Po niespełna miesięcznej przerwie wraca holenderska Eredivisie. Terminarz przyszłej kolejki jest niestandardowy, bowiem mecze nie będą rozgrywane w weekend, lecz w środku tygodnia. Podobnie rozpocznie się następna kolejka. Dzisiejszego niedzielnego popołudnia obejrzeć możemy spotkanie kolejki, w którym udział wezmą drużyny Utrechtu i Twente Enschede.
Po transferowych zmaganiach przyszedł czas na kontynuowanie jednej z najatrakcyjniejszych lig świata. Meczem otwarcia tej kolejki będzie spotkanie NEC Nijmegen z Vitesse Arhnem o 12:30 dnia dzisiejszego, tj. 17 stycznia, natomiast zakończy się 20 stycznia meczem FC Groningen – SC Heerenveen.
FC Utrecht – Twente Enschede

Gospodarze mogą być zakłopotani, bowiem w ich składzie zabraknie kilku zawodników, bez których gra im się nie układa. Zawieszony na to spotkanie jest Michael Silberbauer, Jacob Mulenga przebywa na Pucharze Narodów Afryki oraz prawdopodobnie nie wystąpi Ricky van Wolfswinkel.
Drużyna Twente Enschede przyjedzie do Utrechtu bez Nashata Akrama, ale nie ma co się martwić – do składu wracają Douglas i Ronnie Stam.
Twente do tej pory jest niepokonane, co prawda nikt nie wątpił w umiejętności tamtejszych zawodników, ale mało kto spodziewałby się, że podopieczni Steve’a McClarena na półmetku będą mogli cieszyć się z wyższości nad innymi drużynami, bo przecież nawet największym holenderskim markom nie udało się pokonać drużyny z Enschede. We wrześniu ubiegłego roku drużyna „Tukkers” po zaciętym spotkaniu z Utrechtem zwyciężyła 3:2. Ekipa prowadzona przez Du Chatiniera także spisuje się bardzo dobrze. W zbliżającym spotkaniu można dodać im obecność publiczności, przed którą grają o niebo lepiej. Bez wątpienia obejrzymy świetne spotkanie na Galgenwaard.
NAC Breda – Ajax Amsterdam
Puchar Narodów Afryki skutecznie odbił się także na drużynie z Bredy, bowiem do niedzielnego spotkania z faworyzowanym Ajaksem przystąpić muszą bez największej gwiazdy zespołu, Matthewa Amoaha. Dodajmy do tego, że pod wielkim znakiem zapytania stoją występy Ellery’ego Cairo i Kurta Elshota.
Ajax jest drużyną dużo lepszą od NAC Bredy, z brakiem kontuzjowanego Marko Panetlica oraz Eyonga Enoha przebywającego w Angoli, bez większych problemów powinna sobie poradzić z ligowym średniakiem.
Patrząc przez pryzmat stawek bukmacherskich oraz aktualnej formy obydwu zespołów, nietrudno wskazać faworyta. Piłkarze „Joden” nie powinni mieć większych problemów z NAC Bredą, co pokazali choćby w pierwszym meczu, kiedy to odprawili ich z kwitkiem, wygrywając 6:0. Ostatnie zwycięstwo Bredy nad Ajaksem miało miejsce siedem lat temu.










