniana jako jeden z głównych faworytów do zwycięstwa i za każdym razem wraca do domu z pustymi rękoma. Jakie reprezentacje także zmarnowały swoje złote pokolenia?
Zmarnowane „golden generation” Anglików
Za zmarnowane pokolenie śmiało można uznać te Anglików z lat 2002–2014. Mając w zespole takie gwiazdy jak David Beckham, Paul Scholes, Frank Lampard, Steven Gerrard, John Terry, Rio Ferdinand, Wayne Rooney (można tak wymieniać bez końca), jasne jest, że jakiś puchar trzeba zdobyć. Tym bardziej jeśli mowa o Anglikach, którzy przed każdymi mistrzostwami do granic możliwości pompują balonik z myślą o zwycięstwie.
Przed każdym turniejem kibice liczyli na sukces, a praktycznie zawsze kończyło się na ćwierćfinale. Wyjątkiem były Euro 2008 oraz mundial w Brazylii – na mistrzostwa Europy nie zakwalifikowali się, natomiast sześć lat później w Ameryce Południowej nie wyszli z grupy. W swoim zespole mieli najlepszych na świecie, a nie udało im się zdobyć niczego.
„Złota jedenastka” Węgier
Jedną z najlepszych drużyn w historii reprezentacyjnego futbolu dysponowali Węgrzy. Kadra z lat 1950–1954 przeszła do historii jako „złota jedenastka”. W 1953 zostali pierwszą drużyną spoza Wysp, która pokonała Anglików na Wembley. Mecz zakończył się wynikiem 6:3. Rok później przed samym mundialem pokonali ich jeszcze raz, tym razem aż 7:1. Do dziś pozostaje to największą porażką Anglii w historii.
Na mistrzostwa świata w 1954 jechali jako główny faworyt do zwycięstwa. Ferenc Puskás, Sándor Kocsis, József Bozsik i Nándor Hidegkuti stanowili o sile jednej z najlepszych formacji ofensywnych w historii. Pierwsze dwa mecze wygrali wysoko – 9:0 z Koreą Południową oraz 8:3 z RFN. Następnie wyeliminowali mocne drużyny Brazylii i Urugwaju. W finale mieli ponownie zmierzyć się z NRD, które rozgromili w fazie grupowej.
Do dziś zagadką jest, jak Węgrzy ostatecznie nie sięgnęli po złoto na tym mundialu. Już po ośmiu minutach od pierwszego gwizdka „złota jedenastka” prowadziła dwoma bramkami, ale ostatecznie NRD wygrało to spotkanie 3:2. Po meczu pojawiły się różne teorie. Jedną z najpopularniejszych jest to, jakoby piłkarze NRD mieli być na dopingu. Niemniej jednak Węgrzy mistrzostw nie wygrali i „złota jedenastka” poza igrzyskami olimpijskimi nie wygrała żadnego turnieju.











