Ligue 1 w aktualnym sezonie z kolejki na kolejkę coraz bardziej zaskakuje. Na samym początku rozgrywek miejsca w czubie tabeli zajmowały takie drużyny, jak: PSG, Olympique Lyon, Olympique Marsylia, AS Monaco czy St. Etienne (faworyci). Aktualnie w TOP 5 francuskiej pierwszej ligi zostały tylko drużyny z Paryża i Monako. Trzecie i czwarte miejsce zajmują natomiast beniaminkowie (Angers i Caen), a piąte drużyna z Nicei, która w zeszłym sezonie ledwo uchroniła się przed spadkiem z ligi (17. miejsce)!
W tym artykule zajmiemy się jednak chyba największym fenomenem, jaki spotyka nas w tym sezonie, czyli niesamowitej wręcz formie Paris Saint-Germain. Drużyna Laurenta Blanca po 19 kolejkach zainkasowała już 51 punktów (historyczny rekord w Ligue 1) i zajmuje, rzecz jasna, pierwsze miejsce w tabeli. Czy we Francji możemy mieć do czynienia z rekordowym, przedwczesnym rozstrzygnięciem w walce o najważniejsze trofeum piłkarskie? Przyjrzyjmy się bliżej tej niecodziennej sytuacji.
Na początek garść statystyk
PSG dotychczas rozegrało 19 meczów ligowych, z czego 16 wygrało i zaledwie trzy zremisowało! Zaszczytnymi pogromcami paryżan okazało się Angers (mecz wyjazdowy dla PSG – 0:0), Reims (mecz wyjazdowy – 1:1) i Bordeaux (mecz domowy – 2:2). „Czerwono-niebiescy” trafiali do bramek rywali 48-krotnie (dla porównania wicelider i trzecia drużyna mają łącznie 42 strzelone bramki na koncie) i stracili dziewięć bramek (oczywiście najmniej w lidze). Przybliżając bieżącą formę lidera, można przedstawić następującą statystykę: ostatnie pięć starć z udziałem PSG w lidze to cztery zwycięstwa i jeden remis. Bilans bramek to 15:2!
Najbardziej interesującą, moim zdaniem, statystyczną ciekawostką jest fakt, iż wicelider tabeli, AS Monaco, punktowo znajduje się bliżej strefy spadkowej (13 pkt różnicy) niż lidera z Paryża (19 pkt)!
Po kilku obliczeniach i przeprowadzeniu symulacji przebiegu kolejnych kolejek w Ligue 1 można dojść do wniosku, iż teoretycznie w 27. kolejce (na 11 kolejek przed końcem sezonu) moglibyśmy już poznać mistrza Francji, którym to byliby oczywiście „Les Perisiens”. Jest to praktycznie niemożliwy scenariusz, gdyż oprócz tego, że każdy mecz do 27. rundy spotkań musiałby być przez PSG wygrany, to w tym samym czasie większość pozostałych drużyn musiałaby się regularnie dzielić punktami przy remisowych rezultatach bądź kluby z samego dołu tabeli musiałyby regularnie pokonywać te z górnej część. Tak czy inaczej jest to, wydaje mi się, bardzo dobry wstęp pokazujący postępującą dominację klubu Nassera Al-Khelaifiego w rozgrywkach ligowych.
A tu porównanie wyczynów paryżan z 2015 roku w porównaniu ze statystykami FC Barcelona i Bayernu Monachium (procent wygranych/procent porażek/średnia goli strzelonych na mecz/średnia goli straconych na mecz):
https://twitter.com/ParisNoLimit/status/679194004324503552
Niedoceniany Blanc? Pieniądze? Co jest przyczyną?
Aktualny menadżer PSG odrobinę nadszarpnął swój wizerunek po nie najlepszym występie Francji na Euro 2012, do którego to przygotowywał kadrę „Les Bleus” przez prawie dwa lata. Francuzi odpadli w ćwierćfinale z Hiszpanią, a Laurent Blanc ustąpił ze stanowiska.











